Chris wychodząc z łazienki zauważyła Amber przed drzwiami Gavina.
Chris: Amber? 
Amber: Och Christine! Nie masz może pożyczyć prezerwatywy? 
Chris: Co?
Amber: Nie ważne, zapomnij że pytałam. Chyba mam jakieś w pokoju. Kolorowych snów!
Chris szybko wróciła do pokoju i rzuciła się na łóżko.
Chris szlochając: Idiotka ze mnie! Kretynka!


Previous // Next

Chris wychodząc z łazienki zauważyła Amber przed drzwiami Gavina.
Chris: Amber? 
Amber: Och Christine! Nie masz może pożyczyć prezerwatywy? 
Chris: Co?
Amber: Nie ważne, zapomnij że pytałam. Chyba mam jakieś w pokoju. Kolorowych snów!
Chris szybko wróciła do pokoju i rzuciła się na łóżko.
Chris szlochając: Idiotka ze mnie! Kretynka!


Previous // Next


Rozległo się ciche pukanie do drzwi.
Gavin: Christine? 
Otworzył drzwi i zaniemówił
Gavin odchrząkując: Amber?
Amber: Mogę wejść? 
Gavin: Coś się stało?
Amber: Nie. Pomyślałam że to ostatnia noc, więc moglibyśmy się zabawić… 
Gavin: Wybacz nie mam nastroju. 
Amber: Widziałam jak na nią patrzysz.
Gavin: Co to ma wspólnego?
Amber: Wiesz, że ona nie myśli o Tobie w ten sposób?
Gavin: A Ty skąd możesz o tym wiedzieć?
Amber: Rozmawiałyśmy rano. Powiedziała, że nie ma zamiaru z Tobą być. 
Gavin: Ok, dziękuje za wiadomość. To wszystko? 
Amber: Dlaczego tak się zachowujesz? Było nam razem dobrze.
Gavin: Słuchaj… Było minęło.  
Amber: Wiem jak Cię pocieszyć. Jeszcze nie tak dawno Ci się podobało.
Gavin: Amber przestań! 
Złapał ja za rękę.
Gavin: Jeśli mamy się jeszcze przyjaźnić, proszę wyjdź.
Amber: Jak sobie życzysz. 
Gavin: Przepraszam… Byłem trochę zbyt ostry. 
Amber: Wiesz że takiego Ciebie lubię.
Gavin: Tak… tylko Ty potrafisz mnie doprowadzić do takiego stanu. Proszę… idź już.
Amber: Wiesz gdzie mnie znaleźć, gdybyś się namyślił.


Previous // Next


Rozległo się ciche pukanie do drzwi.
Gavin: Christine? 
Otworzył drzwi i zaniemówił
Gavin odchrząkując: Amber?
Amber: Mogę wejść? 
Gavin: Coś się stało?
Amber: Nie. Pomyślałam że to ostatnia noc, więc moglibyśmy się zabawić… 
Gavin: Wybacz nie mam nastroju. 
Amber: Widziałam jak na nią patrzysz.
Gavin: Co to ma wspólnego?
Amber: Wiesz, że ona nie myśli o Tobie w ten sposób?
Gavin: A Ty skąd możesz o tym wiedzieć?
Amber: Rozmawiałyśmy rano. Powiedziała, że nie ma zamiaru z Tobą być. 
Gavin: Ok, dziękuje za wiadomość. To wszystko? 
Amber: Dlaczego tak się zachowujesz? Było nam razem dobrze.
Gavin: Słuchaj… Było minęło.  
Amber: Wiem jak Cię pocieszyć. Jeszcze nie tak dawno Ci się podobało.
Gavin: Amber przestań! 
Złapał ja za rękę.
Gavin: Jeśli mamy się jeszcze przyjaźnić, proszę wyjdź.
Amber: Jak sobie życzysz. 
Gavin: Przepraszam… Byłem trochę zbyt ostry. 
Amber: Wiesz że takiego Ciebie lubię.
Gavin: Tak… tylko Ty potrafisz mnie doprowadzić do takiego stanu. Proszę… idź już.
Amber: Wiesz gdzie mnie znaleźć, gdybyś się namyślił.


Previous // Next


Rozległo się ciche pukanie do drzwi.
Gavin: Christine? 
Otworzył drzwi i zaniemówił
Gavin odchrząkując: Amber?
Amber: Mogę wejść? 
Gavin: Coś się stało?
Amber: Nie. Pomyślałam że to ostatnia noc, więc moglibyśmy się zabawić… 
Gavin: Wybacz nie mam nastroju. 
Amber: Widziałam jak na nią patrzysz.
Gavin: Co to ma wspólnego?
Amber: Wiesz, że ona nie myśli o Tobie w ten sposób?
Gavin: A Ty skąd możesz o tym wiedzieć?
Amber: Rozmawiałyśmy rano. Powiedziała, że nie ma zamiaru z Tobą być. 
Gavin: Ok, dziękuje za wiadomość. To wszystko? 
Amber: Dlaczego tak się zachowujesz? Było nam razem dobrze.
Gavin: Słuchaj… Było minęło.  
Amber: Wiem jak Cię pocieszyć. Jeszcze nie tak dawno Ci się podobało.
Gavin: Amber przestań! 
Złapał ja za rękę.
Gavin: Jeśli mamy się jeszcze przyjaźnić, proszę wyjdź.
Amber: Jak sobie życzysz. 
Gavin: Przepraszam… Byłem trochę zbyt ostry. 
Amber: Wiesz że takiego Ciebie lubię.
Gavin: Tak… tylko Ty potrafisz mnie doprowadzić do takiego stanu. Proszę… idź już.
Amber: Wiesz gdzie mnie znaleźć, gdybyś się namyślił.


Previous // Next


Chris: Gavin?
Gavin: Przebudziłaś się?
Chris: Znowu zasnęłam?
Gavin: Na to wychodzi. 
Chris: Coś zbyt często mi się to zdarza przy Tobie.
Gavin: Mi to akurat nie przeszkadza.
Chris: Gavin? 
Spojrzała na niego w taki sposób, że nie miał wątpliwości. Postawił ją delikatnie na ziemi, przycisnął do siebie i pocałował czule. Oddała pocałunek z taką samą subtelnością. 
Gavin: Dobranoc Christine.
Chris: Dobranoc.


Previous // Next


Chris: Gavin?
Gavin: Przebudziłaś się?
Chris: Znowu zasnęłam?
Gavin: Na to wychodzi. 
Chris: Coś zbyt często mi się to zdarza przy Tobie.
Gavin: Mi to akurat nie przeszkadza.
Chris: Gavin? 
Spojrzała na niego w taki sposób, że nie miał wątpliwości. Postawił ją delikatnie na ziemi, przycisnął do siebie i pocałował czule. Oddała pocałunek z taką samą subtelnością. 
Gavin: Dobranoc Christine.
Chris: Dobranoc.


Previous // Next


Chris: Gavin?
Gavin: Przebudziłaś się?
Chris: Znowu zasnęłam?
Gavin: Na to wychodzi. 
Chris: Coś zbyt często mi się to zdarza przy Tobie.
Gavin: Mi to akurat nie przeszkadza.
Chris: Gavin? 
Spojrzała na niego w taki sposób, że nie miał wątpliwości. Postawił ją delikatnie na ziemi, przycisnął do siebie i pocałował czule. Oddała pocałunek z taką samą subtelnością. 
Gavin: Dobranoc Christine.
Chris: Dobranoc.


Previous // Next