Wszedł do pustego mieszkania i w zasadzie nie wiedział co teraz miał ze sobą zrobić. Słowa Hiro odbijały się echem w jego myślach przez całą drogę powrotną do domu. W dalszym ciągu był zły, ale tym razem już tylko na siebie, bo tak łatwo dał się złapać w pułapkę własnych przypuszczeń i domysłów. Nie bez powodu. Wszystko oscylowało wokół Christine. Czy Hiro miał rację, że to była miłość? Nigdy nie czuł czegoś podobnego do drugiej osoby. Początkowo była to sama fascynacja, ale z czasem wszystko się zmieniło. Poza tym do tej pory miał wrażenie, że tylko on coś do niej czuje, ale wygląda na to, że Christine też o nim myśli. Więc co teraz ma zrobić? Miał ochotę się z nią zobaczyć, ale czy nie będzie to zbyt nagłe? Czy nie powinien zaczekać, przemyśleć wszystko na spokojnie? Jak Christine zareaguje jeśli stanie teraz w jej drzwiach? Może powinien pójść do jej pracy? Nie… Może lepiej zaczeka. Przecież i tak mają zobaczyć się w weekend… i tym razem dopilnuje, żeby nie było Jess. A właśnie… co z Jess? Powoli zaczynała mu działać na nerwy, ale nie wiadomo jak sprawy potoczą się z Christine, więc chyba lepiej będzie poczekać z jakąkolwiek decyzją. Poza tym czy on w ogóle chciał być z Christine? Nagle pojawiło się tyle pytań w jego głowie, na które nie miał jeszcze odpowiedzi. Jednak pojawiło się też silne pragnienie… Pragnienie zobaczenia się z Christine. Spojrzał na zegarek. Jeśli teraz wyjdzie, to powinien zdążyć.


Previous // Next

Wszedł do pustego mieszkania i w zasadzie nie wiedział co teraz miał ze sobą zrobić. Słowa Hiro odbijały się echem w jego myślach przez całą drogę powrotną do domu. W dalszym ciągu był zły, ale tym razem już tylko na siebie, bo tak łatwo dał się złapać w pułapkę własnych przypuszczeń i domysłów. Nie bez powodu. Wszystko oscylowało wokół Christine. Czy Hiro miał rację, że to była miłość? Nigdy nie czuł czegoś podobnego do drugiej osoby. Początkowo była to sama fascynacja, ale z czasem wszystko się zmieniło. Poza tym do tej pory miał wrażenie, że tylko on coś do niej czuje, ale wygląda na to, że Christine też o nim myśli. Więc co teraz ma zrobić? Miał ochotę się z nią zobaczyć, ale czy nie będzie to zbyt nagłe? Czy nie powinien zaczekać, przemyśleć wszystko na spokojnie? Jak Christine zareaguje jeśli stanie teraz w jej drzwiach? Może powinien pójść do jej pracy? Nie… Może lepiej zaczeka. Przecież i tak mają zobaczyć się w weekend… i tym razem dopilnuje, żeby nie było Jess. A właśnie… co z Jess? Powoli zaczynała mu działać na nerwy, ale nie wiadomo jak sprawy potoczą się z Christine, więc chyba lepiej będzie poczekać z jakąkolwiek decyzją. Poza tym czy on w ogóle chciał być z Christine? Nagle pojawiło się tyle pytań w jego głowie, na które nie miał jeszcze odpowiedzi. Jednak pojawiło się też silne pragnienie… Pragnienie zobaczenia się z Christine. Spojrzał na zegarek. Jeśli teraz wyjdzie, to powinien zdążyć.


