Kim: Jednak przyjechałaś! 
Chris: Tak. Widziałaś Gavina? 
Kim: Kręci się gdzieś tutaj. Chyba poszedł do baru. A co? 
Chris streściła pokrótce podsłuchaną rozmowę.
Kim: A to suka! Wiedziałam, że jest dwulicowa, ale nie sądziłam że do tego stopnia. 
Chris: Co mam teraz zrobić? Myślałam o tym niemal cały dzień. 
Kim: Musisz z nim najpierw porozmawiać, a później się zobaczy.
Chris: Powinnam to wszystko wyjaśnić?
Kim: To mało powiedziane. 
Chris: Znowu zachowałam się jak totalna idiotka… 
Kim: Bo znowu zwiałaś, zamiast wszystko wyjaśnić na miejscu.
Chris: Wiem…
Kim: Ale jeszcze nic straconego! Nareszcie moja najlepsza przyjaciółka i najlepszy przyjaciel… mojego chłopaka będą razem! Widzisz! Nie pomyliłam się co do Was! Jesteście dla siebie stworzeni! 
Chris: Kimie… znowu przesadzasz. Nikt nie powiedział, że będziemy razem… po prostu chcę z nim pogadać. 
Kim podekscytowana: Chodź! Musimy go znaleźć. Wszystko mu powiesz… a potem rzucisz mu się na szyję i zaczniecie się całować… Nie mogę się doczekać żeby to zobaczyć!
Pociągnęła ją w kierunku baru.


Previous // Next

Kim: Jednak przyjechałaś! 
Chris: Tak. Widziałaś Gavina? 
Kim: Kręci się gdzieś tutaj. Chyba poszedł do baru. A co? 
Chris streściła pokrótce podsłuchaną rozmowę.
Kim: A to suka! Wiedziałam, że jest dwulicowa, ale nie sądziłam że do tego stopnia. 
Chris: Co mam teraz zrobić? Myślałam o tym niemal cały dzień. 
Kim: Musisz z nim najpierw porozmawiać, a później się zobaczy.
Chris: Powinnam to wszystko wyjaśnić?
Kim: To mało powiedziane. 
Chris: Znowu zachowałam się jak totalna idiotka… 
Kim: Bo znowu zwiałaś, zamiast wszystko wyjaśnić na miejscu.
Chris: Wiem…
Kim: Ale jeszcze nic straconego! Nareszcie moja najlepsza przyjaciółka i najlepszy przyjaciel… mojego chłopaka będą razem! Widzisz! Nie pomyliłam się co do Was! Jesteście dla siebie stworzeni! 
Chris: Kimie… znowu przesadzasz. Nikt nie powiedział, że będziemy razem… po prostu chcę z nim pogadać. 
Kim podekscytowana: Chodź! Musimy go znaleźć. Wszystko mu powiesz… a potem rzucisz mu się na szyję i zaczniecie się całować… Nie mogę się doczekać żeby to zobaczyć!
Pociągnęła ją w kierunku baru.


Previous // Next

Phoebe: Padam z nóg!
Chris: Adam będzie zadowolony. Mieliśmy dzisiaj niezły utarg.
Phoebe: Dobrze, że to już koniec. Marzę o gorącej kąpieli.
Chris: Czeka nas jeszcze sprzątanie tego bałaganu.
Phoebe: Przynajmniej klienci nie będą się pałętać. To był na maksa pracowity dzień.
Sean: Chris, przepraszam że Ci przerywam…
Chris: Co tam Sean? 
Sean: My już się zbieramy, ale mam nadzieję że zobaczymy się później? Wybieramy się do tego nowego klubu w centrum… Rockstar czy jakoś tak.
Chris: Wiesz… *wahanie* z przyjemnością. 
Sean: To do zobaczenia. I przyprowadź ze sobą koleżankę.
Phoebe: Że niby mnie? Schlebiasz mi Skarbie, ale nie jestem zainteresowana.
Sean zmieszany: Nie to miałem na myśli.
Phoebe: Taa jasne… teraz próbujesz się wykręcić, bo Ci nie wyszło. 
Sean: yyy… ok.. to na razie?
Phoebe zwracając się do Chris: Ma się jeszcze to branie. 


Previous // Next

Phoebe: Padam z nóg!
Chris: Adam będzie zadowolony. Mieliśmy dzisiaj niezły utarg.
Phoebe: Dobrze, że to już koniec. Marzę o gorącej kąpieli.
Chris: Czeka nas jeszcze sprzątanie tego bałaganu.
Phoebe: Przynajmniej klienci nie będą się pałętać. To był na maksa pracowity dzień.
Sean: Chris, przepraszam że Ci przerywam…
Chris: Co tam Sean? 
Sean: My już się zbieramy, ale mam nadzieję że zobaczymy się później? Wybieramy się do tego nowego klubu w centrum… Rockstar czy jakoś tak.
Chris: Wiesz… *wahanie* z przyjemnością. 
Sean: To do zobaczenia. I przyprowadź ze sobą koleżankę.
Phoebe: Że niby mnie? Schlebiasz mi Skarbie, ale nie jestem zainteresowana.
Sean zmieszany: Nie to miałem na myśli.
Phoebe: Taa jasne… teraz próbujesz się wykręcić, bo Ci nie wyszło. 
Sean: yyy… ok.. to na razie?
Phoebe zwracając się do Chris: Ma się jeszcze to branie. 


