Chris odchrząkując: Udawajmy, że ta dziwna sytuacja nie miała miejsca.
Logan: Zrobiłaś sobie nowy tatuaż?
Chris: Czy słyszałeś co przed chwilą powiedziałam?
Logan: Próbuję nawiązać rozmowę.
Chris: I jedyne co przyszło Ci do głowy, to mój nowy tatuaż, który przed chwilą widziałeś?
Logan: Jest fajny. 
Chris: Dzięki. Pomóc Ci w czymś? 
Logan: Jeśli mamy zamiar cokolwiek zjeść, to lepiej żebyś trzymała się z daleka. 
Chris: No nie przesadzaj… mogę pokroić jakieś warzywa czy coś. 
Logan: Radzę sobie. 
Chris: Właśnie widzę… aż jestem trochę zaskoczona. Ostatni raz kiedy robiłeś mi śniadanie to były płatki z mlekiem.
Logan: Szkoda, że Ty zatrzymałaś się na tym poziomie.
Chris przedrzeźniając: Ha Ha Ha! Uwaga! Logan żartuje. 
Uśmiechnął się pod nosem.
Chris: To co dzisiaj porobimy? 
Logan: Masz zamiar zostać? 
Chris: Nie chcesz?
Logan: Chcę… tylko mam trochę roboty. Gdybym wiedział, że będziesz chciała spędzić ze mną dzień…
Chris: Mną się nie przejmuj. Nie będę Ci przeszkadzać. Tylko… nie chcę jeszcze… być sama wracać do Studio.
Logan: To może teraz załatwię formalności, a później pojedziemy… gdzieś? Może na obiad?
Chris: O tak! I do kina! Niedawno wszedł fajny film.


Previous // Next

Chris odchrząkując: Udawajmy, że ta dziwna sytuacja nie miała miejsca.
Logan: Zrobiłaś sobie nowy tatuaż?
Chris: Czy słyszałeś co przed chwilą powiedziałam?
Logan: Próbuję nawiązać rozmowę.
Chris: I jedyne co przyszło Ci do głowy, to mój nowy tatuaż, który przed chwilą widziałeś?
Logan: Jest fajny. 
Chris: Dzięki. Pomóc Ci w czymś? 
Logan: Jeśli mamy zamiar cokolwiek zjeść, to lepiej żebyś trzymała się z daleka. 
Chris: No nie przesadzaj… mogę pokroić jakieś warzywa czy coś. 
Logan: Radzę sobie. 
Chris: Właśnie widzę… aż jestem trochę zaskoczona. Ostatni raz kiedy robiłeś mi śniadanie to były płatki z mlekiem.
Logan: Szkoda, że Ty zatrzymałaś się na tym poziomie.
Chris przedrzeźniając: Ha Ha Ha! Uwaga! Logan żartuje. 
Uśmiechnął się pod nosem.
Chris: To co dzisiaj porobimy? 
Logan: Masz zamiar zostać? 
Chris: Nie chcesz?
Logan: Chcę… tylko mam trochę roboty. Gdybym wiedział, że będziesz chciała spędzić ze mną dzień…
Chris: Mną się nie przejmuj. Nie będę Ci przeszkadzać. Tylko… nie chcę jeszcze… być sama wracać do Studio.
Logan: To może teraz załatwię formalności, a później pojedziemy… gdzieś? Może na obiad?
Chris: O tak! I do kina! Niedawno wszedł fajny film.


Previous // Next

Chris odchrząkując: Udawajmy, że ta dziwna sytuacja nie miała miejsca.
Logan: Zrobiłaś sobie nowy tatuaż?
Chris: Czy słyszałeś co przed chwilą powiedziałam?
Logan: Próbuję nawiązać rozmowę.
Chris: I jedyne co przyszło Ci do głowy, to mój nowy tatuaż, który przed chwilą widziałeś?
Logan: Jest fajny. 
Chris: Dzięki. Pomóc Ci w czymś? 
Logan: Jeśli mamy zamiar cokolwiek zjeść, to lepiej żebyś trzymała się z daleka. 
Chris: No nie przesadzaj… mogę pokroić jakieś warzywa czy coś. 
Logan: Radzę sobie. 
Chris: Właśnie widzę… aż jestem trochę zaskoczona. Ostatni raz kiedy robiłeś mi śniadanie to były płatki z mlekiem.
Logan: Szkoda, że Ty zatrzymałaś się na tym poziomie.
Chris przedrzeźniając: Ha Ha Ha! Uwaga! Logan żartuje. 
Uśmiechnął się pod nosem.
Chris: To co dzisiaj porobimy? 
Logan: Masz zamiar zostać? 
Chris: Nie chcesz?
Logan: Chcę… tylko mam trochę roboty. Gdybym wiedział, że będziesz chciała spędzić ze mną dzień…
Chris: Mną się nie przejmuj. Nie będę Ci przeszkadzać. Tylko… nie chcę jeszcze… być sama wracać do Studio.
Logan: To może teraz załatwię formalności, a później pojedziemy… gdzieś? Może na obiad?
Chris: O tak! I do kina! Niedawno wszedł fajny film.