Previous // Next

Wszedł do pustego mieszkania i w zasadzie nie wiedział co teraz miał ze sobą zrobić. Słowa Hiro odbijały się echem w jego myślach przez całą drogę powrotną do domu. W dalszym ciągu był zły, ale tym razem już tylko na siebie, bo tak łatwo dał się złapać w pułapkę własnych przypuszczeń i domysłów. Nie bez powodu. Wszystko oscylowało wokół Christine. Czy Hiro miał rację, że to była miłość? Nigdy nie czuł czegoś podobnego do drugiej osoby. Początkowo była to sama fascynacja, ale z czasem wszystko się zmieniło. Poza tym do tej pory miał wrażenie, że tylko on coś do niej czuje, ale wygląda na to, że Christine też o nim myśli. Więc co teraz ma zrobić? Miał ochotę się z nią zobaczyć, ale czy nie będzie to zbyt nagłe? Czy nie powinien zaczekać, przemyśleć wszystko na spokojnie? Jak Christine zareaguje jeśli stanie teraz w jej drzwiach? Może powinien pójść do jej pracy? Nie… Może lepiej zaczeka. Przecież i tak mają zobaczyć się w weekend… i tym razem dopilnuje, żeby nie było Jess. A właśnie… co z Jess? Powoli zaczynała mu działać na nerwy, ale nie wiadomo jak sprawy potoczą się z Christine, więc chyba lepiej będzie poczekać z jakąkolwiek decyzją. Poza tym czy on w ogóle chciał być z Christine? Nagle pojawiło się tyle pytań w jego głowie, na które nie miał jeszcze odpowiedzi. Jednak pojawiło się też silne pragnienie… Pragnienie zobaczenia się z Christine. Spojrzał na zegarek. Jeśli teraz wyjdzie, to powinien zdążyć.


Previous // Next

Zacisnął mocno pięść i już miał się zamachnąć, ale w tym momencie wparował Sean.
Sean: Hej! Co tu się dzieje? 
Podbiegł szybko i próbował uspokoić Gavina. Ten spuścił trochę z tonu, ale Hiro znowu dolał oliwy do ognia.
Hiro: Kurwa Gavin! Pojebało Cię już do reszty? 
Gavin: Zamknij się, bo Ci przyjebię!
Sean: Gavin weź się w garść. Chyba możemy o tym spokojnie pogadać, zamiast lać się po ryjach? 
Odwrócił się do nich plecami i próbował ponownie wziąć na wstrzymanie. Nie chciał żeby tak to się odbyło. Teraz było mu głupio, że tak łatwo stracił panowanie nad sobą, ale te kilka dni naładowały go po brzegi.
Sean: O co w ogóle poszło? 
Hiro: Odpierdala mu z powodu Christine…  
Atmosfera była gęsta. Gavin próbował się uspokoić, jednak Hiro nie ustępował.
Hiro: Spójrz na siebie! Na samą myśl, że spotyka się z kimś innym dostajesz pierdolca. W innym przypadku dlaczego byłbyś teraz wkurwiony?
Gavin: Gdyby to był ktoś inny nie miałbym z tym problemu, ale Ty jesteś moim przyjacielem. 
Hiro: I dlatego nie mogłeś ze mną spokojnie pogadać?
Gavin:
Hiro: Nie spałem z nią… To znaczy spaliśmy w jednym łóżku, ale do niczego nie doszło. Między nami nic nie ma.
Gavin odwrócił się powoli.
Hiro: To chciałeś usłyszeć?
Gavin: Nie mogłeś tak od razu?
Hiro parsknął  szyderczym śmiechem.
Hiro: Kurwa… nie zdążyłem.
Gavin: Chyba jestem Ci winien przeprosiny…
Hiro: W dupę sobie wsadź swoje przeprosiny *pokazał mu środkowy palec* Uważasz się za takiego pierdolonego macho, a nawet nie masz odwagi, żeby powiedzieć jej co tak naprawdę czujesz. Zabujałeś się po same uszy i nawet nie potrafisz się do tego przyznać. 
Gavin: Weź… nie wyjeżdżaj mi tu z jakimś pieprzonym…
Sean: Hiro ma rację.
Gavin: Zajebiście, Ty też? 
Sean wzruszył obojętnie ramionami. 
Sean: Hiro próbuje Ci coś uświadomić, więc powinieneś go wysłuchać. 
Gavin: No więc słucham! Co Pan wielki znawca ma mi jeszcze do powiedzenia? 
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał spode łba na Hiro.
Hiro: Zawsze wybierasz łatwe opcje, a kiedy spotykasz dziewczynę, która naprawdę Ci się podoba, uciekasz z podkulonym ogonem. Potrzebujesz dowodu? Jesteś znowu z Jess, bo to wygodne i dlatego, że to Ciebie wiele nie kosztuje. Zapomniałeś już dlaczego się rozstaliście? Mam Ci przypomnieć?
Gavin: Nie, nie musisz. Poza tym nie rozmawiamy teraz o niej.
Hiro: Ok, no to wróćmy do Christine. Powiedzieć Ci dlaczego się tak wkurzasz? Przecież nie masz żadnych powodów. Nie jesteście razem, mało tego nawet przez chwilę nie byliście! Powinna być dla Ciebie zupełnie obojętna, ale nie jest… reagujesz na nią za każdym razem kiedy przewija się w naszej rozmowie, kiedy tylko ją widzisz albo słyszysz. Udajesz że jest odwrotnie, ale właśnie pokazałeś jak jest naprawdę. W końcu trafiłeś na laskę, której się szczerze boisz, bo nie wiesz jak się przy niej zachować i nie możesz przewidzieć jej kolejnego ruchu. Nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, a co gorsze – nie próbuje Ci się przypodobać. Nie gania za Tobą jak inne i nie oczekuje od Ciebie niczego. I to Cię najbardziej zżera, bo to Ty musisz się postarać.
Gavin: Skończyłeś już swoją tyradę? 
Hiro: Prawie… Jeśli nie chcesz z nią być, to nie zawracaj jej głowy i nie rób nadziei. Robisz jej tylko sieczkę i nie może przestać o Tobie myśleć. 
Gavin: Skąd niby to wiesz?
Hiro: Bo pijane laski lubią gadać, a ja spędziłem z nią cały wieczór. Gadała tylko o Tobie baranie! Ale nie kochaj się w jednej rżnąc drugą. Stary, to jest żałosne i pokazuje jakim jesteś tchórzem. Jeśli chcesz być z Chris, to zostaw Jess. Jeśli chcesz Jess, to daj święty spokój Christine.  


