Siedzieli przy stole i jedli śniadanie, cicho rozmawiając. Nie chciał zostawać na noc po tym jak zobaczył Hiro z Christine, ale Jess przekonała go, że droga powrotna nie miała większego sensu. Przede wszystkim autobusy już nie kursowały, a na taksę trzeba było czekać kilka godzin. Rozmyślał o tym jak szybko Christine zniknęła wczoraj z jego pola widzenia, kiedy z zamyślenia wyrwał go głos Hiro. Schodził właśnie po schodach, a za nim człapała w posępnym nastroju Christine.
Hiro: Lepiej trafić nie mogliśmy. Nie ma to jak przyjść na gotowe! 
Nie wiedział co go bardziej wkurwiło, to że Hiro był bez koszulki, czy może to, że wyszedł z jej pokoju. Czyżby spędzili całą noc razem? Spojrzał w kierunku Chris. Ich oczy spotkały się na chwilę, ale zmieszała się i szybko uciekła wzrokiem. Czyli jednak spali ze sobą! Ta myśl tak huczała mu w myślach, że nie mógł się opanować i na chwilę stracił rezon. Musiał szybko przywołać się do porządku, zanim Jess coś zauważy… albo ktokolwiek inny.
Hiro w tym czasie przysiadł się do stołu i zaczął nakładać łapczywie jedzenie na talerz, który dostał od Kimberly. 
Hiro: Umieram z głodu. Co macie dobrego? 
Szczerzył się jak idiota. Miał ochotę zetrzeć mu ten uśmiech z twarzy. Jak on w ogóle śmiał! Nie sypia się z… eee… byłymi dziewczynami przyjaciół? Nie żeby Christine była jego dziewczyną, ale Hiro powinien był wcześniej chociaż zapytać! Kurwa! Był na niego wściekły i nie mógł nic z tym zrobić. Na razie. 


Previous // Next

Siedzieli przy stole i jedli śniadanie, cicho rozmawiając. Nie chciał zostawać na noc po tym jak zobaczył Hiro z Christine, ale Jess przekonała go, że droga powrotna nie miała większego sensu. Przede wszystkim autobusy już nie kursowały, a na taksę trzeba było czekać kilka godzin. Rozmyślał o tym jak szybko Christine zniknęła wczoraj z jego pola widzenia, kiedy z zamyślenia wyrwał go głos Hiro. Schodził właśnie po schodach, a za nim człapała w posępnym nastroju Christine.
Hiro: Lepiej trafić nie mogliśmy. Nie ma to jak przyjść na gotowe! 
Nie wiedział co go bardziej wkurwiło, to że Hiro był bez koszulki, czy może to, że wyszedł z jej pokoju. Czyżby spędzili całą noc razem? Spojrzał w kierunku Chris. Ich oczy spotkały się na chwilę, ale zmieszała się i szybko uciekła wzrokiem. Czyli jednak spali ze sobą! Ta myśl tak huczała mu w myślach, że nie mógł się opanować i na chwilę stracił rezon. Musiał szybko przywołać się do porządku, zanim Jess coś zauważy… albo ktokolwiek inny.
Hiro w tym czasie przysiadł się do stołu i zaczął nakładać łapczywie jedzenie na talerz, który dostał od Kimberly. 
Hiro: Umieram z głodu. Co macie dobrego? 
Szczerzył się jak idiota. Miał ochotę zetrzeć mu ten uśmiech z twarzy. Jak on w ogóle śmiał! Nie sypia się z… eee… byłymi dziewczynami przyjaciół? Nie żeby Christine była jego dziewczyną, ale Hiro powinien był wcześniej chociaż zapytać! Kurwa! Był na niego wściekły i nie mógł nic z tym zrobić. Na razie. 


