Chris: Czego chcesz?
Lydia: Wesołych Świąt Christine. Harry bardzo się ucieszył kiedy Ciebie zobaczył. Ja też za Tobą tęsknię. Może moglibyśmy spotkać się..
Chris: Dlaczego ciągle wpierdalasz się w moje życie!? 
Lydia: Christine…
Chris: I jeszcze wciągasz w to moich przyjaciół! Jak mogłaś prosić o coś takiego Logana!?
Lydia: Kochanie, chciałam tylko żeby niczego Ci nie brakowało…
Chris: Brakowało? Nie mam za co żyć, bo TWÓJ mąż zabrał mi wszystko! Chciałaś mi dawać jego pieniądze? Nie widzisz co mi zrobił? Co NAM zrobił? To wszystko jego wina! Jak możesz być taka ślepa? Przestań w końcu udawać! 
Lydia: Kochanie, uspokój się…
Chris: Nie! NIE! NIEEE! To wszystko Twoja wina! Pozwoliłaś mu na to! To wszystko przez Ciebie! 
Lydia: Christine… Chciałabym z Tobą porozmawiać… Na spokojnie. Wszystko Ci wytłumaczę.
Chris: khhhhhhh
Lydia: Proszę Ciebie. Są Święta. Jeśli chcesz możemy spotkać się tylko we trójkę. Ja, Ty i Harry. Co Ty na to? 
Chris: khy… Khy…
Lydia: Kochanie, jesteś tam?
Chris: khrrrr…. Khrrrr

Sean: Chris? Co się dzieje? Mamo! MAMO! Szybko!


Previous // Next

Doktor: Pani Johanson dostała Pani hiperwentylacji. Zdarzyło się to już wcześniej?
Chris pokręciła przecząco głową.
Doktor: Najczęstszą przyczyną jest stres… czy wydarzyło się coś, co mogło przyczynić się do ataku paniki?
Ponownie pokręciła przecząco głową.
Chris: Nic mi nie jest. Mogę już iść?
Doktor: Zrobię Pani zastrzyk, tak na wszelki wypadek. Przyczyną hiperwentylacji może też być brak magnezu lub wapnia. Następnym razem proszę spróbować się uspokoić i oddychać przez dłonie, a najlepiej przez papierową torebkę. Zalecałbym jednak konsultację z lekarzem.
Chris: Ok. To wszystko?
Doktor: Tak, proszę dbać o siebie.
Chris: Ok. Dziękuję i… Wesołych Świąt.
Doktor: Nawzajem.


Previous // Next

Doktor: Pani Johanson dostała Pani hiperwentylacji. Zdarzyło się to już wcześniej?
Chris pokręciła przecząco głową.
Doktor: Najczęstszą przyczyną jest stres… czy wydarzyło się coś, co mogło przyczynić się do ataku paniki?
Ponownie pokręciła przecząco głową.
Chris: Nic mi nie jest. Mogę już iść?
Doktor: Zrobię Pani zastrzyk, tak na wszelki wypadek. Przyczyną hiperwentylacji może też być brak magnezu lub wapnia. Następnym razem proszę spróbować się uspokoić i oddychać przez dłonie, a najlepiej przez papierową torebkę. Zalecałbym jednak konsultację z lekarzem.
Chris: Ok. To wszystko?
Doktor: Tak, proszę dbać o siebie.
Chris: Ok. Dziękuję i… Wesołych Świąt.
Doktor: Nawzajem.


Previous // Next

Doktor: Pani Johanson dostała Pani hiperwentylacji. Zdarzyło się to już wcześniej?
Chris pokręciła przecząco głową.
Doktor: Najczęstszą przyczyną jest stres… czy wydarzyło się coś, co mogło przyczynić się do ataku paniki?
Ponownie pokręciła przecząco głową.
Chris: Nic mi nie jest. Mogę już iść?
Doktor: Zrobię Pani zastrzyk, tak na wszelki wypadek. Przyczyną hiperwentylacji może też być brak magnezu lub wapnia. Następnym razem proszę spróbować się uspokoić i oddychać przez dłonie, a najlepiej przez papierową torebkę. Zalecałbym jednak konsultację z lekarzem.
Chris: Ok. To wszystko?
Doktor: Tak, proszę dbać o siebie.
Chris: Ok. Dziękuję i… Wesołych Świąt.
Doktor: Nawzajem.


