Chris: Powinnam była zostać w domu. Znowu wszystko popsułam.
Kim: Chrisie… nawet nie chcę myśleć co by się stało, gdyby nie było Pani Potter w pobliżu. Nikt nie ma do Ciebie pretensji. Przestań się obwiniać za coś, na co nie masz wpływu.
Chris: Będzie lepiej jeśli wrócę do domu.
Pani Potter: Kochanie nigdzie Ciebie samej nie puszczę. Zostaniesz u nas na noc. Masz jeszcze zawroty głowy?
Chris: Nie… Już wszystko w porządku. Naprawdę nie chcę robić kłopotu i nadużywać gościnności. Proszę tylko wezwać taksówkę.
Pani Potter: Skarbie, nie będę się z Tobą kłócić, ale lepiej żebyś została dzisiaj z nami. Nigdzie nie będziesz bardziej bezpieczna niż w domu wykwalifikowanej pielęgniarki. Jeśli puszczę Cię w tym stanie, będę cały czas się o Ciebie martwić, a tego chyba byś nie chciała?
Chris: Nie…
Pani Potter: Więc leż i odpoczywaj.
Chris: Przepraszam… Przepraszam, że wystraszyłam Amy.
Pani Potter: Kochanie, Amy jest już duża. Nie powinnaś zaprzątać sobie tym głowy.
Chris: Mimo wszystko… Czuję się z tym beznadziejnie.
Kim: Odpoczywaj, pogadamy jutro rano.
Chris: Rano? Miałaś jechać z Seanem do swoich rodziców.
Kim: Zadzwoniłam i powiedziałam, że jednak nie przyjadę…
Chris: Nie rób tego ze względu na mnie! Nic mi nie jest. To była jednorazowa sytuacja. Po prostu nerwy mi puściły…
Kim: Nie zostawię Ciebie samej.
Chris: Nic mi nie będzie. Muszę tylko unikać kontaktów z matką.
Kim: Pogadamy rano. Śpij już.
Kim: Co się dzieje? Co się stało?
Pani Potter: Ma atak paniki. Zaraz sobie z tym poradzimy. Christine, spróbuj się uspokoić. Naśladuj mnie, wdech i wydech, wdech i wydech. Sean leć do kuchni i przynieś torbę, najlepiej papierową po jajkach. Christine wdech i wydech, wdech i wydech. Gavin zabierz Amy.
Kim: A co ja mam zrobić?
Pani Potter: Przygotuj pokój gościnny na górze.
Sean przybiegł z kuchni i podał torebkę.
Pani Potter: Christine przyłóż torebkę do ust oraz nosa. Oddychaj miarowo wdech i wydech, wdech i wydech.
Kim: Co się dzieje? Co się stało?
Pani Potter: Ma atak paniki. Zaraz sobie z tym poradzimy. Christine, spróbuj się uspokoić. Naśladuj mnie, wdech i wydech, wdech i wydech. Sean leć do kuchni i przynieś torbę, najlepiej papierową po jajkach. Christine wdech i wydech, wdech i wydech. Gavin zabierz Amy.
Kim: A co ja mam zrobić?
Pani Potter: Przygotuj pokój gościnny na górze.
Sean przybiegł z kuchni i podał torebkę.
Pani Potter: Christine przyłóż torebkę do ust oraz nosa. Oddychaj miarowo wdech i wydech, wdech i wydech.
Kim: Co się dzieje? Co się stało?
Pani Potter: Ma atak paniki. Zaraz sobie z tym poradzimy. Christine, spróbuj się uspokoić. Naśladuj mnie, wdech i wydech, wdech i wydech. Sean leć do kuchni i przynieś torbę, najlepiej papierową po jajkach. Christine wdech i wydech, wdech i wydech. Gavin zabierz Amy.
Kim: A co ja mam zrobić?
Pani Potter: Przygotuj pokój gościnny na górze.
Sean przybiegł z kuchni i podał torebkę.
Pani Potter: Christine przyłóż torebkę do ust oraz nosa. Oddychaj miarowo wdech i wydech, wdech i wydech.
Chris: Czego chcesz?
Lydia: Wesołych Świąt Christine. Harry bardzo się ucieszył kiedy Ciebie zobaczył. Ja też za Tobą tęsknię. Może moglibyśmy spotkać się..
Chris: Dlaczego ciągle wpierdalasz się w moje życie!?
Lydia: Christine…
Chris: I jeszcze wciągasz w to moich przyjaciół! Jak mogłaś prosić o coś takiego Logana!?
Lydia: Kochanie, chciałam tylko żeby niczego Ci nie brakowało…
Chris: Brakowało? Nie mam za co żyć, bo TWÓJ mąż zabrał mi wszystko! Chciałaś mi dawać jego pieniądze? Nie widzisz co mi zrobił? Co NAM zrobił? To wszystko jego wina! Jak możesz być taka ślepa? Przestań w końcu udawać!
Lydia: Kochanie, uspokój się…
Chris: Nie! NIE! NIEEE! To wszystko Twoja wina! Pozwoliłaś mu na to! To wszystko przez Ciebie!
