Spojrzała na niego zirytowana. Jej twarz była zaczerwieniona, oczy błyszczały od łez, a makijaż rozmazał się po policzkach. Uznał że nigdy do tej pory nie wyglądała piękniej.
Chris: Skłamałeś.
Gavin: Musiałem, bo inaczej nie mógłbym zrobić tego.
Nachylił się nad nią i na chwilę zatrzymał. Byli teraz tak blisko że czuł jej ciepły oddech. Patrzyli sobie w oczy. Pocałował jej mokry od łez policzek. Pociągnęła nosem co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy. Czekał na to tak długo, więc rozkoszował się każdą sekundą. Poczuł jej miękkie wargi na swoich ustach. Miał wrażenie że mu się przywidziało, ale dreszcz który przeszedł po całym jego ciele świadczył o tym że to było realne. Nie mógł już dłużej wytrzymać. Przyciągnął ja do siebie i pocałował delikatnie, muskając jedynie wargami jej usta, powoli zwiększając intensywność pocałunku, aż w końcu ich języki się spotkały. W tym momencie była wszystkim czego od dawna pragnął. Jej smak, zapach, ciepło… całość doprowadzała go do obłędu.


Previous // Next (NSFW)

Spojrzała na niego zirytowana. Jej twarz była zaczerwieniona, oczy błyszczały od łez, a makijaż rozmazał się po policzkach. Uznał że nigdy do tej pory nie wyglądała piękniej.
Chris: Skłamałeś.
Gavin: Musiałem, bo inaczej nie mógłbym zrobić tego.
Nachylił się nad nią i na chwilę zatrzymał. Byli teraz tak blisko że czuł jej ciepły oddech. Patrzyli sobie w oczy. Pocałował jej mokry od łez policzek. Pociągnęła nosem co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy. Czekał na to tak długo, więc rozkoszował się każdą sekundą. Poczuł jej miękkie wargi na swoich ustach. Miał wrażenie że mu się przywidziało, ale dreszcz który przeszedł po całym jego ciele świadczył o tym że to było realne. Nie mógł już dłużej wytrzymać. Przyciągnął ja do siebie i pocałował delikatnie, muskając jedynie wargami jej usta, powoli zwiększając intensywność pocałunku, aż w końcu ich języki się spotkały. W tym momencie była wszystkim czego od dawna pragnął. Jej smak, zapach, ciepło… całość doprowadzała go do obłędu.


Previous // Next (NSFW)

Spojrzała na niego zirytowana. Jej twarz była zaczerwieniona, oczy błyszczały od łez, a makijaż rozmazał się po policzkach. Uznał że nigdy do tej pory nie wyglądała piękniej.
Chris: Skłamałeś.
Gavin: Musiałem, bo inaczej nie mógłbym zrobić tego.
Nachylił się nad nią i na chwilę zatrzymał. Byli teraz tak blisko że czuł jej ciepły oddech. Patrzyli sobie w oczy. Pocałował jej mokry od łez policzek. Pociągnęła nosem co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy. Czekał na to tak długo, więc rozkoszował się każdą sekundą. Poczuł jej miękkie wargi na swoich ustach. Miał wrażenie że mu się przywidziało, ale dreszcz który przeszedł po całym jego ciele świadczył o tym że to było realne. Nie mógł już dłużej wytrzymać. Przyciągnął ja do siebie i pocałował delikatnie, muskając jedynie wargami jej usta, powoli zwiększając intensywność pocałunku, aż w końcu ich języki się spotkały. W tym momencie była wszystkim czego od dawna pragnął. Jej smak, zapach, ciepło… całość doprowadzała go do obłędu.


