Elegancki klub 11:30
Chris: Dzień Dobry, ja w sprawie ogłoszenia o pracę.
Manager: Dzień Dobry. Do pomocy w kuchni?
Chris: Nie, do gry na fortepianie.
Manager: To elegancki lokal.
Chris: Potrafię być elegancka.
Manager: Nie wydaje mi się.
Chris: Proszę spojrzeć w moje CV. Ukończyłam szkołę II stopnia im. Samuela Simusa z wyróżnieniem, klasa fortepianu.Wygrałam też konkurs…
Manager: Słuchaj, powiem to wprost. Nie przyjmę Ciebie.
Chris: Umiem grać na fortepianie, potrzeba czegoś więcej?
Manager: Już powiedziałem, że to elegancki lokal. Szukamy kogoś… starszego.
Chris: To jest jawna dyskryminacja!
Manager: Do widzenia!
Chris: Daj mi po prostu zagrać na tym pieprzonym fortepianie, to Ci udowodnię…
Butik 12:15
Chris: Dzień Dobry, ja w sprawie ogłoszenia o pracę.
Sprzedawczyni: Jakiego ogłoszenia?
Chris: eee… wisi na drzwiach?
Sprzedawczyni: Najwidoczniej zapomniałam zdjąć.
Chris: Czyli nie szukacie nikogo do pracy?
Sprzedawczyni: Teraz nie.
Chris: A w przyszłości? Mogę poczekać…
Sprzedawczyni: To ogłoszenie nie dotyczy Ciebie.
Chris: A dlaczego nie?
Sprzedawczyni: Szukamy kogoś z… większym doświadczeniem.
Chris: Sprzedajecie tu ciuchy, jakie trzeba mieć w tym doświadczenie? Ludzie wchodzą, przymierzają i kupują, co nie?
Klub 13:03
Chris: Dzień Dobry, ja w sprawie ogłoszenia o pracę.
Koleś: Wiesz jaka jest stawka?
Chris: 100 Simoleonów za godzinę.
Koleś: Od kiedy możesz zacząć?
Chris: Od teraz?
Koleś: Ok, masz prawo do jednej przerwy. Jedna zasada: spóźniasz się wylatujesz. Tam jest szatnia, tam toaleta dla pracowników…
Chris: Zaraz! To znaczy, że zostałam przyjęta?
Koleś: Tak, włóż to!
Chris: Co to jest?
Koleś: Twój strój.
Chris: Trochę skąpy.
Koleś: No i?
Chris: Nie włożę tego! Nic nie zakrywa…
Koleś: A czego się spodziewałaś?
Chris: Fuuuuck!







































