Previous // Next

Phoebe: Padam z nóg!
Chris: Adam będzie zadowolony. Mieliśmy dzisiaj niezły utarg.
Phoebe: Dobrze, że to już koniec. Marzę o gorącej kąpieli.
Chris: Czeka nas jeszcze sprzątanie tego bałaganu.
Phoebe: Przynajmniej klienci nie będą się pałętać. To był na maksa pracowity dzień.
Sean: Chris, przepraszam że Ci przerywam…
Chris: Co tam Sean? 
Sean: My już się zbieramy, ale mam nadzieję że zobaczymy się później? Wybieramy się do tego nowego klubu w centrum… Rockstar czy jakoś tak.
Chris: Wiesz… *wahanie* z przyjemnością. 
Sean: To do zobaczenia. I przyprowadź ze sobą koleżankę.
Phoebe: Że niby mnie? Schlebiasz mi Skarbie, ale nie jestem zainteresowana.
Sean zmieszany: Nie to miałem na myśli.
Phoebe: Taa jasne… teraz próbujesz się wykręcić, bo Ci nie wyszło. 
Sean: yyy… ok.. to na razie?
Phoebe zwracając się do Chris: Ma się jeszcze to branie. 


Previous // Next

Kiedy drzwi się zamknęły Chris wyszła z ukrycia. Nie mogła ogarnąć całej tej sytuacji myślami. Stała skołowana, nie wiedząc co zrobić. Co to w ogóle było? Jak Amber mogła coś takiego powiedzieć? Czy to możliwe, że tamtej nocy Amber kłamała tak samo jak teraz? Powinna porozmawiać z Gavinem. Albo nie… Potrząsnęła głową. Musi się nad tym zastanowić. Znowu miała mętlik w głowie… ale tego co czuła, nie dało się pomylić z niczym innym.


Previous // Next

Kiedy drzwi się zamknęły Chris wyszła z ukrycia. Nie mogła ogarnąć całej tej sytuacji myślami. Stała skołowana, nie wiedząc co zrobić. Co to w ogóle było? Jak Amber mogła coś takiego powiedzieć? Czy to możliwe, że tamtej nocy Amber kłamała tak samo jak teraz? Powinna porozmawiać z Gavinem. Albo nie… Potrząsnęła głową. Musi się nad tym zastanowić. Znowu miała mętlik w głowie… ale tego co czuła, nie dało się pomylić z niczym innym.


Previous // Next

Kiedy drzwi się zamknęły Chris wyszła z ukrycia. Nie mogła ogarnąć całej tej sytuacji myślami. Stała skołowana, nie wiedząc co zrobić. Co to w ogóle było? Jak Amber mogła coś takiego powiedzieć? Czy to możliwe, że tamtej nocy Amber kłamała tak samo jak teraz? Powinna porozmawiać z Gavinem. Albo nie… Potrząsnęła głową. Musi się nad tym zastanowić. Znowu miała mętlik w głowie… ale tego co czuła, nie dało się pomylić z niczym innym.