Previous // Next

Zacisnął mocno pięść i już miał się zamachnąć, ale w tym momencie wparował Sean.
Sean: Hej! Co tu się dzieje? 
Podbiegł szybko i próbował uspokoić Gavina. Ten spuścił trochę z tonu, ale Hiro znowu dolał oliwy do ognia.
Hiro: Kurwa Gavin! Pojebało Cię już do reszty? 
Gavin: Zamknij się, bo Ci przyjebię!
Sean: Gavin weź się w garść. Chyba możemy o tym spokojnie pogadać, zamiast lać się po ryjach? 
Odwrócił się do nich plecami i próbował ponownie wziąć na wstrzymanie. Nie chciał żeby tak to się odbyło. Teraz było mu głupio, że tak łatwo stracił panowanie nad sobą, ale te kilka dni naładowały go po brzegi.
Sean: O co w ogóle poszło? 
Hiro: Odpierdala mu z powodu Christine…  
Atmosfera była gęsta. Gavin próbował się uspokoić, jednak Hiro nie ustępował.
Hiro: Spójrz na siebie! Na samą myśl, że spotyka się z kimś innym dostajesz pierdolca. W innym przypadku dlaczego byłbyś teraz wkurwiony?
Gavin: Gdyby to był ktoś inny nie miałbym z tym problemu, ale Ty jesteś moim przyjacielem. 
Hiro: I dlatego nie mogłeś ze mną spokojnie pogadać?
Gavin:
Hiro: Nie spałem z nią… To znaczy spaliśmy w jednym łóżku, ale do niczego nie doszło. Między nami nic nie ma.
Gavin odwrócił się powoli.
Hiro: To chciałeś usłyszeć?
Gavin: Nie mogłeś tak od razu?
Hiro parsknął  szyderczym śmiechem.
Hiro: Kurwa… nie zdążyłem.
Gavin: Chyba jestem Ci winien przeprosiny…
Hiro: W dupę sobie wsadź swoje przeprosiny *pokazał mu środkowy palec* Uważasz się za takiego pierdolonego macho, a nawet nie masz odwagi, żeby powiedzieć jej co tak naprawdę czujesz. Zabujałeś się po same uszy i nawet nie potrafisz się do tego przyznać. 
Gavin: Weź… nie wyjeżdżaj mi tu z jakimś pieprzonym…
Sean: Hiro ma rację.
Gavin: Zajebiście, Ty też? 
Sean wzruszył obojętnie ramionami. 
Sean: Hiro próbuje Ci coś uświadomić, więc powinieneś go wysłuchać. 
Gavin: No więc słucham! Co Pan wielki znawca ma mi jeszcze do powiedzenia? 
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał spode łba na Hiro.
Hiro: Zawsze wybierasz łatwe opcje, a kiedy spotykasz dziewczynę, która naprawdę Ci się podoba, uciekasz z podkulonym ogonem. Potrzebujesz dowodu? Jesteś znowu z Jess, bo to wygodne i dlatego, że to Ciebie wiele nie kosztuje. Zapomniałeś już dlaczego się rozstaliście? Mam Ci przypomnieć?
Gavin: Nie, nie musisz. Poza tym nie rozmawiamy teraz o niej.
Hiro: Ok, no to wróćmy do Christine. Powiedzieć Ci dlaczego się tak wkurzasz? Przecież nie masz żadnych powodów. Nie jesteście razem, mało tego nawet przez chwilę nie byliście! Powinna być dla Ciebie zupełnie obojętna, ale nie jest… reagujesz na nią za każdym razem kiedy przewija się w naszej rozmowie, kiedy tylko ją widzisz albo słyszysz. Udajesz że jest odwrotnie, ale właśnie pokazałeś jak jest naprawdę. W końcu trafiłeś na laskę, której się szczerze boisz, bo nie wiesz jak się przy niej zachować i nie możesz przewidzieć jej kolejnego ruchu. Nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, a co gorsze – nie próbuje Ci się przypodobać. Nie gania za Tobą jak inne i nie oczekuje od Ciebie niczego. I to Cię najbardziej zżera, bo to Ty musisz się postarać.
Gavin: Skończyłeś już swoją tyradę? 
Hiro: Prawie… Jeśli nie chcesz z nią być, to nie zawracaj jej głowy i nie rób nadziei. Robisz jej tylko sieczkę i nie może przestać o Tobie myśleć. 
Gavin: Skąd niby to wiesz?
Hiro: Bo pijane laski lubią gadać, a ja spędziłem z nią cały wieczór. Gadała tylko o Tobie baranie! Ale nie kochaj się w jednej rżnąc drugą. Stary, to jest żałosne i pokazuje jakim jesteś tchórzem. Jeśli chcesz być z Chris, to zostaw Jess. Jeśli chcesz Jess, to daj święty spokój Christine.  


