| >>
Galerie
| >>
Ogarnął go lekki niepokój, kiedy zobaczył leżącą pod wodą Christine, zwłaszcza po tym czego ostatnio się dowiedział. Usiadł przy wannie i delikatnie musnął jej kolano. Wynurzyła się natychmiast łapiąc głośno oddech.
Gavin: Wszystko w porządku?
Chris: Tak…
Gavin: Jak się czujesz?
Chris: Trochę lepiej.
Ściągnął bokserki i nie pytając się o zdanie wszedł do wanny.
Chris: Umm… trochę mi głupio… bo niewiele pamiętam z wczorajszego wieczoru.
Gavin: Wcale się nie dziwię. Słaniałaś się z nóg, a przecież wcale tak dużo nie wypiłaś.
Przyciągnął ją do siebie bliżej, bo uznał, że dzielący ich dystans był zdecydowanie zbyt duży.
Chris: Więc jak to się stało, że wylądowałam u Ciebie?
Gavin: Zapakowałem Ciebie do taksówki z zamiarem odwiezienia do Studio… ale podczas drogi mamrotałaś, że jest Ci niedobrze, więc uznałem, że bliżej będzie do mnie… to wszystko.
Chris: Byłam grzeczna czy coś przede mną ukrywasz?
Gavin: Grzeczna jak aniołek.
Chris: Mimo wszystko źle się z tym czuję, wyobrażałam sobie ten wieczór zupełnie inaczej…
Gavin: Hmmm… nic straconego, udawajmy że jest wieczór… od czego zaczniemy?
Nie dał jej szansy odpowiedzieć, bo ich usta spotkały się w intensywnym pocałunku. Tak dobrze smakował, że wpiła się zachłannie, napierając na niego całym swoim ciałem. Dosiadła go okrakiem, oplatając w talii nogami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Westchnęła tylko głęboko, kiedy poczuła go w środku.
Ogarnął go lekki niepokój, kiedy zobaczył leżącą pod wodą Christine, zwłaszcza po tym czego ostatnio się dowiedział. Usiadł przy wannie i delikatnie musnął jej kolano. Wynurzyła się natychmiast łapiąc głośno oddech.
Gavin: Wszystko w porządku?
Chris: Tak…
Gavin: Jak się czujesz?
Chris: Trochę lepiej.
Ściągnął bokserki i nie pytając się o zdanie wszedł do wanny.
Chris: Umm… trochę mi głupio… bo niewiele pamiętam z wczorajszego wieczoru.
Gavin: Wcale się nie dziwię. Słaniałaś się z nóg, a przecież wcale tak dużo nie wypiłaś.
Przyciągnął ją do siebie bliżej, bo uznał, że dzielący ich dystans był zdecydowanie zbyt duży.
Chris: Więc jak to się stało, że wylądowałam u Ciebie?
Gavin: Zapakowałem Ciebie do taksówki z zamiarem odwiezienia do Studio… ale podczas drogi mamrotałaś, że jest Ci niedobrze, więc uznałem, że bliżej będzie do mnie… to wszystko.
Chris: Byłam grzeczna czy coś przede mną ukrywasz?
Gavin: Grzeczna jak aniołek.
Chris: Mimo wszystko źle się z tym czuję, wyobrażałam sobie ten wieczór zupełnie inaczej…
Gavin: Hmmm… nic straconego, udawajmy że jest wieczór… od czego zaczniemy?
Nie dał jej szansy odpowiedzieć, bo ich usta spotkały się w intensywnym pocałunku. Tak dobrze smakował, że wpiła się zachłannie, napierając na niego całym swoim ciałem. Dosiadła go okrakiem, oplatając w talii nogami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Westchnęła tylko głęboko, kiedy poczuła go w środku.
Ogarnął go lekki niepokój, kiedy zobaczył leżącą pod wodą Christine, zwłaszcza po tym czego ostatnio się dowiedział. Usiadł przy wannie i delikatnie musnął jej kolano. Wynurzyła się natychmiast łapiąc głośno oddech.
Gavin: Wszystko w porządku?
Chris: Tak…
Gavin: Jak się czujesz?
Chris: Trochę lepiej.
Ściągnął bokserki i nie pytając się o zdanie wszedł do wanny.
Chris: Umm… trochę mi głupio… bo niewiele pamiętam z wczorajszego wieczoru.
Gavin: Wcale się nie dziwię. Słaniałaś się z nóg, a przecież wcale tak dużo nie wypiłaś.
