Logan: Pamiętasz jak uczyliśmy się tańczyć?
Chris: Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć. Byłam beznadziejna i deptałam Ci po palcach…
Logan: To było bolesne.
Chris: Ale nie dałeś tego po sobie poznać.
Logan: Nie chciałem robić Ci przykrości. Teraz idzie Ci znacznie lepiej.
Chris: Pewnie odczułeś ulgę?
Logan: Niewysłowioną.
Chris: A pamiętasz nasz ostatni bal? Nieźle się upaliliśmy.
Logan: Ojciec niemal mnie wydziedziczył.
Chris: Zmieniłeś się Logan. Teraz jesteś poważnym biznesem, który prowadzi własną firmę.
Logan: To wciąż ja Christine.
Chris: Wiem…
Logan rozbawiony: Za to Ty cały czas jesteś tą pyskatą dziewuchą na którą trzeba mieć oko.
Chris: Tak mnie postrzegasz?
Logan: Między innymi… wiele przeszłaś, ale pozostałaś sobą.
Chris: To chyba nie świadczy o mnie najlepiej?
Logan: Wręcz odwrotnie.
Logan: Pamiętasz jak uczyliśmy się tańczyć?
Chris: Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć. Byłam beznadziejna i deptałam Ci po palcach…
Logan: To było bolesne.
Chris: Ale nie dałeś tego po sobie poznać.
Logan: Nie chciałem robić Ci przykrości. Teraz idzie Ci znacznie lepiej.
Chris: Pewnie odczułeś ulgę?
Logan: Niewysłowioną.
Chris: A pamiętasz nasz ostatni bal? Nieźle się upaliliśmy.
Logan: Ojciec niemal mnie wydziedziczył.
Chris: Zmieniłeś się Logan. Teraz jesteś poważnym biznesem, który prowadzi własną firmę.
Logan: To wciąż ja Christine.
Chris: Wiem…
Logan rozbawiony: Za to Ty cały czas jesteś tą pyskatą dziewuchą na którą trzeba mieć oko.
Chris: Tak mnie postrzegasz?
Logan: Między innymi… wiele przeszłaś, ale pozostałaś sobą.
Chris: To chyba nie świadczy o mnie najlepiej?
Logan: Wręcz odwrotnie.
Victor: Tu jesteś! Nareszcie się pojawiłeś.
Logan: Ojcze.
Victor: Oh, przyszedłeś z Christine!
Chris: Witam panie Forester.
Logan: A Ty z Alyshą, cóż za niespodzianka.
Alysha: Witam… panie Forester. Witaj Christine.
Chris: Cześć.
Logan: A gdzie jest mama?
Victor: Nie mogła przyjść, bolała ją głowa. Co u Ciebie słychać Christine?
Chris: Wszystko w porządku, dziękuję.
Victor: Nie wątpię, zważywszy na to że Logan się o Ciebie tak troszczy. Logan rozmawiałeś już z Carterem?
Logan: Dopiero przyszliśmy.
Victor: Zrób to koniecznie. Jestem pewien, że zrobisz na nim dobre wrażenie i przekonasz go do podpisania umowy.
Logan: Wolałbym umówić się z nim w firmie.
Victor: Synu, w interesach trzeba chwytać każdą nadarzającą się okazję, więc do dzieła.
Logan: Dobrze ojcze.
Victor: Porozmawiamy później.
Victor: Tu jesteś! Nareszcie się pojawiłeś.
Logan: Ojcze.
Victor: Oh, przyszedłeś z Christine!
Chris: Witam panie Forester.
Logan: A Ty z Alyshą, cóż za niespodzianka.
Alysha: Witam… panie Forester. Witaj Christine.
Chris: Cześć.
Logan: A gdzie jest mama?
Victor: Nie mogła przyjść, bolała ją głowa. Co u Ciebie słychać Christine?
Chris: Wszystko w porządku, dziękuję.
Victor: Nie wątpię, zważywszy na to że Logan się o Ciebie tak troszczy. Logan rozmawiałeś już z Carterem?
Logan: Dopiero przyszliśmy.
Victor: Zrób to koniecznie. Jestem pewien, że zrobisz na nim dobre wrażenie i przekonasz go do podpisania umowy.
Logan: Wolałbym umówić się z nim w firmie.
Victor: Synu, w interesach trzeba chwytać każdą nadarzającą się okazję, więc do dzieła.
Logan: Dobrze ojcze.
Victor: Porozmawiamy później.
Victor: Tu jesteś! Nareszcie się pojawiłeś.
Logan: Ojcze.
Victor: Oh, przyszedłeś z Christine!
Chris: Witam panie Forester.
Logan: A Ty z Alyshą, cóż za niespodzianka.
Alysha: Witam… panie Forester. Witaj Christine.
Chris: Cześć.
Logan: A gdzie jest mama?
Victor: Nie mogła przyjść, bolała ją głowa. Co u Ciebie słychać Christine?
Chris: Wszystko w porządku, dziękuję.
Victor: Nie wątpię, zważywszy na to że Logan się o Ciebie tak troszczy. Logan rozmawiałeś już z Carterem?
Logan: Dopiero przyszliśmy.
Victor: Zrób to koniecznie. Jestem pewien, że zrobisz na nim dobre wrażenie i przekonasz go do podpisania umowy.
Logan: Wolałbym umówić się z nim w firmie.
Victor: Synu, w interesach trzeba chwytać każdą nadarzającą się okazję, więc do dzieła.
Logan: Dobrze ojcze.
Victor: Porozmawiamy później.



































