Previous // Next

Powoli odzyskiwała świadomość. Ból głowy rozsadzał jej czaszkę. Niesmak w ustach napawał obrzydzeniem i potwornie chciało jej się pić. Ruszyła się niemrawo, żeby rozruszać zdrętwiałą rękę. Wszystko dookoła wirowało, więc odruchowo złapała się za głowę, przy okazji trącając jakieś obce ciało. Zamarła na chwilę kiedy uświadomiła sobie, że nie jest sama. Przeklęła soczyście w duchu. Znowu przespała się z kimś po pijaku! Otworzyła nieśmiało oczy w obawie przed rażącym światłem. Miała mgliste pojęcie o tym co zaszło wieczorem, więc chciała jak najszybciej dowiedzieć się kto obok niej leży. Kiedy zobaczyła twarz Hiro zlał ją zimny pot i niemal momentalnie otrzeźwiała. Nie! Kurwa! To nie możliwe! Usiadła szybko na łóżku, co tylko spotęgowało ból głowy.
Nagły ruch go obudził, więc odwrócił się do niej leniwie i jeszcze z zamkniętymi oczami zapytał:
Hiro: Która godzina? 
Chris: Nie wiem… 
Hiro: Cześć tak w ogóle.
Chris: Cześć….
Nie mogła wykrztusić więcej ani słowa. Poczuła ucisk w klatce. Znowu wszystko spierdoliła. Przespała się z Hiro. Najlepszym kumplem Gavina. Nie mogła w to uwierzyć. 
Hiro: Jak się czujesz?
Chris: C-co?
Hiro: Musisz mieć niezłego kaca. Wczoraj dałaś ostro czadu.
Chris: Tak? 
Przeciągnął się i spojrzała na nią badawczo.
Hiro: Nic nie pamiętasz? 
Pokręciła przecząco głową.
Chris: Pamiętam, że tańczyliśmy, później piliśmy whisky… a później… nic. Hiro?
Hiro: Mmm? 
Mruknął.
Chris: Czy my… no wiesz?
Hiro: Chris, byłaś tak nawalona, że byłbym ostatnim chujem gdybym się z Tobą przespał.
Chris: Sorry… musiałam zapytać…. więc… jak to się stało że…
Hiro: Na pewno chcesz to usłyszeć?
Przytaknęła tylko głową.
Hiro: Od czego by tu zacząć… sporo wypiliśmy, trochę tańczyliśmy, a później zaczęłaś rzygać… niestety na moją koszulkę. Odprowadziłem Ciebie do sypialni, a że nie chciałaś mnie stąd wypuścić, to zostałem z Tobą na trochę i wychodzi na to, że sam zasnąłem.
Chris: Zjebałam Ci wieczór. 
Hiro: No co Ty… nie sądziłem że dostanę noworocznego hafta, ale oprócz tego bawiłem się świetnie. 
Pragnienie znowu dało o sobie znać, więc postanowiła zwlec się z łóżka. Kiedy tylko spuściła nogi na podłogę bardzo pożałowała tej decyzji. Świat ponownie zawirował. Jęknęła pod nosem i znowu złapała się za głowę. Spojrzał na nią z przejęciem.
Hiro: Tak bardzo boli?
Chris: No… i tak bardzo mi głupio!
Hiro: Daj spokój… byłem tak samo nawalony. 
Chris: Hiro?
Hiro: Co?
Chris: Dzięki.
Hiro: Spoko. Idę spenetrować lodówkę, chcesz coś?
Chris: I tak nie wiesz gdzie leżą prochy przeciwbólowe, więc pójdę z Tobą…


Previous // Next

Powoli odzyskiwała świadomość. Ból głowy rozsadzał jej czaszkę. Niesmak w ustach napawał obrzydzeniem i potwornie chciało jej się pić. Ruszyła się niemrawo, żeby rozruszać zdrętwiałą rękę. Wszystko dookoła wirowało, więc odruchowo złapała się za głowę, przy okazji trącając jakieś obce ciało. Zamarła na chwilę kiedy uświadomiła sobie, że nie jest sama. Przeklęła soczyście w duchu. Znowu przespała się z kimś po pijaku! Otworzyła nieśmiało oczy w obawie przed rażącym światłem. Miała mgliste pojęcie o tym co zaszło wieczorem, więc chciała jak najszybciej dowiedzieć się kto obok niej leży. Kiedy zobaczyła twarz Hiro zlał ją zimny pot i niemal momentalnie otrzeźwiała. Nie! Kurwa! To nie możliwe! Usiadła szybko na łóżku, co tylko spotęgowało ból głowy.
Nagły ruch go obudził, więc odwrócił się do niej leniwie i jeszcze z zamkniętymi oczami zapytał:
Hiro: Która godzina? 
Chris: Nie wiem… 
Hiro: Cześć tak w ogóle.
Chris: Cześć….
Nie mogła wykrztusić więcej ani słowa. Poczuła ucisk w klatce. Znowu wszystko spierdoliła. Przespała się z Hiro. Najlepszym kumplem Gavina. Nie mogła w to uwierzyć. 
Hiro: Jak się czujesz?
Chris: C-co?
Hiro: Musisz mieć niezłego kaca. Wczoraj dałaś ostro czadu.
Chris: Tak? 
Przeciągnął się i spojrzała na nią badawczo.
Hiro: Nic nie pamiętasz? 
Pokręciła przecząco głową.
Chris: Pamiętam, że tańczyliśmy, później piliśmy whisky… a później… nic. Hiro?
Hiro: Mmm? 
Mruknął.
Chris: Czy my… no wiesz?
Hiro: Chris, byłaś tak nawalona, że byłbym ostatnim chujem gdybym się z Tobą przespał.
Chris: Sorry… musiałam zapytać…. więc… jak to się stało że…
Hiro: Na pewno chcesz to usłyszeć?
Przytaknęła tylko głową.
Hiro: Od czego by tu zacząć… sporo wypiliśmy, trochę tańczyliśmy, a później zaczęłaś rzygać… niestety na moją koszulkę. Odprowadziłem Ciebie do sypialni, a że nie chciałaś mnie stąd wypuścić, to zostałem z Tobą na trochę i wychodzi na to, że sam zasnąłem.
Chris: Zjebałam Ci wieczór. 
Hiro: No co Ty… nie sądziłem że dostanę noworocznego hafta, ale oprócz tego bawiłem się świetnie. 
Pragnienie znowu dało o sobie znać, więc postanowiła zwlec się z łóżka. Kiedy tylko spuściła nogi na podłogę bardzo pożałowała tej decyzji. Świat ponownie zawirował. Jęknęła pod nosem i znowu złapała się za głowę. Spojrzał na nią z przejęciem.
Hiro: Tak bardzo boli?
Chris: No… i tak bardzo mi głupio!
Hiro: Daj spokój… byłem tak samo nawalony. 
Chris: Hiro?
Hiro: Co?
Chris: Dzięki.
Hiro: Spoko. Idę spenetrować lodówkę, chcesz coś?
Chris: I tak nie wiesz gdzie leżą prochy przeciwbólowe, więc pójdę z Tobą…


