Logan: Jak Twój burger?
Chris: Paskudny, nie wiem jak Noodle może to jeść.
Logan: W zasadzie dlaczego tu przyjechaliśmy?
Chris: Bo było blisko… O nie!
Logan: Co się stało?
Chris: Zapomniałam zrobić zdjęcia dla Kimie.
Logan: Po tym wszystkim przejmujesz się jeszcze Kimberly?
Chris: Nawet nie wiesz jaka potrafi być upierdliwa w tych sprawach.
Logan: Mogę się tylko domyślać.
Chris wzdychając: Zostałam z niczym… Nic nie układa się po mojej myśli. Całe moje życie wali się jak domek z kart.
Logan: Przykro mi Christine. Chciałem być z Tobą szczery, ale wiedziałem że tak to się skończy.
Chris: Powinieneś był powiedzieć mi od razu!
Logan: Masz rację…
Chris: Musisz to zakończyć. Nie chcę ich pieniędzy.
Logan: Dobrze.
Chris: Znajdę pracę.
Logan: Nie musisz pracować. Mogę zrobić inwestycję na…
Chris: Nie! Chcę być niezależna, muszę sama na siebie zarabiać. Nie chcę być jak moja matka.
Logan: I niby jak chcesz to zrobić? Nie masz żadnego doświadczenia ani wykształcenia, oprócz muzycznego.
Chris: Wolę czyścić kible na stacji benzynowej, niż dostawać ich śmierdzące pieniądze.
Logan: Mogę znaleźć Ci pracę u nas.
Chris: Nie Logan! W ten sposób mi nie pomagasz. Zrozum, że sama muszę stanąć na nogi.
Logan: Dobrze, w poniedziałek wszystko załatwię. Przy okazji zamienię kilka słów z Alyshą. Chyba pora się rozstać…
Chris: Chcesz ją zwolnić? Przeze mnie? Nie rób tego!
Logan: Przekazała poufne informacje pobocznej osobie. Nie mogę pozwolić na taką niesubordynację.
Chris: Nie będzie brakowało Ci jej… towarzystwa?
Logan: Powiedziała Ci coś więcej?
Chris: Tylko tyle, że no wiesz… sypiacie ze sobą.
Logan: Teraz zdaje się grzeje łóżko mojemu ojcu.
Chris: Powinieneś znaleźć sobie jakąś miłą dziewczynę, zamiast biurowej larwy.
Logan: Nie mam na to czasu. Wystarczy mi, że muszę niańczyć Ciebie.
Chris: Oh, no dzięki!
Tag: simlog
Logan: Jak Twój burger?
Chris: Paskudny, nie wiem jak Noodle może to jeść.
Logan: W zasadzie dlaczego tu przyjechaliśmy?
Chris: Bo było blisko… O nie!
Logan: Co się stało?
Chris: Zapomniałam zrobić zdjęcia dla Kimie.
Logan: Po tym wszystkim przejmujesz się jeszcze Kimberly?
Chris: Nawet nie wiesz jaka potrafi być upierdliwa w tych sprawach.
Logan: Mogę się tylko domyślać.
Chris wzdychając: Zostałam z niczym… Nic nie układa się po mojej myśli. Całe moje życie wali się jak domek z kart.
Logan: Przykro mi Christine. Chciałem być z Tobą szczery, ale wiedziałem że tak to się skończy.
Chris: Powinieneś był powiedzieć mi od razu!
Logan: Masz rację…
Chris: Musisz to zakończyć. Nie chcę ich pieniędzy.
Logan: Dobrze.
Chris: Znajdę pracę.
Logan: Nie musisz pracować. Mogę zrobić inwestycję na…
Chris: Nie! Chcę być niezależna, muszę sama na siebie zarabiać. Nie chcę być jak moja matka.
Logan: I niby jak chcesz to zrobić? Nie masz żadnego doświadczenia ani wykształcenia, oprócz muzycznego.
Chris: Wolę czyścić kible na stacji benzynowej, niż dostawać ich śmierdzące pieniądze.
Logan: Mogę znaleźć Ci pracę u nas.
Chris: Nie Logan! W ten sposób mi nie pomagasz. Zrozum, że sama muszę stanąć na nogi.
Logan: Dobrze, w poniedziałek wszystko załatwię. Przy okazji zamienię kilka słów z Alyshą. Chyba pora się rozstać…
Chris: Chcesz ją zwolnić? Przeze mnie? Nie rób tego!
Logan: Przekazała poufne informacje pobocznej osobie. Nie mogę pozwolić na taką niesubordynację.
Chris: Nie będzie brakowało Ci jej… towarzystwa?
Logan: Powiedziała Ci coś więcej?
Chris: Tylko tyle, że no wiesz… sypiacie ze sobą.
Logan: Teraz zdaje się grzeje łóżko mojemu ojcu.
Chris: Powinieneś znaleźć sobie jakąś miłą dziewczynę, zamiast biurowej larwy.
Logan: Nie mam na to czasu. Wystarczy mi, że muszę niańczyć Ciebie.
Chris: Oh, no dzięki!
Logan: Jak Twój burger?
Chris: Paskudny, nie wiem jak Noodle może to jeść.
Logan: W zasadzie dlaczego tu przyjechaliśmy?
Chris: Bo było blisko… O nie!
Logan: Co się stało?
Chris: Zapomniałam zrobić zdjęcia dla Kimie.
Logan: Po tym wszystkim przejmujesz się jeszcze Kimberly?
Chris: Nawet nie wiesz jaka potrafi być upierdliwa w tych sprawach.
Logan: Mogę się tylko domyślać.
Chris wzdychając: Zostałam z niczym… Nic nie układa się po mojej myśli. Całe moje życie wali się jak domek z kart.
Logan: Przykro mi Christine. Chciałem być z Tobą szczery, ale wiedziałem że tak to się skończy.
Chris: Powinieneś był powiedzieć mi od razu!
Logan: Masz rację…
Chris: Musisz to zakończyć. Nie chcę ich pieniędzy.
Logan: Dobrze.
Chris: Znajdę pracę.
Logan: Nie musisz pracować. Mogę zrobić inwestycję na…
Chris: Nie! Chcę być niezależna, muszę sama na siebie zarabiać. Nie chcę być jak moja matka.
Logan: I niby jak chcesz to zrobić? Nie masz żadnego doświadczenia ani wykształcenia, oprócz muzycznego.
Chris: Wolę czyścić kible na stacji benzynowej, niż dostawać ich śmierdzące pieniądze.
Logan: Mogę znaleźć Ci pracę u nas.
Chris: Nie Logan! W ten sposób mi nie pomagasz. Zrozum, że sama muszę stanąć na nogi.
Logan: Dobrze, w poniedziałek wszystko załatwię. Przy okazji zamienię kilka słów z Alyshą. Chyba pora się rozstać…
Chris: Chcesz ją zwolnić? Przeze mnie? Nie rób tego!
Logan: Przekazała poufne informacje pobocznej osobie. Nie mogę pozwolić na taką niesubordynację.
Chris: Nie będzie brakowało Ci jej… towarzystwa?
Logan: Powiedziała Ci coś więcej?
Chris: Tylko tyle, że no wiesz… sypiacie ze sobą.
Logan: Teraz zdaje się grzeje łóżko mojemu ojcu.
Chris: Powinieneś znaleźć sobie jakąś miłą dziewczynę, zamiast biurowej larwy.
Logan: Nie mam na to czasu. Wystarczy mi, że muszę niańczyć Ciebie.
Chris: Oh, no dzięki!


