Lydia: Christine… Chciałabym z Tobą porozmawiać… Na spokojnie. Wszystko Ci wytłumaczę.
Chris: khhhhhhh
Lydia: Proszę Ciebie. Są Święta. Jeśli chcesz możemy spotkać się tylko we trójkę. Ja, Ty i Harry. Co Ty na to?
Chris: khy… Khy…
Lydia: Kochanie, jesteś tam?
Chris: khrrrr…. Khrrrr
Sean: Chris? Co się dzieje? Mamo! MAMO! Szybko!
Chris: Czego chcesz?
Lydia: Wesołych Świąt Christine. Harry bardzo się ucieszył kiedy Ciebie zobaczył. Ja też za Tobą tęsknię. Może moglibyśmy spotkać się..
Chris: Dlaczego ciągle wpierdalasz się w moje życie!?
Lydia: Christine…
Chris: I jeszcze wciągasz w to moich przyjaciół! Jak mogłaś prosić o coś takiego Logana!?
Lydia: Kochanie, chciałam tylko żeby niczego Ci nie brakowało…
Chris: Brakowało? Nie mam za co żyć, bo TWÓJ mąż zabrał mi wszystko! Chciałaś mi dawać jego pieniądze? Nie widzisz co mi zrobił? Co NAM zrobił? To wszystko jego wina! Jak możesz być taka ślepa? Przestań w końcu udawać!
Lydia: Kochanie, uspokój się…
Chris: Nie! NIE! NIEEE! To wszystko Twoja wina! Pozwoliłaś mu na to! To wszystko przez Ciebie!
Lydia: Christine… Chciałabym z Tobą porozmawiać… Na spokojnie. Wszystko Ci wytłumaczę.
Chris: khhhhhhh
Lydia: Proszę Ciebie. Są Święta. Jeśli chcesz możemy spotkać się tylko we trójkę. Ja, Ty i Harry. Co Ty na to?
Chris: khy… Khy…
Lydia: Kochanie, jesteś tam?
Chris: khrrrr…. Khrrrr
Sean: Chris? Co się dzieje? Mamo! MAMO! Szybko!
Chris: Czego chcesz?
Lydia: Wesołych Świąt Christine. Harry bardzo się ucieszył kiedy Ciebie zobaczył. Ja też za Tobą tęsknię. Może moglibyśmy spotkać się..
Chris: Dlaczego ciągle wpierdalasz się w moje życie!?
Lydia: Christine…
Chris: I jeszcze wciągasz w to moich przyjaciół! Jak mogłaś prosić o coś takiego Logana!?
Lydia: Kochanie, chciałam tylko żeby niczego Ci nie brakowało…
Chris: Brakowało? Nie mam za co żyć, bo TWÓJ mąż zabrał mi wszystko! Chciałaś mi dawać jego pieniądze? Nie widzisz co mi zrobił? Co NAM zrobił? To wszystko jego wina! Jak możesz być taka ślepa? Przestań w końcu udawać!
Lydia: Kochanie, uspokój się…
Chris: Nie! NIE! NIEEE! To wszystko Twoja wina! Pozwoliłaś mu na to! To wszystko przez Ciebie!
Lydia: Christine… Chciałabym z Tobą porozmawiać… Na spokojnie. Wszystko Ci wytłumaczę.
Chris: khhhhhhh
Lydia: Proszę Ciebie. Są Święta. Jeśli chcesz możemy spotkać się tylko we trójkę. Ja, Ty i Harry. Co Ty na to?
Chris: khy… Khy…
Lydia: Kochanie, jesteś tam?
Chris: khrrrr…. Khrrrr
Sean: Chris? Co się dzieje? Mamo! MAMO! Szybko!
Gavin: No to jesteśmy w komplecie!
Chris: Cześć… to znaczy Dzień Dobry!
Pani Potter: Christine, witaj. Miło mi Ciebie poznać.
Chris: Mnie również jest miło. Dziękuję za zaproszenie.
Uścisnęła dłoń Pani Potter.
Chris: Może w czymś pomogę?
Pani Potter: Och nie Kochanie, nie ma takiej potrzeby. Jak widzisz i tak jest nas tutaj za dużo. Amy, nie zapomniałaś o czym?
Amy: Dzień Dobry. Jestem Amy Potter.
Chris: Dzień Dobry, a ja jestem Christine Johanson.
Amy: Podobają mi się Twoje kolczyki!
Chris: Tak?
Amy: Gavin i Sean też takie mają. Chcesz zobaczyć mój pokój?
Chris: Jasne, czemu nie…
Gavin: Amy może później, zaraz będziemy siadać do stołu.
*odwrócił się do Chris* Napijesz się czegoś?
Chris: A masz coś zimnego… i trochę mocniejszego?
Gavin: Tylko kompot, ale też daje kopa.
Chris: Niech będzie.
















































































