Chris: Logan, możesz mi to wytłumaczyć?
Logan wzdychając: Nie chciałem żebyś się tym martwiła.
Chris: To znaczy?
Logan: Pieniędzmi!
Chris: Dostaję miesięczną dywidendę z funduszu po moim ojcu. Co miesiąc wpływa taka sama kwota.
Logan: Już nie. To znaczy kwota jest taka sama, ale z innego źródła.
Chris: Nic nie rozumiem…
Logan: Edward zablokował Twój fundusz. Nie wiem jak to zrobił, ale dowiedziałem się po fakcie od Twojej matki. Zadzwoniła do mnie i poprosiła o pomoc. Ona Ciebie finansuje.
Chris: Więc stąd wiedziała gdzie teraz mieszkam! Jak mogłeś to przede mną ukrywać!? Dlaczego mi nie powiedziałeś o wszystkim?
Logan: Wiesz w jakim byłaś stanie. Pieniądze to ostatnia rzecz o jaką powinnaś się martwić. Poza tym to też Twój majątek. Edward wszystko przejął, ale one Ci się należą Christine!
Chris: Okłamywałeś mnie przez cały ten czas!
Logan: Christine…
Chris: Nie mogę uwierzyć, że uknuliście to wszystko za moim plecami!
Logan: Christine! Zrobiłem to dla Twojego dobra.
Chris: Tak Ci się tylko wydaje!
Logan: Gdzie idziesz? Zaczekaj!
Chris: Piękna kreacja.
Alysha: Dziękuję. Sądziłam, że nie dotrze na czas. Pochodzi z najnowszej kolekcji Diorusa. A Twoja?
Chris: Moja z najnowszej… Kimusy.
Alysha: Nie znam.
Chris: Mało znana projektantka.
Alysha: Więc… między Wami już wszystko w porządku?
Chris: Wiesz jak jest… nie można długo chować urazy.
Alysha: Szczerze Ciebie podziwiam.
Chris: ?
Alysha: Powiedz… tak między nami… jak udało Ci się usidlić młodego Forestera?
Chris: Wybacz, chyba nie zrozumiałam.
Alysha: Oh, nie udawaj! Przekazuję większość jego przelewów do księgowości. Do tej pory nie wiedziałam kim jest tajemnicza Pani Johanson, dopóki nie pojawiłaś się w biurze.
Chris: Zaraz, zaraz. Co usiłujesz mi powiedzieć?
Alysha: Naprawdę, nie musisz przede mną udawać. Wiem o wszystkim. Sponsoruje Ciebie! Co miesiąc każe przelewać na Twoje konto pieniądze.
Chris: Coś Ci się chyba pomyliło.
Alysha: Mam podać Ci dokładną kwotę?
Chris: Nie ma takiej potrzeby.
Alysha: Słabo się jednak starasz, bo sypia również ze mną.
Chris: Mam nadzieję, że z obopólną satysfakcją.
Alysha: …
Chris: Ale Tobie szczerze się dziwię. Ojciec i syn? Miej trochę godności.
Chris: Piękna kreacja.
Alysha: Dziękuję. Sądziłam, że nie dotrze na czas. Pochodzi z najnowszej kolekcji Diorusa. A Twoja?
Chris: Moja z najnowszej… Kimusy.
Alysha: Nie znam.
Chris: Mało znana projektantka.
Alysha: Więc… między Wami już wszystko w porządku?
Chris: Wiesz jak jest… nie można długo chować urazy.
Alysha: Szczerze Ciebie podziwiam.
Chris: ?
Alysha: Powiedz… tak między nami… jak udało Ci się usidlić młodego Forestera?
Chris: Wybacz, chyba nie zrozumiałam.
Alysha: Oh, nie udawaj! Przekazuję większość jego przelewów do księgowości. Do tej pory nie wiedziałam kim jest tajemnicza Pani Johanson, dopóki nie pojawiłaś się w biurze.
Chris: Zaraz, zaraz. Co usiłujesz mi powiedzieć?
Alysha: Naprawdę, nie musisz przede mną udawać. Wiem o wszystkim. Sponsoruje Ciebie! Co miesiąc każe przelewać na Twoje konto pieniądze.
Chris: Coś Ci się chyba pomyliło.
Alysha: Mam podać Ci dokładną kwotę?
Chris: Nie ma takiej potrzeby.
Alysha: Słabo się jednak starasz, bo sypia również ze mną.
Chris: Mam nadzieję, że z obopólną satysfakcją.
Alysha: …
Chris: Ale Tobie szczerze się dziwię. Ojciec i syn? Miej trochę godności.
Chris: Piękna kreacja.
Alysha: Dziękuję. Sądziłam, że nie dotrze na czas. Pochodzi z najnowszej kolekcji Diorusa. A Twoja?
Chris: Moja z najnowszej… Kimusy.
Alysha: Nie znam.
Chris: Mało znana projektantka.
Alysha: Więc… między Wami już wszystko w porządku?
Chris: Wiesz jak jest… nie można długo chować urazy.
Alysha: Szczerze Ciebie podziwiam.
Chris: ?
Alysha: Powiedz… tak między nami… jak udało Ci się usidlić młodego Forestera?
Chris: Wybacz, chyba nie zrozumiałam.
Alysha: Oh, nie udawaj! Przekazuję większość jego przelewów do księgowości. Do tej pory nie wiedziałam kim jest tajemnicza Pani Johanson, dopóki nie pojawiłaś się w biurze.
