Logan: Chcesz pogadać?
Chris: Nie ma o czym. Miałeś rację.
Logan: ?
Chris: Faceci to świnie.
Logan: Dzięki!
Chris: Oprócz Was dwóch oczywiście.
Logan: Mówiłem, że to nie jest gość dla Ciebie.
Chris: Wiem… A ja głupia zaczęłam się zastanawiać nawet….
Logan: Tak?
Chris: Nie ważne. Nie chcę do tego wracać.
Chris: Cześć.
Logan: Cześć.
Chris: Dzięki, że przyjechałeś wcześniej.
Logan: Żaden problem.
Chris: W dalszym ciągu jesteś zły na mnie?
Logan: Nie. Przepraszam… znowu mnie poniosło.
Chris: Ja też przepraszam. Z resztą miałeś rację… jak zawsze.
Logan: Nie wyglądasz najlepiej.
Chris: Nie spałam zbyt wiele.
Logan: Znowu masz problemy ze snem? Możemy podjechać do Twojego lekarza po drodze…
Chris: Nie, naprawdę nie trzeba. Sądzę, że to był… jednorazowy przypadek.
Logan: Ok. I tak po drodze będziemy musieli zrobić przerwę… na McSmacka.
Chris: Jedźmy już… nie chcę tu zostać ani chwili dłużej.
Chris: Cześć.
Logan: Cześć.
Chris: Dzięki, że przyjechałeś wcześniej.
Logan: Żaden problem.
Chris: W dalszym ciągu jesteś zły na mnie?
Logan: Nie. Przepraszam… znowu mnie poniosło.
Chris: Ja też przepraszam. Z resztą miałeś rację… jak zawsze.
Logan: Nie wyglądasz najlepiej.
Chris: Nie spałam zbyt wiele.
Logan: Znowu masz problemy ze snem? Możemy podjechać do Twojego lekarza po drodze…
Chris: Nie, naprawdę nie trzeba. Sądzę, że to był… jednorazowy przypadek.
Logan: Ok. I tak po drodze będziemy musieli zrobić przerwę… na McSmacka.
Chris: Jedźmy już… nie chcę tu zostać ani chwili dłużej.
Chris: Cześć.
Logan: Cześć.
Chris: Dzięki, że przyjechałeś wcześniej.
Logan: Żaden problem.
Chris: W dalszym ciągu jesteś zły na mnie?
Logan: Nie. Przepraszam… znowu mnie poniosło.
Chris: Ja też przepraszam. Z resztą miałeś rację… jak zawsze.
Logan: Nie wyglądasz najlepiej.
Chris: Nie spałam zbyt wiele.
Logan: Znowu masz problemy ze snem? Możemy podjechać do Twojego lekarza po drodze…
Chris: Nie, naprawdę nie trzeba. Sądzę, że to był… jednorazowy przypadek.
Logan: Ok. I tak po drodze będziemy musieli zrobić przerwę… na McSmacka.
Chris: Jedźmy już… nie chcę tu zostać ani chwili dłużej.
Piątek 7:15
Noodle radośnie: Logan!
Logan: Zatrzymaj się!
Noodle: Chciałem się z Tobą przywitać.
Logan: Wystarczy, że powiesz cześć.
Noodle: Nie mogę Ciebie uściskać?
Logan: Nie. Wsiądź po prostu do samochodu.
Noodle: Gdybyś był milszy, powiedziałbym Ci co się tutaj działo…
Logan: A co się działo?
Noodle: Teraz to zapomnij. Chyba że…
Logan: Chyba że co?
Noodle: Zatrzymamy się po drodze w McSmacku i kupisz mi największy zestaw.
Logan: Ok, a teraz gadaj.
Noodle: Umówili się jutro na randkę. Chris i Gavin. W sumie to przegraliśmy zakład…
Logan: Miałeś mieć ją na oku!
Noodle: Tak jakoś wyszło. Dlatego musisz zacząć działać, bo inaczej…
Logan: Zrozumiałem Noodle. Wsiadaj.
Piątek 7:15
Noodle radośnie: Logan!
Logan: Zatrzymaj się!
Noodle: Chciałem się z Tobą przywitać.
Logan: Wystarczy, że powiesz cześć.
Noodle: Nie mogę Ciebie uściskać?
Logan: Nie. Wsiądź po prostu do samochodu.
Noodle: Gdybyś był milszy, powiedziałbym Ci co się tutaj działo…
Logan: A co się działo?
Noodle: Teraz to zapomnij. Chyba że…
Logan: Chyba że co?
Noodle: Zatrzymamy się po drodze w McSmacku i kupisz mi największy zestaw.
Logan: Ok, a teraz gadaj.
Noodle: Umówili się jutro na randkę. Chris i Gavin. W sumie to przegraliśmy zakład…
Logan: Miałeś mieć ją na oku!
Noodle: Tak jakoś wyszło. Dlatego musisz zacząć działać, bo inaczej…
Logan: Zrozumiałem Noodle. Wsiadaj.
Piątek 7:15
Noodle radośnie: Logan!
Logan: Zatrzymaj się!
Noodle: Chciałem się z Tobą przywitać.
Logan: Wystarczy, że powiesz cześć.
Noodle: Nie mogę Ciebie uściskać?
Logan: Nie. Wsiądź po prostu do samochodu.
Noodle: Gdybyś był milszy, powiedziałbym Ci co się tutaj działo…
Logan: A co się działo?
Noodle: Teraz to zapomnij. Chyba że…
Logan: Chyba że co?
Noodle: Zatrzymamy się po drodze w McSmacku i kupisz mi największy zestaw.
Logan: Ok, a teraz gadaj.
Noodle: Umówili się jutro na randkę. Chris i Gavin. W sumie to przegraliśmy zakład…
Logan: Miałeś mieć ją na oku!
Noodle: Tak jakoś wyszło. Dlatego musisz zacząć działać, bo inaczej…
Logan: Zrozumiałem Noodle. Wsiadaj.
Chris wychodząc z łazienki zauważyła Amber przed drzwiami Gavina.
Chris: Amber?
Amber: Och Christine! Nie masz może pożyczyć prezerwatywy?
Chris: Co?
Amber: Nie ważne, zapomnij że pytałam. Chyba mam jakieś w pokoju. Kolorowych snów!
Chris szybko wróciła do pokoju i rzuciła się na łóżko.
Chris szlochając: Idiotka ze mnie! Kretynka!
Chris wychodząc z łazienki zauważyła Amber przed drzwiami Gavina.
Chris: Amber?
Amber: Och Christine! Nie masz może pożyczyć prezerwatywy?
Chris: Co?
Amber: Nie ważne, zapomnij że pytałam. Chyba mam jakieś w pokoju. Kolorowych snów!
Chris szybko wróciła do pokoju i rzuciła się na łóżko.
Chris szlochając: Idiotka ze mnie! Kretynka!
Chris wychodząc z łazienki zauważyła Amber przed drzwiami Gavina.
Chris: Amber?
Amber: Och Christine! Nie masz może pożyczyć prezerwatywy?
Chris: Co?
Amber: Nie ważne, zapomnij że pytałam. Chyba mam jakieś w pokoju. Kolorowych snów!
Chris szybko wróciła do pokoju i rzuciła się na łóżko.
Chris szlochając: Idiotka ze mnie! Kretynka!

































































