Logan: Jak było w pracy?
Chris wzruszając ramionami: W porządku.
Logan: A jak premiera?
Chris: Było sporo ludzi… nawet więcej niż zakładali, więc trochę się przeciągnęło. Słuchałeś ich nowej płyty?
Logan: Jest dobra.
Chris: Bardzo dobra!
Logan: Powiesz mi co się stało?
Chris: Nic… chciałam tylko… zajrzeć do Ciebie.
Logan: Christine, mieszkam tu od pół roku. Ile razy u mnie byłaś?
Spuściła wzrok. Jej dobry nastrój nagle gdzieś się ulotnił.
Logan: Mam nie wnikać?
Chris przytaknęła tylko głową.
Logan: To co chcesz obejrzeć?
Chris: Cokolwiek. A możemy zamówić pizzę? Umieram z głodu.
Logan: Nie mam chyba wyboru. Zaraz wracam, tylko się ubiorę.
Chris: Możesz tak zostać… chyba że nie masz nic pod spodem.
Logan: Mam bokserki, to Ci odpowiada?
Chris: Może być. A mogę wziąć prysznic?
Logan: To znaczy, że zostaniesz na noc?
Chris: Jeśli mi pozwolisz…
Logan: Nieoczekiwana wizyta i na dodatek planujesz u mnie nocować… musiało wydarzyć się coś poważnego.
Chris: Czy to ma znaczenie? Zamów pizzę.
Tag: simblr
Chris: Czeeeeść! Mogę wejść?
Logan zaskoczony: Coś się stało?
Chris: Musiało się coś stać? Nie mogę po prostu odwiedzić kumpla?
Logan: Piłaś?
Chris: Troszeczkę.
Logan: Nie możesz spożywać alkoholu biorąc lekarstwa…
Chris: Wiem Logan… już ich nie łykam… przymulały mnie, więc odstawiłam. Będziesz mi robić wykład czy może w końcu mnie wpuścisz?
Logan: Więc… co tu robisz?
Chris: Nie cieszysz się na mój widok? Chciałam… zobaczyć Twoje nowe mieszkanie.
Zdjęła kurtkę i zaczęła się rozglądać.
Chris: Trochę przeraża mnie ten luksus… nie wiem czy tu pasuje.
Logan: Bardzo zabawne. A co jeśli nie byłbym sam?
Chris szczerząc się: A nie jesteś? Masz jakąś laskę w sypialni? Mogę ją poznać?
Logan z niedowierzaniem
pokręcił
głową.
Chris: Dobra, następnym razem zadzwonię… Byłam w centrum i pomyślałam, że wpadnę. Możemy coś zjeść i obejrzeć jakiś film… no wiesz.
Zaczęła chodzić po mieszkaniu i oglądać różne bibeloty.
Chris: Co to?
Pokazała na wielka rzeźbę.
Logan: Mój pies.
Chris: Wabi się jakoś?
Logan: Pies?
Chris: Cześć psie!
Podrapała go za uchem.
Chris pod nosem: Zimny i nieczuły jak jego Pan.
Logan: Mówiłaś coś?
Chris: To było do psa.
Chris: Czeeeeść! Mogę wejść?
Logan zaskoczony: Coś się stało?
Chris: Musiało się coś stać? Nie mogę po prostu odwiedzić kumpla?
Logan: Piłaś?
Chris: Troszeczkę.
Logan: Nie możesz spożywać alkoholu biorąc lekarstwa…
Chris: Wiem Logan… już ich nie łykam… przymulały mnie, więc odstawiłam. Będziesz mi robić wykład czy może w końcu mnie wpuścisz?
Logan: Więc… co tu robisz?
Chris: Nie cieszysz się na mój widok? Chciałam… zobaczyć Twoje nowe mieszkanie.
Zdjęła kurtkę i zaczęła się rozglądać.
Chris: Trochę przeraża mnie ten luksus… nie wiem czy tu pasuje.
Logan: Bardzo zabawne. A co jeśli nie byłbym sam?
Chris szczerząc się: A nie jesteś? Masz jakąś laskę w sypialni? Mogę ją poznać?
Logan z niedowierzaniem
pokręcił
głową.
Chris: Dobra, następnym razem zadzwonię… Byłam w centrum i pomyślałam, że wpadnę. Możemy coś zjeść i obejrzeć jakiś film… no wiesz.
Zaczęła chodzić po mieszkaniu i oglądać różne bibeloty.
Chris: Co to?
Pokazała na wielka rzeźbę.
Logan: Mój pies.
Chris: Wabi się jakoś?
Logan: Pies?
Chris: Cześć psie!
Podrapała go za uchem.
Chris pod nosem: Zimny i nieczuły jak jego Pan.
Logan: Mówiłaś coś?
Chris: To było do psa.
Chris: Czeeeeść! Mogę wejść?
Logan zaskoczony: Coś się stało?
Chris: Musiało się coś stać? Nie mogę po prostu odwiedzić kumpla?
Logan: Piłaś?
Chris: Troszeczkę.
Logan: Nie możesz spożywać alkoholu biorąc lekarstwa…
Chris: Wiem Logan… już ich nie łykam… przymulały mnie, więc odstawiłam. Będziesz mi robić wykład czy może w końcu mnie wpuścisz?
Logan: Więc… co tu robisz?
Chris: Nie cieszysz się na mój widok? Chciałam… zobaczyć Twoje nowe mieszkanie.
Zdjęła kurtkę i zaczęła się rozglądać.
Chris: Trochę przeraża mnie ten luksus… nie wiem czy tu pasuje.
Logan: Bardzo zabawne. A co jeśli nie byłbym sam?
Chris szczerząc się: A nie jesteś? Masz jakąś laskę w sypialni? Mogę ją poznać?
Logan z niedowierzaniem
pokręcił
głową.
Chris: Dobra, następnym razem zadzwonię… Byłam w centrum i pomyślałam, że wpadnę. Możemy coś zjeść i obejrzeć jakiś film… no wiesz.
Zaczęła chodzić po mieszkaniu i oglądać różne bibeloty.
Chris: Co to?
Pokazała na wielka rzeźbę.
Logan: Mój pies.
Chris: Wabi się jakoś?
Logan: Pies?
Chris: Cześć psie!
Podrapała go za uchem.
Chris pod nosem: Zimny i nieczuły jak jego Pan.
Logan: Mówiłaś coś?
Chris: To było do psa.



































