Chris: Zaraz, zaraz. Co usiłujesz mi powiedzieć?
Alysha: Naprawdę, nie musisz przede mną udawać. Wiem o wszystkim. Sponsoruje Ciebie! Co miesiąc każe przelewać na Twoje konto pieniądze.
Chris: Coś Ci się chyba pomyliło.
Alysha: Mam podać Ci dokładną kwotę?
Chris: Nie ma takiej potrzeby.
Alysha: Słabo się jednak starasz, bo sypia również ze mną.
Chris: Mam nadzieję, że z obopólną satysfakcją.
Alysha: …
Chris: Ale Tobie szczerze się dziwię. Ojciec i syn? Miej trochę godności.
Alysha: Więc… to z jej powodu mnie nie zaprosiłeś.
Logan: Jak widzę, nie miałaś problemu żeby się tu znaleźć.
Alysha: Sam mi zaproponował. Wiesz że wolałabym pojawić się tu z Tobą Logan. Pomóc Ci z Carterem?
Logan: A uważasz, że będziesz mi potrzebna?
Alysha: Wiem jak zrobić dobre wrażenie, a Tobie zależy na tej umowie… Razem moglibyśmy więcej osiągnąć.
Logan: Więc sądzisz, że tylko z Twoją pomocą mogę do czegoś dojść?
Alysha: Nie, ale zasługujesz na kogoś kto lepiej prezentuje się u Twojego boku, niż…
Logan: Wystarczy Alysha. Lepiej zajmij się moim ojcem, bo to wychodzi Ci najlepiej.
Alysha: Więc… to z jej powodu mnie nie zaprosiłeś.
Logan: Jak widzę, nie miałaś problemu żeby się tu znaleźć.
Alysha: Sam mi zaproponował. Wiesz że wolałabym pojawić się tu z Tobą Logan. Pomóc Ci z Carterem?
Logan: A uważasz, że będziesz mi potrzebna?
Alysha: Wiem jak zrobić dobre wrażenie, a Tobie zależy na tej umowie… Razem moglibyśmy więcej osiągnąć.
Logan: Więc sądzisz, że tylko z Twoją pomocą mogę do czegoś dojść?
Alysha: Nie, ale zasługujesz na kogoś kto lepiej prezentuje się u Twojego boku, niż…
Logan: Wystarczy Alysha. Lepiej zajmij się moim ojcem, bo to wychodzi Ci najlepiej.
Alysha: Więc… to z jej powodu mnie nie zaprosiłeś.
Logan: Jak widzę, nie miałaś problemu żeby się tu znaleźć.
Alysha: Sam mi zaproponował. Wiesz że wolałabym pojawić się tu z Tobą Logan. Pomóc Ci z Carterem?
Logan: A uważasz, że będziesz mi potrzebna?
Alysha: Wiem jak zrobić dobre wrażenie, a Tobie zależy na tej umowie… Razem moglibyśmy więcej osiągnąć.
Logan: Więc sądzisz, że tylko z Twoją pomocą mogę do czegoś dojść?
Alysha: Nie, ale zasługujesz na kogoś kto lepiej prezentuje się u Twojego boku, niż…
Logan: Wystarczy Alysha. Lepiej zajmij się moim ojcem, bo to wychodzi Ci najlepiej.
Chris: Logan, gdzie jest toaleta?
Logan: Tymi drzwiami prosto i na lewo.
Chris: Ok, uprzedzam, że to może trochę zająć. Kimberly kazała mi włożyć wyszczuplające gacie.
Logan rozbawiony: Potrzebujesz pomocy?
Chris: Być może… nie wiem czy zdążę je zdjąć zanim się zsikam. Będziesz mnie musiał wtedy ewakuować.
Logan rozbawiony: Powodzenia.
Chris: Logan, gdzie jest toaleta?
Logan: Tymi drzwiami prosto i na lewo.
Chris: Ok, uprzedzam, że to może trochę zająć. Kimberly kazała mi włożyć wyszczuplające gacie.
Logan rozbawiony: Potrzebujesz pomocy?
Chris: Być może… nie wiem czy zdążę je zdjąć zanim się zsikam. Będziesz mnie musiał wtedy ewakuować.
Logan rozbawiony: Powodzenia.
Logan: Pamiętasz jak uczyliśmy się tańczyć?
Chris: Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć. Byłam beznadziejna i deptałam Ci po palcach…
Logan: To było bolesne.
Chris: Ale nie dałeś tego po sobie poznać.
Logan: Nie chciałem robić Ci przykrości. Teraz idzie Ci znacznie lepiej.
Chris: Pewnie odczułeś ulgę?
Logan: Niewysłowioną.
Chris: A pamiętasz nasz ostatni bal? Nieźle się upaliliśmy.
Logan: Ojciec niemal mnie wydziedziczył.
Chris: Zmieniłeś się Logan. Teraz jesteś poważnym biznesem, który prowadzi własną firmę.
Logan: To wciąż ja Christine.
Chris: Wiem…
Logan rozbawiony: Za to Ty cały czas jesteś tą pyskatą dziewuchą na którą trzeba mieć oko.
Chris: Tak mnie postrzegasz?
Logan: Między innymi… wiele przeszłaś, ale pozostałaś sobą.
Chris: To chyba nie świadczy o mnie najlepiej?
Logan: Wręcz odwrotnie.
































