Previous // Next (NSFW)

Był trochę zmieszany, bo nie do końca wiedział jak się zachować. Zrobił krok w jej kierunku i niepewnie spróbował objąć. Nie odtrąciła go, jedynie jeszcze bardziej przytuliła się, oszałamiając go swoim zapachem oraz ciepłem. Była taka krucha i mała w jego ramionach. Mógłby ją tak trzymać godzinami, tygodniami, miesiącami… 
Coś powiedziała, ale nie dosłyszał.
Gavin: Możesz powtórzyć?
Chris: Przepraszam… rozkleiłam się… i… i… obsmarkałam Ci kurtkę. 
Prychnął pod nosem. Przejmowała się tym w takiej chwili? Mogłaby zasmarkać wszystko, byle tylko ten moment trwał jak najdłużej. Przycisnął ją do siebie jeszcze mocniej, jeśli w ogóle było to możliwe.
Gavin: Nie przejmuj się tym.
Chris: Muszę teraz tak zostać, bo pewnie wyglądam tragicznie. 
Gavin: Mi to nie przeszkadza. 
Chris: Nie, serio. Zamknij oczy, muszę się ogarnąć. Nie możesz zobaczyć mnie w takim stanie.
Gavin: Ok, skoro tego chcesz.


Previous // Next

Był trochę zmieszany, bo nie do końca wiedział jak się zachować. Zrobił krok w jej kierunku i niepewnie spróbował objąć. Nie odtrąciła go, jedynie jeszcze bardziej przytuliła się, oszałamiając go swoim zapachem oraz ciepłem. Była taka krucha i mała w jego ramionach. Mógłby ją tak trzymać godzinami, tygodniami, miesiącami… 
Coś powiedziała, ale nie dosłyszał.
Gavin: Możesz powtórzyć?
Chris: Przepraszam… rozkleiłam się… i… i… obsmarkałam Ci kurtkę. 
Prychnął pod nosem. Przejmowała się tym w takiej chwili? Mogłaby zasmarkać wszystko, byle tylko ten moment trwał jak najdłużej. Przycisnął ją do siebie jeszcze mocniej, jeśli w ogóle było to możliwe.
Gavin: Nie przejmuj się tym.
Chris: Muszę teraz tak zostać, bo pewnie wyglądam tragicznie. 
Gavin: Mi to nie przeszkadza. 
Chris: Nie, serio. Zamknij oczy, muszę się ogarnąć. Nie możesz zobaczyć mnie w takim stanie.
Gavin: Ok, skoro tego chcesz.


Previous // Next

Był trochę zmieszany, bo nie do końca wiedział jak się zachować. Zrobił krok w jej kierunku i niepewnie spróbował objąć. Nie odtrąciła go, jedynie jeszcze bardziej przytuliła się, oszałamiając go swoim zapachem oraz ciepłem. Była taka krucha i mała w jego ramionach. Mógłby ją tak trzymać godzinami, tygodniami, miesiącami… 
Coś powiedziała, ale nie dosłyszał.
Gavin: Możesz powtórzyć?
Chris: Przepraszam… rozkleiłam się… i… i… obsmarkałam Ci kurtkę. 
Prychnął pod nosem. Przejmowała się tym w takiej chwili? Mogłaby zasmarkać wszystko, byle tylko ten moment trwał jak najdłużej. Przycisnął ją do siebie jeszcze mocniej, jeśli w ogóle było to możliwe.
Gavin: Nie przejmuj się tym.
Chris: Muszę teraz tak zostać, bo pewnie wyglądam tragicznie. 
Gavin: Mi to nie przeszkadza. 
Chris: Nie, serio. Zamknij oczy, muszę się ogarnąć. Nie możesz zobaczyć mnie w takim stanie.
Gavin: Ok, skoro tego chcesz.


Previous // Next

Przez chwilę szli w milczeniu, dopóki nie odezwała się Christine.
Chris: Między mną a Hiro nic nie było… my tylko…
Gavin: Wiem… powiedział mi.
Usłyszał ciężkie westchnienie.
Chris: To dobrze. To znaczy… ja…
Przystanęła na chwilę i została  w tyle, więc odwrócił się.
Uśmiechnęła się półgębkiem. 
Chris: To cała ja. Zawsze muszę wszystko spieprzyć. Taka jest prawda. Sądziłam, że… że… 
Jej głos zaczął się łamać.
Gavin: Wszystko w porządku?
Chris: Nie… nic nie jest w porządku. Ja… sądziłam że mnie… nienawidzisz… że już nigdy… nigdy… się nie odezwiesz.. że… że… już nigdy…
Ukryła twarz w dłoniach i westchnęła głęboko. Miała kolejny atak? Nie… płakała. Przez niego?


Previous // Next