Kiedy rozbrzmiała ostatnia nuta, oklaski ustały, a tłum zebrany pod sceną zaczął ustępować ruszył na spotkanie z Christine. Był pełen podziwu ile energii oraz emocji potrafi przekazać podczas koncertu. Jednak im bardziej zbliżał się do niej, tym bardziej dostrzegał zmęczenie widoczne na jej twarzy. Przystanęła kilka kroków przed nim, nie patrząc mu nawet w oczy.
Chris: Hej.
Gavin: Hej.
Chris: Nie wiedziałam czy przyjdziesz…
Gavin: Tak, przepraszam Cię za to… miałem kilka spraw na głowie.
Chris: Ok… Cieszę się, że jesteś.
Wzięła jego dłoń i splotła razem ich palce. Cóż za uroczy gest. Do tego tak gładko przyjęła jego głupie tłumaczenie, że aż sam był w szoku. Jess zaraz urządziłaby przesłuchanie i próbowała wyciągnąć wszystkie szczegóły. Christine w dalszym ciągu uciekała gdzieś wzrokiem, więc delikatnie podniósł jej głowę do góry, aby w końcu na niego spojrzała.
Gavin: Ja też się cieszę i mam dla Ciebie niespodziankę.
Jej duże błękitne oczy zabłyszczały z dozą niepewności.
Chris: Dla mnie?
Gavin: Tak. Chodź ze mną.
W końcu na jej twarzy pojawił się uśmiech.
Korzystając z tego że trzymali się za ręce pociągnął ją za sobą w kierunku stojącego nieopodal Seana i jego rozmówcy.










































