Przyciągnął ją do siebie bliżej, bo uznał, że dzielący ich dystans był zdecydowanie zbyt duży.
Chris: Więc jak to się stało, że wylądowałam u Ciebie?
Gavin: Zapakowałem Ciebie do taksówki z zamiarem odwiezienia do Studio… ale podczas drogi mamrotałaś, że jest Ci niedobrze, więc uznałem, że bliżej będzie do mnie… to wszystko.
Chris: Byłam grzeczna czy coś przede mną ukrywasz?
Gavin: Grzeczna jak aniołek.
Chris: Mimo wszystko źle się z tym czuję, wyobrażałam sobie ten wieczór zupełnie inaczej…
Gavin: Hmmm… nic straconego, udawajmy że jest wieczór… od czego zaczniemy?
Nie dał jej szansy odpowiedzieć, bo ich usta spotkały się w intensywnym pocałunku. Tak dobrze smakował, że wpiła się zachłannie, napierając na niego całym swoim ciałem. Dosiadła go okrakiem, oplatając w talii nogami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Westchnęła tylko głęboko, kiedy poczuła go w środku.
Dopiero w łazience dostrzegła to, czego podświadomie wypatrywała robiąc rekonesans w suterenie Gavina. Tutaj istnienie Jessici było wręcz namacalne. Na półce pod lustrem stały kosmetyki, a w rogu leżała jej bielizna z kilkoma innymi rzeczami. Na sam widok poczuła tępy ucisk w klatce. Więc tak teraz będzie? W sumie czego mogła się spodziewać? Przecież chodziło o Gavina. Wiedziała na co się decyduje, wiedziała jaki jest… Jednak to wciąż bolało, a ten ból uświadamiał jej jeszcze bardziej, że coś do niego czuje.
Odkręciła wodę i weszła do wanny. Poziom powoli zaczął się podnosić otulając ją ciepłem. Przyniosło to pewne ukojenie, ale w dalszym ciągu widok Jess nie dawał jej spokoju. Kiedy wanna była już prawie pełna zakręciła kran, wzięła głęboki oddech i zanurkowała kładąc się na dnie. Przestrzeń się zamknęła, była tylko ona i komfortowe ciepło.
Dopiero w łazience dostrzegła to, czego podświadomie wypatrywała robiąc rekonesans w suterenie Gavina. Tutaj istnienie Jessici było wręcz namacalne. Na półce pod lustrem stały kosmetyki, a w rogu leżała jej bielizna z kilkoma innymi rzeczami. Na sam widok poczuła tępy ucisk w klatce. Więc tak teraz będzie? W sumie czego mogła się spodziewać? Przecież chodziło o Gavina. Wiedziała na co się decyduje, wiedziała jaki jest… Jednak to wciąż bolało, a ten ból uświadamiał jej jeszcze bardziej, że coś do niego czuje.
Odkręciła wodę i weszła do wanny. Poziom powoli zaczął się podnosić otulając ją ciepłem. Przyniosło to pewne ukojenie, ale w dalszym ciągu widok Jess nie dawał jej spokoju. Kiedy wanna była już prawie pełna zakręciła kran, wzięła głęboki oddech i zanurkowała kładąc się na dnie. Przestrzeń się zamknęła, była tylko ona i komfortowe ciepło.
Dopiero w łazience dostrzegła to, czego podświadomie wypatrywała robiąc rekonesans w suterenie Gavina. Tutaj istnienie Jessici było wręcz namacalne. Na półce pod lustrem stały kosmetyki, a w rogu leżała jej bielizna z kilkoma innymi rzeczami. Na sam widok poczuła tępy ucisk w klatce. Więc tak teraz będzie? W sumie czego mogła się spodziewać? Przecież chodziło o Gavina. Wiedziała na co się decyduje, wiedziała jaki jest… Jednak to wciąż bolało, a ten ból uświadamiał jej jeszcze bardziej, że coś do niego czuje.
Odkręciła wodę i weszła do wanny. Poziom powoli zaczął się podnosić otulając ją ciepłem. Przyniosło to pewne ukojenie, ale w dalszym ciągu widok Jess nie dawał jej spokoju. Kiedy wanna była już prawie pełna zakręciła kran, wzięła głęboki oddech i zanurkowała kładąc się na dnie. Przestrzeń się zamknęła, była tylko ona i komfortowe ciepło.

















































