Previous // Next

Zacisnął mocno pięść i już miał się zamachnąć, ale w tym momencie wparował Sean.
Sean: Hej! Co tu się dzieje? 
Podbiegł szybko i próbował uspokoić Gavina. Ten spuścił trochę z tonu, ale Hiro znowu dolał oliwy do ognia.
Hiro: Kurwa Gavin! Pojebało Cię już do reszty? 
Gavin: Zamknij się, bo Ci przyjebię!
Sean: Gavin weź się w garść. Chyba możemy o tym spokojnie pogadać, zamiast lać się po ryjach? 
Odwrócił się do nich plecami i próbował ponownie wziąć na wstrzymanie. Nie chciał żeby tak to się odbyło. Teraz było mu głupio, że tak łatwo stracił panowanie nad sobą, ale te kilka dni naładowały go po brzegi.
Sean: O co w ogóle poszło? 
Hiro: Odpierdala mu z powodu Christine…  
Atmosfera była gęsta. Gavin próbował się uspokoić, jednak Hiro nie ustępował.
Hiro: Spójrz na siebie! Na samą myśl, że spotyka się z kimś innym dostajesz pierdolca. W innym przypadku dlaczego byłbyś teraz wkurwiony?
Gavin: Gdyby to był ktoś inny nie miałbym z tym problemu, ale Ty jesteś moim przyjacielem. 
Hiro: I dlatego nie mogłeś ze mną spokojnie pogadać?
Gavin:
Hiro: Nie spałem z nią… To znaczy spaliśmy w jednym łóżku, ale do niczego nie doszło. Między nami nic nie ma.
Gavin odwrócił się powoli.
Hiro: To chciałeś usłyszeć?
Gavin: Nie mogłeś tak od razu?
Hiro parsknął  szyderczym śmiechem.
Hiro: Kurwa… nie zdążyłem.
Gavin: Chyba jestem Ci winien przeprosiny…
Hiro: W dupę sobie wsadź swoje przeprosiny *pokazał mu środkowy palec* Uważasz się za takiego pierdolonego macho, a nawet nie masz odwagi, żeby powiedzieć jej co tak naprawdę czujesz. Zabujałeś się po same uszy i nawet nie potrafisz się do tego przyznać. 
Gavin: Weź… nie wyjeżdżaj mi tu z jakimś pieprzonym…
Sean: Hiro ma rację.
Gavin: Zajebiście, Ty też? 
Sean wzruszył obojętnie ramionami. 
Sean: Hiro próbuje Ci coś uświadomić, więc powinieneś go wysłuchać. 
Gavin: No więc słucham! Co Pan wielki znawca ma mi jeszcze do powiedzenia? 
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał spode łba na Hiro.
Hiro: Zawsze wybierasz łatwe opcje, a kiedy spotykasz dziewczynę, która naprawdę Ci się podoba, uciekasz z podkulonym ogonem. Potrzebujesz dowodu? Jesteś znowu z Jess, bo to wygodne i dlatego, że to Ciebie wiele nie kosztuje. Zapomniałeś już dlaczego się rozstaliście? Mam Ci przypomnieć?
Gavin: Nie, nie musisz. Poza tym nie rozmawiamy teraz o niej.
Hiro: Ok, no to wróćmy do Christine. Powiedzieć Ci dlaczego się tak wkurzasz? Przecież nie masz żadnych powodów. Nie jesteście razem, mało tego nawet przez chwilę nie byliście! Powinna być dla Ciebie zupełnie obojętna, ale nie jest… reagujesz na nią za każdym razem kiedy przewija się w naszej rozmowie, kiedy tylko ją widzisz albo słyszysz. Udajesz że jest odwrotnie, ale właśnie pokazałeś jak jest naprawdę. W końcu trafiłeś na laskę, której się szczerze boisz, bo nie wiesz jak się przy niej zachować i nie możesz przewidzieć jej kolejnego ruchu. Nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, a co gorsze – nie próbuje Ci się przypodobać. Nie gania za Tobą jak inne i nie oczekuje od Ciebie niczego. I to Cię najbardziej zżera, bo to Ty musisz się postarać.
