Mathew: A któż to taki?
Amber: Christine to Mathew, Mathew to jest Christine. Będzie z nami pracować.
Chris: Cześć.
Mathew: No nareszcie znalazł kogoś do pracy! Już myślałem, ze będę musiał do końca życia pracować na dwie zmiany.
Chris: Jeszcze nie zostałam zatrudniona…
Mathew: Już my tego dopilnujemy! Mam po dziurki w nosie tyrania od rana do świtu za tą nędzną pensję.
Amber: Wiesz, że w ten sposób jej nie zachęcasz? Poza tym gdybyś notorycznie się nie spóźniał i nie miał manka w kasie, zarabiał byś więcej.
Mathew: Gdyby mi za to nie obcinał, też zarabiałbym więcej…
Amber: Nie słuchaj go Christine, sam jest sobie winien. Chodź pokażę Ci resztę.
Mathew: Jeśli chcesz mogę ją oprowadzić za Ciebie.
Amber: Z tego co pamiętam miałeś zająć się dostawą.
Mathew: Może poczekać.
Amber: Mam to przekazać Adamowi?
Mathew: Dobra, już dobra. Coś taka zasadnicza?
Amber: Nie mówiłaś, że szukasz pracy.
Chris: Bo szukam od niedawna.
Amber: Jestem pewna, że spodoba Ci się u nas. Jesteś odpowiednią osobą na to miejsce!
Chris: Naprawdę tak uważasz?
Amber: Oczywiście! Znasz się na muzyce, instrumentach i jesteś bardzo mila.
Chris: Ale nie umiem obsługiwać kasy, nie wiem jak gadać z klientami…
Amber: Szybko ogarniesz, a klientom wystarczy tylko wciskać towar. Nic trudnego! Tylko posłuchaj: Lubi Pani Nirvanę? A słyszała Pani już nowy zespół Darlia?
Dała znak Christine, żeby odpowiedziała.
Chris: Nie znam…
Amber: W takim razie musi Pani koniecznie posłuchać! Wydali właśnie drugą płytę, ale pierwsza jest zdecydowanie lepsza. Widzisz! Nic trudnego!
Chris: Tak… Wydawało się to dosyć proste…
Amber: Zobaczysz, będzie super!
Amber: Nie mówiłaś, że szukasz pracy.
Chris: Bo szukam od niedawna.
Amber: Jestem pewna, że spodoba Ci się u nas. Jesteś odpowiednią osobą na to miejsce!
Chris: Naprawdę tak uważasz?
Amber: Oczywiście! Znasz się na muzyce, instrumentach i jesteś bardzo mila.
Chris: Ale nie umiem obsługiwać kasy, nie wiem jak gadać z klientami…
Amber: Szybko ogarniesz, a klientom wystarczy tylko wciskać towar. Nic trudnego! Tylko posłuchaj: Lubi Pani Nirvanę? A słyszała Pani już nowy zespół Darlia?
Dała znak Christine, żeby odpowiedziała.
Chris: Nie znam…
Amber: W takim razie musi Pani koniecznie posłuchać! Wydali właśnie drugą płytę, ale pierwsza jest zdecydowanie lepsza. Widzisz! Nic trudnego!
Chris: Tak… Wydawało się to dosyć proste…
Amber: Zobaczysz, będzie super!
Amber: Nie mówiłaś, że szukasz pracy.
Chris: Bo szukam od niedawna.
Amber: Jestem pewna, że spodoba Ci się u nas. Jesteś odpowiednią osobą na to miejsce!
Chris: Naprawdę tak uważasz?
Amber: Oczywiście! Znasz się na muzyce, instrumentach i jesteś bardzo mila.
Chris: Ale nie umiem obsługiwać kasy, nie wiem jak gadać z klientami…
Amber: Szybko ogarniesz, a klientom wystarczy tylko wciskać towar. Nic trudnego! Tylko posłuchaj: Lubi Pani Nirvanę? A słyszała Pani już nowy zespół Darlia?
Dała znak Christine, żeby odpowiedziała.
Chris: Nie znam…
Amber: W takim razie musi Pani koniecznie posłuchać! Wydali właśnie drugą płytę, ale pierwsza jest zdecydowanie lepsza. Widzisz! Nic trudnego!
Chris: Tak… Wydawało się to dosyć proste…
Amber: Zobaczysz, będzie super!