Previous // Next

Powoli odzyskiwała świadomość. Ból głowy rozsadzał jej czaszkę. Niesmak w ustach napawał obrzydzeniem i potwornie chciało jej się pić. Ruszyła się niemrawo, żeby rozruszać zdrętwiałą rękę. Wszystko dookoła wirowało, więc odruchowo złapała się za głowę, przy okazji trącając jakieś obce ciało. Zamarła na chwilę kiedy uświadomiła sobie, że nie jest sama. Przeklęła soczyście w duchu. Znowu przespała się z kimś po pijaku! Otworzyła nieśmiało oczy w obawie przed rażącym światłem. Miała mgliste pojęcie o tym co zaszło wieczorem, więc chciała jak najszybciej dowiedzieć się kto obok niej leży. Kiedy zobaczyła twarz Hiro zlał ją zimny pot i niemal momentalnie otrzeźwiała. Nie! Kurwa! To nie możliwe! Usiadła szybko na łóżku, co tylko spotęgowało ból głowy.
Nagły ruch go obudził, więc odwrócił się do niej leniwie i jeszcze z zamkniętymi oczami zapytał:
Hiro: Która godzina? 
Chris: Nie wiem… 
Hiro: Cześć tak w ogóle.
Chris: Cześć….
Nie mogła wykrztusić więcej ani słowa. Poczuła ucisk w klatce. Znowu wszystko spierdoliła. Przespała się z Hiro. Najlepszym kumplem Gavina. Nie mogła w to uwierzyć. 
Hiro: Jak się czujesz?
Chris: C-co?
Hiro: Musisz mieć niezłego kaca. Wczoraj dałaś ostro czadu.
Chris: Tak? 
Przeciągnął się i spojrzała na nią badawczo.
Hiro: Nic nie pamiętasz? 
Pokręciła przecząco głową.
Chris: Pamiętam, że tańczyliśmy, później piliśmy whisky… a później… nic. Hiro?
Hiro: Mmm? 
Mruknął.
Chris: Czy my… no wiesz?
Hiro: Chris, byłaś tak nawalona, że byłbym ostatnim chujem gdybym się z Tobą przespał.
Chris: Sorry… musiałam zapytać…. więc… jak to się stało że…
Hiro: Na pewno chcesz to usłyszeć?
Przytaknęła tylko głową.
Hiro: Od czego by tu zacząć… sporo wypiliśmy, trochę tańczyliśmy, a później zaczęłaś rzygać… niestety na moją koszulkę. Odprowadziłem Ciebie do sypialni, a że nie chciałaś mnie stąd wypuścić, to zostałem z Tobą na trochę i wychodzi na to, że sam zasnąłem.
Chris: Zjebałam Ci wieczór. 
Hiro: No co Ty… nie sądziłem że dostanę noworocznego hafta, ale oprócz tego bawiłem się świetnie. 
Pragnienie znowu dało o sobie znać, więc postanowiła zwlec się z łóżka. Kiedy tylko spuściła nogi na podłogę bardzo pożałowała tej decyzji. Świat ponownie zawirował. Jęknęła pod nosem i znowu złapała się za głowę. Spojrzał na nią z przejęciem.
Hiro: Tak bardzo boli?
Chris: No… i tak bardzo mi głupio!
Hiro: Daj spokój… byłem tak samo nawalony. 
Chris: Hiro?
Hiro: Co?
Chris: Dzięki.
Hiro: Spoko. Idę spenetrować lodówkę, chcesz coś?
Chris: I tak nie wiesz gdzie leżą prochy przeciwbólowe, więc pójdę z Tobą…


