Alysha: Więc… to z jej powodu mnie nie zaprosiłeś.
Logan: Jak widzę, nie miałaś problemu żeby się tu znaleźć.
Alysha: Sam mi zaproponował. Wiesz że wolałabym pojawić się tu z Tobą Logan. Pomóc Ci z Carterem?
Logan: A uważasz, że będziesz mi potrzebna?
Alysha: Wiem jak zrobić dobre wrażenie, a Tobie zależy na tej umowie… Razem moglibyśmy więcej osiągnąć.
Logan: Więc sądzisz, że tylko z Twoją pomocą mogę do czegoś dojść?
Alysha: Nie, ale zasługujesz na kogoś kto lepiej prezentuje się u Twojego boku, niż…
Logan: Wystarczy Alysha. Lepiej zajmij się moim ojcem, bo to wychodzi Ci najlepiej.
Tag: simblr
Alysha: Więc… to z jej powodu mnie nie zaprosiłeś.
Logan: Jak widzę, nie miałaś problemu żeby się tu znaleźć.
Alysha: Sam mi zaproponował. Wiesz że wolałabym pojawić się tu z Tobą Logan. Pomóc Ci z Carterem?
Logan: A uważasz, że będziesz mi potrzebna?
Alysha: Wiem jak zrobić dobre wrażenie, a Tobie zależy na tej umowie… Razem moglibyśmy więcej osiągnąć.
Logan: Więc sądzisz, że tylko z Twoją pomocą mogę do czegoś dojść?
Alysha: Nie, ale zasługujesz na kogoś kto lepiej prezentuje się u Twojego boku, niż…
Logan: Wystarczy Alysha. Lepiej zajmij się moim ojcem, bo to wychodzi Ci najlepiej.
Chris: Logan, gdzie jest toaleta?
Logan: Tymi drzwiami prosto i na lewo.
Chris: Ok, uprzedzam, że to może trochę zająć. Kimberly kazała mi włożyć wyszczuplające gacie.
Logan rozbawiony: Potrzebujesz pomocy?
Chris: Być może… nie wiem czy zdążę je zdjąć zanim się zsikam. Będziesz mnie musiał wtedy ewakuować.
Logan rozbawiony: Powodzenia.
Chris: Logan, gdzie jest toaleta?
Logan: Tymi drzwiami prosto i na lewo.
Chris: Ok, uprzedzam, że to może trochę zająć. Kimberly kazała mi włożyć wyszczuplające gacie.
Logan rozbawiony: Potrzebujesz pomocy?
Chris: Być może… nie wiem czy zdążę je zdjąć zanim się zsikam. Będziesz mnie musiał wtedy ewakuować.
Logan rozbawiony: Powodzenia.
Logan: Pamiętasz jak uczyliśmy się tańczyć?
Chris: Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć. Byłam beznadziejna i deptałam Ci po palcach…
Logan: To było bolesne.
Chris: Ale nie dałeś tego po sobie poznać.
Logan: Nie chciałem robić Ci przykrości. Teraz idzie Ci znacznie lepiej.
Chris: Pewnie odczułeś ulgę?
Logan: Niewysłowioną.
Chris: A pamiętasz nasz ostatni bal? Nieźle się upaliliśmy.
Logan: Ojciec niemal mnie wydziedziczył.
Chris: Zmieniłeś się Logan. Teraz jesteś poważnym biznesem, który prowadzi własną firmę.
Logan: To wciąż ja Christine.
Chris: Wiem…
Logan rozbawiony: Za to Ty cały czas jesteś tą pyskatą dziewuchą na którą trzeba mieć oko.
Chris: Tak mnie postrzegasz?
Logan: Między innymi… wiele przeszłaś, ale pozostałaś sobą.
Chris: To chyba nie świadczy o mnie najlepiej?
Logan: Wręcz odwrotnie.
Logan: Pamiętasz jak uczyliśmy się tańczyć?
Chris: Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć. Byłam beznadziejna i deptałam Ci po palcach…
Logan: To było bolesne.
Chris: Ale nie dałeś tego po sobie poznać.
Logan: Nie chciałem robić Ci przykrości. Teraz idzie Ci znacznie lepiej.
Chris: Pewnie odczułeś ulgę?
Logan: Niewysłowioną.
Chris: A pamiętasz nasz ostatni bal? Nieźle się upaliliśmy.
Logan: Ojciec niemal mnie wydziedziczył.
Chris: Zmieniłeś się Logan. Teraz jesteś poważnym biznesem, który prowadzi własną firmę.
Logan: To wciąż ja Christine.
Chris: Wiem…
Logan rozbawiony: Za to Ty cały czas jesteś tą pyskatą dziewuchą na którą trzeba mieć oko.
Chris: Tak mnie postrzegasz?
Logan: Między innymi… wiele przeszłaś, ale pozostałaś sobą.
Chris: To chyba nie świadczy o mnie najlepiej?
Logan: Wręcz odwrotnie.
Logan: Pamiętasz jak uczyliśmy się tańczyć?
Chris: Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć. Byłam beznadziejna i deptałam Ci po palcach…
Logan: To było bolesne.
Chris: Ale nie dałeś tego po sobie poznać.
Logan: Nie chciałem robić Ci przykrości. Teraz idzie Ci znacznie lepiej.
Chris: Pewnie odczułeś ulgę?
Logan: Niewysłowioną.
Chris: A pamiętasz nasz ostatni bal? Nieźle się upaliliśmy.
Logan: Ojciec niemal mnie wydziedziczył.
Chris: Zmieniłeś się Logan. Teraz jesteś poważnym biznesem, który prowadzi własną firmę.
Logan: To wciąż ja Christine.
Chris: Wiem…
Logan rozbawiony: Za to Ty cały czas jesteś tą pyskatą dziewuchą na którą trzeba mieć oko.
Chris: Tak mnie postrzegasz?
Logan: Między innymi… wiele przeszłaś, ale pozostałaś sobą.
Chris: To chyba nie świadczy o mnie najlepiej?
Logan: Wręcz odwrotnie.


































