Chris: To miejsce jest… cudowne.
Adam: Dziękuję Panno Christine. Mi natomiast imponuje Pani wykształcenie muzyczne.
Chris: Dziękuję, w końcu ktoś to docenił!
Adam: Szczerze mówiąc… nie spodziewałbym się tego po Pani.
Chris: Dlatego, że mam piercing i tatuaże?
Adam: Nie… dlatego, że po takiej szkole powinna Pani zajmować się zupełnie czymś innym… na pewno nie pracą w sklepie. Mam jednak pewne wątpliwości czy Pani nadaje się na to stanowisko. Nie ma Pani żadnego doświadczenia w pracy z klientem, nie potrafi Pani obsługiwać kasy…
Chris: W takim razie proszę mnie przyjąć na próbę, nawet bezpłatnie! Mogę na początku sprzątać! Na pewno macie tu coś do sprzątania. Ja muszę znaleźć jakąś pracę! Proszę mnie tylko nie odsyłać…
Adam wzdychając: Za darmo nie może Pani pracować, to byłoby wbrew prawu…
Spojrzał na Christine i jej błagalny wyraz twarzy.
Adam: No dobrze… Przyjmę Panią na umowę zlecenie. Jeśli się Pani sprawdzi, podpiszemy na okres próbny.
Chris: Dziękuję! Obiecuję, że nie pożałuje Pan tego! I proszę mi mówić po imieniu.
Adam: Zaraz zawołam kogoś, żeby Ci pokazał co i jak, a później podpiszemy umowę. Możesz zacząć od jutra?
Chris: Jasne! Dam z siebie wszystko!
Adam: O! Amber! Pozwól na chwilę!
Chris pod nosem: Amber?
Adam: Oprowadź proszę Christine i pokaż mniej więcej jak tu pracujemy.
Amber: Witaj Christine! Jaka miła niespodzianka!
Chris: Cześć…
Chris: To miejsce jest… cudowne.
Adam: Dziękuję Panno Christine. Mi natomiast imponuje Pani wykształcenie muzyczne.
Chris: Dziękuję, w końcu ktoś to docenił!
Adam: Szczerze mówiąc… nie spodziewałbym się tego po Pani.
Chris: Dlatego, że mam piercing i tatuaże?
Adam: Nie… dlatego, że po takiej szkole powinna Pani zajmować się zupełnie czymś innym… na pewno nie pracą w sklepie. Mam jednak pewne wątpliwości czy Pani nadaje się na to stanowisko. Nie ma Pani żadnego doświadczenia w pracy z klientem, nie potrafi Pani obsługiwać kasy…
Chris: W takim razie proszę mnie przyjąć na próbę, nawet bezpłatnie! Mogę na początku sprzątać! Na pewno macie tu coś do sprzątania. Ja muszę znaleźć jakąś pracę! Proszę mnie tylko nie odsyłać…
Adam wzdychając: Za darmo nie może Pani pracować, to byłoby wbrew prawu…
Spojrzał na Christine i jej błagalny wyraz twarzy.
Adam: No dobrze… Przyjmę Panią na umowę zlecenie. Jeśli się Pani sprawdzi, podpiszemy na okres próbny.
Chris: Dziękuję! Obiecuję, że nie pożałuje Pan tego! I proszę mi mówić po imieniu.
Adam: Zaraz zawołam kogoś, żeby Ci pokazał co i jak, a później podpiszemy umowę. Możesz zacząć od jutra?
Chris: Jasne! Dam z siebie wszystko!
Adam: O! Amber! Pozwól na chwilę!
Chris pod nosem: Amber?
Adam: Oprowadź proszę Christine i pokaż mniej więcej jak tu pracujemy.
Amber: Witaj Christine! Jaka miła niespodzianka!
Chris: Cześć…
Chris: To miejsce jest… cudowne.
Adam: Dziękuję Panno Christine. Mi natomiast imponuje Pani wykształcenie muzyczne.
Chris: Dziękuję, w końcu ktoś to docenił!
Adam: Szczerze mówiąc… nie spodziewałbym się tego po Pani.
Chris: Dlatego, że mam piercing i tatuaże?