Previous // Next

Zmroziło go. Miał w środku jeden wielki sopel lodu, który rozrastał się po całym ciele im dłużej patrzył na Chris i Hiro. To jedna z tych scen w życiu na którą nie chcesz patrzeć, ale nie możesz przestać. Co oni robili razem? Jak w ogóle do tego doszło? Nie wiedział, że są ze sobą tak blisko. To znaczy kumplowali się, ale nawet przez myśl mu nie przeszło, że między nimi może być coś więcej. Z resztą Hiro był jego najlepszym przyjacielem i doskonale wiedział jakie mają stosunki z Christine. Więc co do kurwy nędzy robili razem na parkiecie? I dlaczego tańczyli tak blisko siebie? Co w ogóle jego ręce robiły na jej biodrach! To on powinien być na jego miejscu! Chciał podejść i przerwać to wszystko, zażądać wyjaśnień, ale w porę sobie przypomniał że nie jest sam. Do jego boku siedziała przytulona Jess, więc nie mógł się nawet ruszyć ze swojego miejsca, a już tym bardziej nie mógł ponownie porozmawiać z Christine. Jess trzymała go dosłownie za jaja i w tym momencie jedyne co mógł zrobić, to siedzieć i patrzeć.


Previous // Next

Zmroziło go. Miał w środku jeden wielki sopel lodu, który rozrastał się po całym ciele im dłużej patrzył na Chris i Hiro. To jedna z tych scen w życiu na którą nie chcesz patrzeć, ale nie możesz przestać. Co oni robili razem? Jak w ogóle do tego doszło? Nie wiedział, że są ze sobą tak blisko. To znaczy kumplowali się, ale nawet przez myśl mu nie przeszło, że między nimi może być coś więcej. Z resztą Hiro był jego najlepszym przyjacielem i doskonale wiedział jakie mają stosunki z Christine. Więc co do kurwy nędzy robili razem na parkiecie? I dlaczego tańczyli tak blisko siebie? Co w ogóle jego ręce robiły na jej biodrach! To on powinien być na jego miejscu! Chciał podejść i przerwać to wszystko, zażądać wyjaśnień, ale w porę sobie przypomniał że nie jest sam. Do jego boku siedziała przytulona Jess, więc nie mógł się nawet ruszyć ze swojego miejsca, a już tym bardziej nie mógł ponownie porozmawiać z Christine. Jess trzymała go dosłownie za jaja i w tym momencie jedyne co mógł zrobić, to siedzieć i patrzeć.


Previous // Next

Zmroziło go. Miał w środku jeden wielki sopel lodu, który rozrastał się po całym ciele im dłużej patrzył na Chris i Hiro. To jedna z tych scen w życiu na którą nie chcesz patrzeć, ale nie możesz przestać. Co oni robili razem? Jak w ogóle do tego doszło? Nie wiedział, że są ze sobą tak blisko. To znaczy kumplowali się, ale nawet przez myśl mu nie przeszło, że między nimi może być coś więcej. Z resztą Hiro był jego najlepszym przyjacielem i doskonale wiedział jakie mają stosunki z Christine. Więc co do kurwy nędzy robili razem na parkiecie? I dlaczego tańczyli tak blisko siebie? Co w ogóle jego ręce robiły na jej biodrach! To on powinien być na jego miejscu! Chciał podejść i przerwać to wszystko, zażądać wyjaśnień, ale w porę sobie przypomniał że nie jest sam. Do jego boku siedziała przytulona Jess, więc nie mógł się nawet ruszyć ze swojego miejsca, a już tym bardziej nie mógł ponownie porozmawiać z Christine. Jess trzymała go dosłownie za jaja i w tym momencie jedyne co mógł zrobić, to siedzieć i patrzeć.


Previous // Next