Trzy tygodnie później.
Kim: Zupełnie nie mam pomysłu co kupić Seanowi… Pomożesz mi coś wybrać?
Chris: Mam innych na głowie…
Kim: No to powiedz chociaż co planujesz kupić?.
Chris: Noodle dostanie ode mnie grę, Logan nowe gogle narciarskie, bo wyjeżdża z rodziną w góry. Jeszcze tylko nie wiem co kupię Harremu. Muszę zajrzeć do działu dziecięcego i wtedy zdecyduję.
Kim: Logan wyjeżdża? To z kim spędzisz święta?
Chris wzruszając ramionami: Sama, w Studio.
Kim: Sama?! Christine! Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym wcześniej?
Chris: A o czym tu mówić?
Kim: Nie mogę pozwolić na to, żebyś sama siedziała w tym wielkim domu.
Chris: Logan proponował żebym z nim pojechała… ale odmówiłam.
Kim: Dlaczego?
Chris: Nie mam ochoty na utarczki z jego siostrą. Wiesz, że doprowadza mnie do szału. Poza tym nie mogę wziąć tyle urlopu.
Kim: W takim razie pójdziesz ze mną do Seana. Chociaż na Wigilię.
Chris: Nie możesz zapraszać mnie do cudzego domu, nie pytając innych o zdanie.
Kim: Mama Seana to wspaniałomyślna kobieta. Na pewno się zgodzi i Ciebie przygarnie.
Chris: Słuchaj nie chcę być dla nikogo kłopotem. Zostanę w Studio, koniec, kropka.
Kim pod nosem: To się jeszcze okaże. O! Może tutaj coś znajdę? Wejdziemy do środka?










































