Previous // Next

Następnego dnia rano.

Chris: Witaj San Myshuno. 
Usłyszała cicho otwierające się drzwi i zobaczyła wchodzącego do pokoju Logana.
Chris: Cholera Logan! Nie nauczyli Cię pukać?
Próbowała zasłonić się rękami, ale niewiele to pomogło. Logan stanął jak wmurowany.
Chris: Odwróć się do jasnej cholery!
Logan: Wybacz, sądziłem że jeszcze śpisz. 
Chris gorączkowo zaczęła szukać szlafroka, który zawinął się gdzieś w pościeli.
Logan: Przyniosłem Ci kawę.  
Chris: Dzięki, wypiję ją w kuchni.
Logan: Ok. 
Wyszedł szybkim krokiem.


Previous // Next

Następnego dnia rano.

Chris: Witaj San Myshuno. 
Usłyszała cicho otwierające się drzwi i zobaczyła wchodzącego do pokoju Logana.
Chris: Cholera Logan! Nie nauczyli Cię pukać?
Próbowała zasłonić się rękami, ale niewiele to pomogło. Logan stanął jak wmurowany.
Chris: Odwróć się do jasnej cholery!
Logan: Wybacz, sądziłem że jeszcze śpisz. 
Chris gorączkowo zaczęła szukać szlafroka, który zawinął się gdzieś w pościeli.
Logan: Przyniosłem Ci kawę.  
Chris: Dzięki, wypiję ją w kuchni.
Logan: Ok. 
Wyszedł szybkim krokiem.


Previous // Next

Następnego dnia rano.

Chris: Witaj San Myshuno. 
Usłyszała cicho otwierające się drzwi i zobaczyła wchodzącego do pokoju Logana.
Chris: Cholera Logan! Nie nauczyli Cię pukać?
Próbowała zasłonić się rękami, ale niewiele to pomogło. Logan stanął jak wmurowany.
Chris: Odwróć się do jasnej cholery!
Logan: Wybacz, sądziłem że jeszcze śpisz. 
Chris gorączkowo zaczęła szukać szlafroka, który zawinął się gdzieś w pościeli.
Logan: Przyniosłem Ci kawę.  
Chris: Dzięki, wypiję ją w kuchni.
Logan: Ok. 
Wyszedł szybkim krokiem.


Previous // Next

Logan: Jak było w pracy?
Chris wzruszając ramionami: W porządku.
Logan: A jak premiera? 
Chris: Było sporo ludzi… nawet więcej niż zakładali, więc trochę się przeciągnęło. Słuchałeś ich nowej płyty?
Logan: Jest dobra. 
Chris: Bardzo dobra!
Logan: Powiesz mi co się stało?
Chris: Nic… chciałam tylko… zajrzeć do Ciebie.
Logan: Christine, mieszkam tu od pół roku. Ile razy u mnie byłaś?
Spuściła wzrok. Jej dobry nastrój nagle gdzieś się ulotnił.
Logan: Mam nie wnikać?
Chris przytaknęła tylko głową. 
Logan: To co chcesz obejrzeć? 
Chris: Cokolwiek. A możemy zamówić pizzę? Umieram z głodu.
Logan: Nie mam chyba wyboru. Zaraz wracam, tylko się ubiorę. 
Chris: Możesz tak zostać… chyba że nie masz nic pod spodem. 
Logan: Mam bokserki, to Ci odpowiada? 
Chris: Może być. A mogę wziąć prysznic? 
Logan: To znaczy, że zostaniesz na noc? 
Chris: Jeśli mi pozwolisz…
Logan: Nieoczekiwana wizyta i na dodatek planujesz u mnie nocować… musiało wydarzyć się coś poważnego.
Chris: Czy to ma znaczenie? Zamów pizzę.


Previous // Next