Gavin: Więc… *wskazując palcem na jej koszulkę* Offspring?
Chris: Tak… masz coś do nich?
Gavin: To leśne dziadki.
Chris: Nie znasz się… grają dobrego punk rocka.
Gavin: Chyba mówisz o ich dwóch pierwszych albumach, bo pozostałe ssą.
Chris wstała i usiadła na stoliku, zaraz naprzeciwko Gavina.
Chris: Możesz powtórzyć, bo tam chyba nie usłyszałam?
Przybliżyła się do niego jeszcze bardziej.
Gavin zmieszany: No… są beznadziejni.
Chris: Więc moja koszulka też Ci się nie podoba?
Gavin: Tego nie powiedziałem…
Chris: Skoro tak…
Wstała i jednym ruchem ją ściągnęła.
Chris: Wooha! Nie będziesz musiał już na nią patrzeć.
Gavin: eeee…
Chris: Teraz lepiej?
Hiro: Hej Kimberly! Znalazłaś już jego migdałki?
Sean nie przerywając pokazał mu środkowy palec.
Hiro: Hej Sean! Ktoś Ci się przyssał do twarzy!
Chris zakrztusiła się drinkiem od śmiechu.
Chris chichocząc: Przestań, bo aż się oplułam.
Hiro: Nie wiem czy wiecie, ale ośrodek mowy służy też do innych celów. Znajdźcie sobie pokój… to staje się już nudne.
Chris: Przypomina mi to trochę scenę z ‘Obcego’.
Hiro: ha ha ha!
Gavin: Cześć!
Chris zalotnie: Oh czeeeść…
Dopiła jednym haustem drinka i odstawiła pustą szklankę na stół.
Gavin: Wesoło tu macie. Coś mnie ominęło?
Hiro: Nie specjalnie… oprócz Kimberly wysysającej siły życiowe z Seana.
Chris znowu zaczęła się pijacko chichotać.
Gavin: Widzę, że dobrze się bawisz.
Chris chichocząc: Wyśmienicie. I z tego co widziałam… Ty też.
Hiro: Hej Kimberly! Znalazłaś już jego migdałki?
Sean nie przerywając pokazał mu środkowy palec.
Hiro: Hej Sean! Ktoś Ci się przyssał do twarzy!
Chris zakrztusiła się drinkiem od śmiechu.
Chris chichocząc: Przestań, bo aż się oplułam.
Hiro: Nie wiem czy wiecie, ale ośrodek mowy służy też do innych celów. Znajdźcie sobie pokój… to staje się już nudne.
Chris: Przypomina mi to trochę scenę z ‘Obcego’.
Hiro: ha ha ha!
Gavin: Cześć!
Chris zalotnie: Oh czeeeść…
Dopiła jednym haustem drinka i odstawiła pustą szklankę na stół.
Gavin: Wesoło tu macie. Coś mnie ominęło?
Hiro: Nie specjalnie… oprócz Kimberly wysysającej siły życiowe z Seana.
Chris znowu zaczęła się pijacko chichotać.
Gavin: Widzę, że dobrze się bawisz.
Chris chichocząc: Wyśmienicie. I z tego co widziałam… Ty też.
Hiro: Hej Kimberly! Znalazłaś już jego migdałki?
Sean nie przerywając pokazał mu środkowy palec.
Hiro: Hej Sean! Ktoś Ci się przyssał do twarzy!
Chris zakrztusiła się drinkiem od śmiechu.
Chris chichocząc: Przestań, bo aż się oplułam.
Hiro: Nie wiem czy wiecie, ale ośrodek mowy służy też do innych celów. Znajdźcie sobie pokój… to staje się już nudne.
Chris: Przypomina mi to trochę scenę z ‘Obcego’.
Hiro: ha ha ha!
Gavin: Cześć!
Chris zalotnie: Oh czeeeść…
Dopiła jednym haustem drinka i odstawiła pustą szklankę na stół.
Gavin: Wesoło tu macie. Coś mnie ominęło?
Hiro: Nie specjalnie… oprócz Kimberly wysysającej siły życiowe z Seana.
Chris znowu zaczęła się pijacko chichotać.
Gavin: Widzę, że dobrze się bawisz.
Chris chichocząc: Wyśmienicie. I z tego co widziałam… Ty też.
Kim: No żesz kurwa mać! To Ty miałaś go całować!
Chris nic nie odpowiedziała.
Kim: Spóźniłyśmy się… ale to się jeszcze da naprawić.
Chris: Nie…
Kim: Chrisie…
Chris: Nie… Co do jednego Amber się nie pomyliła…
Kim: To tylko pocałunek! Do Ciebie czuje coś więcej.