Gavin: Skończyłeś już swoją tyradę? 
Hiro: Prawie… Jeśli nie chcesz z nią być, to nie zawracaj jej głowy i nie rób nadziei. Robisz jej tylko sieczkę i nie może przestać o Tobie myśleć. 
Gavin: Skąd niby to wiesz?
Hiro: Bo pijane laski lubią gadać, a ja spędziłem z nią cały wieczór. Gadała tylko o Tobie baranie! Ale nie kochaj się w jednej rżnąc drugą. Stary, to jest żałosne i pokazuje jakim jesteś tchórzem. Jeśli chcesz być z Chris, to zostaw Jess. Jeśli chcesz Jess, to daj święty spokój Christine.  


Previous // Next

Od dwóch dni miał parszywy nastrój. Próbował się czymś zająć, żeby odegnać myśli, ale nic nie było w stanie pomóc. Kiedy tylko przymknął oczy widział Hiro i Christine, a na samo wspomnienie wszystko w nim się gotowało, dlatego dał sobie kilka dni na ochłonięcie. Jednak to uczucie wcale nie mijało… nawet po treningu na siłowni… ani po napieprzaniu w bębny… ani po seksie z Jess. Sam był zaskoczony tym przypływem emocji, których do tej pory nie zaznał w tak intensywnej skali. 
W końcu jednak musiał wpaść do Seana, żeby omówić kilka szczegółów odnośnie zespołu. Hiro też miał się pojawić, więc trzeba było stawić czoła zaistniałej sytuacji. Próbował wrzucić na luz. Wziął kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić… ponownie. Wtedy usłyszał, że ktoś schodzi po schodach. Od dawna znał dźwięk tych ciężkich kroków, więc nie musiał nawet się odwracać, żeby wiedzieć kto się zaraz pojawi.
Hiro: Siewka.
Gavin: Cześć. 
Hiro: Gdzie Sean?
Gavin: Na górze, pomaga przy czymś mamie. 
Hiro: Sądziłem, że szybko to załatwimy. Nie mam zbyt dużo czasu, muszę wracać do roboty.
Gavin: Zaraz powinien przyjść. W sumie to dobrze się składa, bo chciałem z Tobą pogadać. 
Hiro: Wal.
Odchrząknął i odwrócił się powoli.
Gavin: Więc… Ty i Christine?
Hiro: A tak to wygląda? 
Gavin: Wy tak na poważnie? 
Hiro: Jeszcze nie wiem.
Gavin: Hiro do kurwy nędzy, nie drażnij się ze mną. Sądziłem że jesteśmy kumplami.
Jego głos przybrał na ostrości, ale na Hiro nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Hiro: Pierdol się Gavin. Nie wyjeżdżaj mi tu…
Gavin: Po każdym bym się tego spodziewał, ale nie po Tobie! 
Hiro: Czy mi się wydaje czy o czymś zapomniałeś? Jesteś teraz z Jess, prawda? Więc nie pierdol mi tu o lojalności i tym podobnych pierdołach. 
Poczuł jak krew zaczyna mu szybciej pulsować, zacisnął mocniej szczękę. Jeszcze chwila i pęknie. Hiro spojrzał na niego z drwiącym uśmieszkiem. 
Hiro: Jesteś skończonym idiotą. 
Czara się przelała. Nie wytrzymał. Poderwał się gwałtownie doskakując do Hiro. W jego oczach była teraz wściekłość.