Previous // Next

Amber: Tu jesteś! 
Gavin: Szukałaś mnie?
Amber: Być może…
Gavin: Chciałaś coś konkretnego? 
Amber: Chciałam się zapytać o Twoje plany na wieczór. 
Gavin: Sean zaproponował, żeby iść do tego nowego klubu w centrum.
Amber: Pytałam o Twoje plany.
Podeszła do niego blisko, tak blisko że nie mógł wyciągnąć papierosa z ust. 
Gavin: Amber… już to przerabialiśmy na wyjeździe. 
Amber: Miałam nadzieję, że się namyśliłeś. Moja propozycja jest w dalszym ciągu aktualna. 
Gavin: Nie zmieniłem zdania.
Założyła mu ręce na szyję. 
Amber: Zapomniałeś już jak nam było razem dobrze? 
Próbował wyswobodzić się z jej uścisku. 
Gavin: Amber… dlaczego tak się zachowujesz? Jesteśmy przyjaciółmi. Znaczysz dla mnie coś więcej. Chcesz to zepsuć?
Amber poirytowana: To wszystko przez nią, prawda? To dlatego przestaliśmy się spotykać? Dała Ci przecież kosza, więc dlaczego w dalszym ciągu…
Gavin: Dlaczego ostatnio w naszych rozmowach zawsze pojawia się Christine? 
Amber: Bo zanim ją poznałeś nie miałeś problemów, żeby spotykać się ze mną. Dlaczego nie może być tak jak dawniej?
Gavin: Bo nie.
Amber: Co to w ogóle za odpowiedź?
Gavin: Taka, która powinna Ciebie usatysfakcjonować. Nie muszę Ci się z niczego tłumaczyć. I przestań być taka namolna! *przybliżył się do niej i spojrzał prosto w oczy* Chcesz żebym Cię zerżnął? Tylko na tym Ci zależy? Będziesz wtedy szczęśliwa? 
Amber: Będę szczęśliwa jeśli ją sobie odpuścisz. Nic dla niej nie znaczysz! Wydaje Ci się, że to takie niewiniątko? Odkąd tylko zaczęła tu pracować flirtuje z Mathew! Już nie wspominając o wspólnych lunchach, kiedy razem trajkoczą i brzdąkają na gitarze. Zapytaj Phoebe.
Gavin: O nic nie będę pytał. 
Amber: Jestem Twoją przyjaciółką i  chcę dla Ciebie jak najlepiej. Nie mogę patrzeć na to jak Ciebie traktuje. Zasługujesz na kogoś lepszego.
Gavin: Masz na myśli siebie? 
Amber: A jestem od niej gorsza?
Gavin: Amber… Ciebie nigdy nie kochałem.
Amber: Więc o to chodzi? Najzwyczajniej w świecie się zakochałeś? 
Gavin: … 
Amber: Nie kupuję tego! Nie bądź śmieszny! Gavin, przejrzyj w końcu na oczy. Ona ma Cię w dupie. 
Gavin: Może i masz rację… ale to nie znaczy, że my będziemy się spotykać. 
Obrócił się na pięcie i ruszył w kierunku drzwi.
Amber: Gavin, zaczekaj! 
Pobiegła za nim.


Previous // Next

Amber: Tu jesteś! 
Gavin: Szukałaś mnie?
Amber: Być może…
Gavin: Chciałaś coś konkretnego? 
Amber: Chciałam się zapytać o Twoje plany na wieczór. 
Gavin: Sean zaproponował, żeby iść do tego nowego klubu w centrum.
Amber: Pytałam o Twoje plany.
Podeszła do niego blisko, tak blisko że nie mógł wyciągnąć papierosa z ust. 
Gavin: Amber… już to przerabialiśmy na wyjeździe. 
Amber: Miałam nadzieję, że się namyśliłeś. Moja propozycja jest w dalszym ciągu aktualna. 
Gavin: Nie zmieniłem zdania.
Założyła mu ręce na szyję. 
Amber: Zapomniałeś już jak nam było razem dobrze? 
Próbował wyswobodzić się z jej uścisku. 
Gavin: Amber… dlaczego tak się zachowujesz? Jesteśmy przyjaciółmi. Znaczysz dla mnie coś więcej. Chcesz to zepsuć?
Amber poirytowana: To wszystko przez nią, prawda? To dlatego przestaliśmy się spotykać? Dała Ci przecież kosza, więc dlaczego w dalszym ciągu…
Gavin: Dlaczego ostatnio w naszych rozmowach zawsze pojawia się Christine? 
Amber: Bo zanim ją poznałeś nie miałeś problemów, żeby spotykać się ze mną. Dlaczego nie może być tak jak dawniej?
Gavin: Bo nie.
Amber: Co to w ogóle za odpowiedź?
Gavin: Taka, która powinna Ciebie usatysfakcjonować. Nie muszę Ci się z niczego tłumaczyć. I przestań być taka namolna! *przybliżył się do niej i spojrzał prosto w oczy* Chcesz żebym Cię zerżnął? Tylko na tym Ci zależy? Będziesz wtedy szczęśliwa? 
Amber: Będę szczęśliwa jeśli ją sobie odpuścisz. Nic dla niej nie znaczysz! Wydaje Ci się, że to takie niewiniątko? Odkąd tylko zaczęła tu pracować flirtuje z Mathew! Już nie wspominając o wspólnych lunchach, kiedy razem trajkoczą i brzdąkają na gitarze. Zapytaj Phoebe.
Gavin: O nic nie będę pytał. 
Amber: Jestem Twoją przyjaciółką i  chcę dla Ciebie jak najlepiej. Nie mogę patrzeć na to jak Ciebie traktuje. Zasługujesz na kogoś lepszego.
Gavin: Masz na myśli siebie? 
Amber: A jestem od niej gorsza?
Gavin: Amber… Ciebie nigdy nie kochałem.
Amber: Więc o to chodzi? Najzwyczajniej w świecie się zakochałeś? 
Gavin: … 
Amber: Nie kupuję tego! Nie bądź śmieszny! Gavin, przejrzyj w końcu na oczy. Ona ma Cię w dupie. 
Gavin: Może i masz rację… ale to nie znaczy, że my będziemy się spotykać. 
Obrócił się na pięcie i ruszył w kierunku drzwi.
Amber: Gavin, zaczekaj! 
Pobiegła za nim.


Previous // Next