Chris: Nie ważne. Tak będzie lepiej… prawda? Nie wiem w ogóle co sobie myślałam.
Kim: Oh Chrisie…
Chris: Jadę do domu.
Kim złapała ją za rękę.
Kim: Nie! Zostań! Nie dawaj mu satysfakcji.
Chris: Nie mam na to siły.
Kim: Więc olej go! Tu jest pełno facetów! Znajdziemy Ci jakiegoś, aż pójdzie mu w pięty.
Chris: Ty i Twoje pomysły…
Kim: Skoro już przyjechałaś, to możemy się chociaż zabawić. Damy czadu!
Chris: Dobra… ale najpierw muszę się napić.
Kim: Dzisiaj ja stawiam!
Kim: No żesz kurwa mać! To Ty miałaś go całować!
Chris nic nie odpowiedziała.
Kim: Spóźniłyśmy się… ale to się jeszcze da naprawić.
Chris: Nie…
Kim: Chrisie…
Chris: Nie… Co do jednego Amber się nie pomyliła…
Kim: To tylko pocałunek! Do Ciebie czuje coś więcej.
Chris: Nie ważne. Tak będzie lepiej… prawda? Nie wiem w ogóle co sobie myślałam.
Kim: Oh Chrisie…
Chris: Jadę do domu.
Kim złapała ją za rękę.
Kim: Nie! Zostań! Nie dawaj mu satysfakcji.
Chris: Nie mam na to siły.
Kim: Więc olej go! Tu jest pełno facetów! Znajdziemy Ci jakiegoś, aż pójdzie mu w pięty.
Chris: Ty i Twoje pomysły…
Kim: Skoro już przyjechałaś, to możemy się chociaż zabawić. Damy czadu!
Chris: Dobra… ale najpierw muszę się napić.
Kim: Dzisiaj ja stawiam!
Kim: No żesz kurwa mać! To Ty miałaś go całować!
Chris nic nie odpowiedziała.
Kim: Spóźniłyśmy się… ale to się jeszcze da naprawić.
Chris: Nie…
Kim: Chrisie…
Chris: Nie… Co do jednego Amber się nie pomyliła…
Kim: To tylko pocałunek! Do Ciebie czuje coś więcej.
Chris: Nie ważne. Tak będzie lepiej… prawda? Nie wiem w ogóle co sobie myślałam.
Kim: Oh Chrisie…
Chris: Jadę do domu.
Kim złapała ją za rękę.
Kim: Nie! Zostań! Nie dawaj mu satysfakcji.
Chris: Nie mam na to siły.
Kim: Więc olej go! Tu jest pełno facetów! Znajdziemy Ci jakiegoś, aż pójdzie mu w pięty.
Chris: Ty i Twoje pomysły…
Kim: Skoro już przyjechałaś, to możemy się chociaż zabawić. Damy czadu!
Chris: Dobra… ale najpierw muszę się napić.
Kim: Dzisiaj ja stawiam!
Kim: Jednak przyjechałaś!
Chris: Tak. Widziałaś Gavina?
Kim: Kręci się gdzieś tutaj. Chyba poszedł do baru. A co?
Chris streściła pokrótce podsłuchaną rozmowę.
Kim: A to suka! Wiedziałam, że jest dwulicowa, ale nie sądziłam że do tego stopnia.
Chris: Co mam teraz zrobić? Myślałam o tym niemal cały dzień.
Kim: Musisz z nim najpierw porozmawiać, a później się zobaczy.
Chris: Powinnam to wszystko wyjaśnić?
Kim: To mało powiedziane.
Chris: Znowu zachowałam się jak totalna idiotka…
Kim: Bo znowu zwiałaś, zamiast wszystko wyjaśnić na miejscu.
Chris: Wiem…
Kim: Ale jeszcze nic straconego! Nareszcie moja najlepsza przyjaciółka i najlepszy przyjaciel… mojego chłopaka będą razem! Widzisz! Nie pomyliłam się co do Was! Jesteście dla siebie stworzeni!
Chris: Kimie… znowu przesadzasz. Nikt nie powiedział, że będziemy razem… po prostu chcę z nim pogadać.
Kim podekscytowana: Chodź! Musimy go znaleźć. Wszystko mu powiesz… a potem rzucisz mu się na szyję i zaczniecie się całować… Nie mogę się doczekać żeby to zobaczyć!
Pociągnęła ją w kierunku baru.















































