Previous // Next

Od dwóch dni miał parszywy nastrój. Próbował się czymś zająć, żeby odegnać myśli, ale nic nie było w stanie pomóc. Kiedy tylko przymknął oczy widział Hiro i Christine, a na samo wspomnienie wszystko w nim się gotowało, dlatego dał sobie kilka dni na ochłonięcie. Jednak to uczucie wcale nie mijało… nawet po treningu na siłowni… ani po napieprzaniu w bębny… ani po seksie z Jess. Sam był zaskoczony tym przypływem emocji, których do tej pory nie zaznał w tak intensywnej skali. 
W końcu jednak musiał wpaść do Seana, żeby omówić kilka szczegółów odnośnie zespołu. Hiro też miał się pojawić, więc trzeba było stawić czoła zaistniałej sytuacji. Próbował wrzucić na luz. Wziął kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić… ponownie. Wtedy usłyszał, że ktoś schodzi po schodach. Od dawna znał dźwięk tych ciężkich kroków, więc nie musiał nawet się odwracać, żeby wiedzieć kto się zaraz pojawi.
Hiro: Siewka.
Gavin: Cześć. 
Hiro: Gdzie Sean?
Gavin: Na górze, pomaga przy czymś mamie. 
Hiro: Sądziłem, że szybko to załatwimy. Nie mam zbyt dużo czasu, muszę wracać do roboty.
Gavin: Zaraz powinien przyjść. W sumie to dobrze się składa, bo chciałem z Tobą pogadać. 
Hiro: Wal.
Odchrząknął i odwrócił się powoli.
Gavin: Więc… Ty i Christine?
Hiro: A tak to wygląda? 
Gavin: Wy tak na poważnie? 
Hiro: Jeszcze nie wiem.
Gavin: Hiro do kurwy nędzy, nie drażnij się ze mną. Sądziłem że jesteśmy kumplami.
Jego głos przybrał na ostrości, ale na Hiro nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Hiro: Pierdol się Gavin. Nie wyjeżdżaj mi tu…
Gavin: Po każdym bym się tego spodziewał, ale nie po Tobie! 
Hiro: Czy mi się wydaje czy o czymś zapomniałeś? Jesteś teraz z Jess, prawda? Więc nie pierdol mi tu o lojalności i tym podobnych pierdołach. 
Poczuł jak krew zaczyna mu szybciej pulsować, zacisnął mocniej szczękę. Jeszcze chwila i pęknie. Hiro spojrzał na niego z drwiącym uśmieszkiem. 
Hiro: Jesteś skończonym idiotą. 
Czara się przelała. Nie wytrzymał. Poderwał się gwałtownie doskakując do Hiro. W jego oczach była teraz wściekłość.


