Sprawy potoczyły się bardzo szybko. Spytała tylko czy chce jechać do niej, a za chwilę siedzieli w taksówce nie mogąc oderwać się od siebie. Nawet nie pamięta kto zapłacił kierowcy i w jaki sposób dotarli do sypialni. Teraz leżeli w milczeniu. Sosnowy aromat palącej się świeczki mieszał się z zapachem ich spoconych ciał. Oddychali miarowo przytulając się do siebie. Muskał delikatnie palcami jej plecy. Rozkoszowali się przez chwilę błogim spełnieniem, dopóki nie wyszeptał cicho jej imienia.
Gavin: Christine…
Chris: Mmm…
Gavin: Znowu każesz mi sobie iść?
Podniosła głowę i spojrzała na niego.
Chris: Nie… tym razem nie.
Gavin: Więc mogę zostać?
Chris: Tak.
Gavin: Powiedz to.
Chris: Zostań… ze mną.


Previous // Next

Spojrzała na niego zirytowana. Jej twarz była zaczerwieniona, oczy błyszczały od łez, a makijaż rozmazał się po policzkach. Uznał że nigdy do tej pory nie wyglądała piękniej.
Chris: Skłamałeś.
Gavin: Musiałem, bo inaczej nie mógłbym zrobić tego.
Nachylił się nad nią i na chwilę zatrzymał. Byli teraz tak blisko że czuł jej ciepły oddech. Patrzyli sobie w oczy. Pocałował jej mokry od łez policzek. Pociągnęła nosem co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy. Czekał na to tak długo, więc rozkoszował się każdą sekundą. Poczuł jej miękkie wargi na swoich ustach. Miał wrażenie że mu się przywidziało, ale dreszcz który przeszedł po całym jego ciele świadczył o tym że to było realne. Nie mógł już dłużej wytrzymać. Przyciągnął ja do siebie i pocałował delikatnie, muskając jedynie wargami jej usta, powoli zwiększając intensywność pocałunku, aż w końcu ich języki się spotkały. W tym momencie była wszystkim czego od dawna pragnął. Jej smak, zapach, ciepło… całość doprowadzała go do obłędu.


Previous // Next (NSFW)

Spojrzała na niego zirytowana. Jej twarz była zaczerwieniona, oczy błyszczały od łez, a makijaż rozmazał się po policzkach. Uznał że nigdy do tej pory nie wyglądała piękniej.
Chris: Skłamałeś.
Gavin: Musiałem, bo inaczej nie mógłbym zrobić tego.
Nachylił się nad nią i na chwilę zatrzymał. Byli teraz tak blisko że czuł jej ciepły oddech. Patrzyli sobie w oczy. Pocałował jej mokry od łez policzek. Pociągnęła nosem co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy. Czekał na to tak długo, więc rozkoszował się każdą sekundą. Poczuł jej miękkie wargi na swoich ustach. Miał wrażenie że mu się przywidziało, ale dreszcz który przeszedł po całym jego ciele świadczył o tym że to było realne. Nie mógł już dłużej wytrzymać. Przyciągnął ja do siebie i pocałował delikatnie, muskając jedynie wargami jej usta, powoli zwiększając intensywność pocałunku, aż w końcu ich języki się spotkały. W tym momencie była wszystkim czego od dawna pragnął. Jej smak, zapach, ciepło… całość doprowadzała go do obłędu.


Previous // Next (NSFW)

Spojrzała na niego zirytowana. Jej twarz była zaczerwieniona, oczy błyszczały od łez, a makijaż rozmazał się po policzkach. Uznał że nigdy do tej pory nie wyglądała piękniej.
Chris: Skłamałeś.
Gavin: Musiałem, bo inaczej nie mógłbym zrobić tego.
Nachylił się nad nią i na chwilę zatrzymał. Byli teraz tak blisko że czuł jej ciepły oddech. Patrzyli sobie w oczy. Pocałował jej mokry od łez policzek. Pociągnęła nosem co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy. Czekał na to tak długo, więc rozkoszował się każdą sekundą. Poczuł jej miękkie wargi na swoich ustach. Miał wrażenie że mu się przywidziało, ale dreszcz który przeszedł po całym jego ciele świadczył o tym że to było realne. Nie mógł już dłużej wytrzymać. Przyciągnął ja do siebie i pocałował delikatnie, muskając jedynie wargami jej usta, powoli zwiększając intensywność pocałunku, aż w końcu ich języki się spotkały. W tym momencie była wszystkim czego od dawna pragnął. Jej smak, zapach, ciepło… całość doprowadzała go do obłędu.


Previous // Next (NSFW)

Był trochę zmieszany, bo nie do końca wiedział jak się zachować. Zrobił krok w jej kierunku i niepewnie spróbował objąć. Nie odtrąciła go, jedynie jeszcze bardziej przytuliła się, oszałamiając go swoim zapachem oraz ciepłem. Była taka krucha i mała w jego ramionach. Mógłby ją tak trzymać godzinami, tygodniami, miesiącami… 
Coś powiedziała, ale nie dosłyszał.
Gavin: Możesz powtórzyć?
Chris: Przepraszam… rozkleiłam się… i… i… obsmarkałam Ci kurtkę. 
Prychnął pod nosem. Przejmowała się tym w takiej chwili? Mogłaby zasmarkać wszystko, byle tylko ten moment trwał jak najdłużej. Przycisnął ją do siebie jeszcze mocniej, jeśli w ogóle było to możliwe.
Gavin: Nie przejmuj się tym.
Chris: Muszę teraz tak zostać, bo pewnie wyglądam tragicznie. 
Gavin: Mi to nie przeszkadza. 
Chris: Nie, serio. Zamknij oczy, muszę się ogarnąć. Nie możesz zobaczyć mnie w takim stanie.
Gavin: Ok, skoro tego chcesz.


Previous // Next

Był trochę zmieszany, bo nie do końca wiedział jak się zachować. Zrobił krok w jej kierunku i niepewnie spróbował objąć. Nie odtrąciła go, jedynie jeszcze bardziej przytuliła się, oszałamiając go swoim zapachem oraz ciepłem. Była taka krucha i mała w jego ramionach. Mógłby ją tak trzymać godzinami, tygodniami, miesiącami… 
Coś powiedziała, ale nie dosłyszał.
Gavin: Możesz powtórzyć?
Chris: Przepraszam… rozkleiłam się… i… i… obsmarkałam Ci kurtkę. 
Prychnął pod nosem. Przejmowała się tym w takiej chwili? Mogłaby zasmarkać wszystko, byle tylko ten moment trwał jak najdłużej. Przycisnął ją do siebie jeszcze mocniej, jeśli w ogóle było to możliwe.
Gavin: Nie przejmuj się tym.
Chris: Muszę teraz tak zostać, bo pewnie wyglądam tragicznie. 
Gavin: Mi to nie przeszkadza. 
Chris: Nie, serio. Zamknij oczy, muszę się ogarnąć. Nie możesz zobaczyć mnie w takim stanie.
Gavin: Ok, skoro tego chcesz.


Previous // Next