Adam: Nie… dlatego, że po takiej szkole powinna Pani zajmować się zupełnie czymś innym… na pewno nie pracą w sklepie. Mam jednak pewne wątpliwości czy Pani nadaje się na to stanowisko. Nie ma Pani żadnego doświadczenia w pracy z klientem, nie potrafi Pani obsługiwać kasy…
Chris: W takim razie proszę mnie przyjąć na próbę, nawet bezpłatnie! Mogę na początku sprzątać! Na pewno macie tu coś do sprzątania. Ja muszę znaleźć jakąś pracę! Proszę mnie tylko nie odsyłać…
Adam wzdychając: Za darmo nie może Pani pracować, to byłoby wbrew prawu…
Spojrzał na Christine i jej błagalny wyraz twarzy.
Adam: No dobrze… Przyjmę Panią na umowę zlecenie. Jeśli się Pani sprawdzi, podpiszemy na okres próbny.
Chris: Dziękuję! Obiecuję, że nie pożałuje Pan tego! I proszę mi mówić po imieniu.
Adam: Zaraz zawołam kogoś, żeby Ci pokazał co i jak, a później podpiszemy umowę. Możesz zacząć od jutra?
Chris: Jasne! Dam z siebie wszystko!
Adam: O! Amber! Pozwól na chwilę!
Chris pod nosem: Amber?
Adam: Oprowadź proszę Christine i pokaż mniej więcej jak tu pracujemy.
Amber: Witaj Christine! Jaka miła niespodzianka!
Chris: Cześć…
Kim: Dlaczego się przed nim chowasz?
Chris: Nie chcę z nim po prostu gadać.
Kim: To nie była odpowiedź na moje pytanie! Znowu coś kręcisz!
Chris: Ok, ok! Ostatniej nocy na wyjeździe… Spał z Amber.
Kim: Coo? Jesteś tego pewna? Przyłapałaś ich?
Chris: Widziałam jak Amber wychodzi z jego pokoju!
Kim: To jeszcze niczego nie dowodzi…
Chris: Och wierz mi! Dała mi to jasno do zrozumienia.
Kim: Ale… Jesteś pewna?
Chris: Całkowicie!
Kim: A to łajdak! Nawet ja mam na tyle przyzwoitości, żeby nie posuwać dwóch facetów pod jednym dachem!
Chris: Nie chcę go znać!
Kim: Co za… fiut! Och Chrisie! Dlaczego od razu mi nie powiedziałaś?
Chris: Kimie próbuję się go pozbyć z moich myśli, życia… Ale jak widać nie zawsze się to udaje. Od samego początku to był wielki błąd… Nie powinnam była z nim spać i w ogóle dopuścić do tego, żebym… żebym…
Kim: Żebyś się w nim zakochała?
Chris: Kiedy zobaczyłam wychodząca z jego pokoju Amber, poczułam się jakby ktoś wbił mi tępy nóż w bebechy i powoli przekręcał…
Kim: Oszczędź mi tych krwawych szczegółów!
Chris: A kilka minut wcześniej, pocałował mnie w taki sposób, że sądziłam… Idiotka ze mnie i tyle! Dałam się nabrać… Nigdy więcej!
Kim: O tym też mi nie mówiłaś!
Chris: Bo nie chciałam do tego wracać… Dla mnie to temat zamknięty.
Kim: I co? Będziesz się teraz przed nim chować, za każdym razem kiedy go zobaczysz? Uważasz, że to dobre rozwiązanie? Powinnaś mu wygarnąć! Ja powinnam mu wygarnąć! Niech no go tylko spotkam, to przyrzekam że…
Chris: Kim dzięki za wsparcie, ale tego właśnie chciałam uniknąć. Nie chcę tego w ogóle drążyć… I proszę Ciebie zachowaj to dla siebie.
Kim: Będzie ciężko… na samą myśl ogarnia mnie wściekłość! Nie sądziłam, że stać go na coś takiego.
Chris: O matko, muszę się już zbierać, bo spóźnię się na kolejne spotkanie.
Kim: Ja też muszę uciekać do pracy. Trzymam kciuki za rozmowę.
Chris: Pamiętaj: ani słowa!
Kim: Będę się starać…
Chris: Obiecujesz?
Kim wzdychając: Obiecuję.






































