Previous // Next

Od dwóch dni miał parszywy nastrój. Próbował się czymś zająć, żeby odegnać myśli, ale nic nie było w stanie pomóc. Kiedy tylko przymknął oczy widział Hiro i Christine, a na samo wspomnienie wszystko w nim się gotowało, dlatego dał sobie kilka dni na ochłonięcie. Jednak to uczucie wcale nie mijało… nawet po treningu na siłowni… ani po napieprzaniu w bębny… ani po seksie z Jess. Sam był zaskoczony tym przypływem emocji, których do tej pory nie zaznał w tak intensywnej skali. 
W końcu jednak musiał wpaść do Seana, żeby omówić kilka szczegółów odnośnie zespołu. Hiro też miał się pojawić, więc trzeba było stawić czoła zaistniałej sytuacji. Próbował wrzucić na luz. Wziął kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić… ponownie. Wtedy usłyszał, że ktoś schodzi po schodach. Od dawna znał dźwięk tych ciężkich kroków, więc nie musiał nawet się odwracać, żeby wiedzieć kto się zaraz pojawi.
Hiro: Siewka.
Gavin: Cześć. 
Hiro: Gdzie Sean?
Gavin: Na górze, pomaga przy czymś mamie. 
Hiro: Sądziłem, że szybko to załatwimy. Nie mam zbyt dużo czasu, muszę wracać do roboty.
Gavin: Zaraz powinien przyjść. W sumie to dobrze się składa, bo chciałem z Tobą pogadać. 
Hiro: Wal.
Odchrząknął i odwrócił się powoli.
Gavin: Więc… Ty i Christine?
Hiro: A tak to wygląda? 
Gavin: Wy tak na poważnie? 
Hiro: Jeszcze nie wiem.
Gavin: Hiro do kurwy nędzy, nie drażnij się ze mną. Sądziłem że jesteśmy kumplami.
Jego głos przybrał na ostrości, ale na Hiro nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Hiro: Pierdol się Gavin. Nie wyjeżdżaj mi tu…
Gavin: Po każdym bym się tego spodziewał, ale nie po Tobie! 
Hiro: Czy mi się wydaje czy o czymś zapomniałeś? Jesteś teraz z Jess, prawda? Więc nie pierdol mi tu o lojalności i tym podobnych pierdołach. 
Poczuł jak krew zaczyna mu szybciej pulsować, zacisnął mocniej szczękę. Jeszcze chwila i pęknie. Hiro spojrzał na niego z drwiącym uśmieszkiem. 
Hiro: Jesteś skończonym idiotą. 
Czara się przelała. Nie wytrzymał. Poderwał się gwałtownie doskakując do Hiro. W jego oczach była teraz wściekłość.


Previous // Next

Nie sądziła, że Gavin zostanie na noc. Zupełnie się go tutaj nie spodziewała. Spojrzała w jego kierunku, ale odwrócił wzrok. Zrozumiała, że wszystko spierdoliła. Jak zwykle. Jeśli nawet zrobiła na nim wczoraj dobre wrażenie, to dzisiejszy poranek przekreślił wszystkie szanse. Z zamyślenia wyrwał ją głos Kimie. 
Kim: Chrisie zjesz z nami? Ja już w sumie skończyłam, więc możesz zająć moje miejsce. Chodź, zrobię Ci herbatę.
Chris zaprotestowała zanim Kimberly jeszcze wstała. Miałaby teraz siedzieć na przeciwko Gavina i jeść śniadanie? W życiu nie przełknęłaby ani jednego kęsa. 
Chris: Dzięki Kimie, ale przyszłam tylko napić się wody. 
Podeszła do kranu i napełniła szklankę. Czy powinna mu wszystko wytłumaczyć? Cała sytuacja była dosyć jednoznaczna, więc może powinna mu powiedzieć, że do niczego nie doszło. Ale jak to zrobić? Zanim zdążyła się napić spostrzegła, że Gavin stoi tuż obok niej. 
Chris: Hej…
Jedno słowo, które chciało jednocześnie przeprosić i nawiązać rozmowę. Nieśmiało spojrzała mu w twarz, ale kolejny raz odwrócił wzrok. A co gorsze wyminął ją bez słowa. No cóż… teraz miała już stuprocentową pewność, że między nimi wszystko skończone. Ostatnia nitka nadziei została zerwana, a wszystko przez to, że znowu się schlała i straciła nad sobą kontrolę. Czuła jak łzy napływają jej do oczu. Potarła je nerwowo i szybko ruszyła w kierunku swojego pokoju. 


Previous // Next