Previous // Next

Edward: Harry!
Harry: Tato! Zobacz kto przyszedł!
Edward: Witaj Christine.
Harry: Tato powiedz żeby wróciła z nami do domu!
Edward: Harry poczekaj na mnie w samochodzie.
Harry: Chce zostać z Tiną!
Edward ostrym tonem: Harry! Do samochodu, ale już!
Harry bez słowa pobiegł w kierunku parkingu.
Edward: Cóż za niespodzianka.
Chris: Nie mamy sobie nic do powiedzenia.
Edward: Daję Ci ostatnią szansę. Jeśli wsiądziesz teraz do samochodu, zapomnimy o całej sprawie.
Chris: Zapomnieć!? Tak po prostu? Nigdy! Nigdy Ci nie wybaczę!
Edward: Jak sobie życzysz. Przypominam Ci, że masz sądowy zakaz zbliżania się do Harrego. Jeśli jeszcze raz zobaczę Ciebie w jego pobliżu, zadzwonię po policję.
Chris: Ty bydlaku! Napawasz się swoim sukcesem? Zabrałeś mi wszystko! Mało Ci jeszcze? Obiecuję, że kiedyś Ciebie zniszczę!
Edward: Żegnaj Christine.
Chris: Nienawidzę Ciebie! Nienawidzę! 


Previous // Next

Edward: Harry!
Harry: Tato! Zobacz kto przyszedł!
Edward: Witaj Christine.
Harry: Tato powiedz żeby wróciła z nami do domu!
Edward: Harry poczekaj na mnie w samochodzie.
Harry: Chce zostać z Tiną!
Edward ostrym tonem: Harry! Do samochodu, ale już!
Harry bez słowa pobiegł w kierunku parkingu.
Edward: Cóż za niespodzianka.
Chris: Nie mamy sobie nic do powiedzenia.
Edward: Daję Ci ostatnią szansę. Jeśli wsiądziesz teraz do samochodu, zapomnimy o całej sprawie.
Chris: Zapomnieć!? Tak po prostu? Nigdy! Nigdy Ci nie wybaczę!
Edward: Jak sobie życzysz. Przypominam Ci, że masz sądowy zakaz zbliżania się do Harrego. Jeśli jeszcze raz zobaczę Ciebie w jego pobliżu, zadzwonię po policję.
Chris: Ty bydlaku! Napawasz się swoim sukcesem? Zabrałeś mi wszystko! Mało Ci jeszcze? Obiecuję, że kiedyś Ciebie zniszczę!
Edward: Żegnaj Christine.
Chris: Nienawidzę Ciebie! Nienawidzę! 


Previous // Next

Edward: Harry!
Harry: Tato! Zobacz kto przyszedł!
Edward: Witaj Christine.
Harry: Tato powiedz żeby wróciła z nami do domu!
Edward: Harry poczekaj na mnie w samochodzie.
Harry: Chce zostać z Tiną!
Edward ostrym tonem: Harry! Do samochodu, ale już!
Harry bez słowa pobiegł w kierunku parkingu.
Edward: Cóż za niespodzianka.
Chris: Nie mamy sobie nic do powiedzenia.
Edward: Daję Ci ostatnią szansę. Jeśli wsiądziesz teraz do samochodu, zapomnimy o całej sprawie.
Chris: Zapomnieć!? Tak po prostu? Nigdy! Nigdy Ci nie wybaczę!
Edward: Jak sobie życzysz. Przypominam Ci, że masz sądowy zakaz zbliżania się do Harrego. Jeśli jeszcze raz zobaczę Ciebie w jego pobliżu, zadzwonię po policję.
Chris: Ty bydlaku! Napawasz się swoim sukcesem? Zabrałeś mi wszystko! Mało Ci jeszcze? Obiecuję, że kiedyś Ciebie zniszczę!
Edward: Żegnaj Christine.
Chris: Nienawidzę Ciebie! Nienawidzę! 


Previous // Next