Zacisnął mocno pięść i już miał się zamachnąć, ale w tym momencie wparował Sean.
Sean: Hej! Co tu się dzieje?
Podbiegł szybko i próbował uspokoić Gavina. Ten spuścił trochę z tonu, ale Hiro znowu dolał oliwy do ognia.
Hiro: Kurwa Gavin! Pojebało Cię już do reszty?
Gavin: Zamknij się, bo Ci przyjebię!
Sean: Gavin weź się w garść. Chyba możemy o tym spokojnie pogadać, zamiast lać się po ryjach?
Odwrócił się do nich plecami i próbował ponownie wziąć na wstrzymanie. Nie chciał żeby tak to się odbyło. Teraz było mu głupio, że tak łatwo stracił panowanie nad sobą, ale te kilka dni naładowały go po brzegi.
Sean: O co w ogóle poszło?
Hiro: Odpierdala mu z powodu Christine…
Atmosfera była gęsta. Gavin próbował się uspokoić, jednak Hiro nie ustępował.
Hiro: Spójrz na siebie! Na samą myśl, że spotyka się z kimś innym dostajesz pierdolca. W innym przypadku dlaczego byłbyś teraz wkurwiony?
Gavin: Gdyby to był ktoś inny nie miałbym z tym problemu, ale Ty jesteś moim przyjacielem.
Hiro: I dlatego nie mogłeś ze mną spokojnie pogadać?
Gavin: …
Hiro: Nie spałem z nią… To znaczy spaliśmy w jednym łóżku, ale do niczego nie doszło. Między nami nic nie ma.
Gavin odwrócił się powoli.
Hiro: To chciałeś usłyszeć?
Gavin: Nie mogłeś tak od razu?
Hiro parsknął szyderczym śmiechem.
Hiro: Kurwa… nie zdążyłem.
Gavin: Chyba jestem Ci winien przeprosiny…
Hiro: W dupę sobie wsadź swoje przeprosiny *pokazał mu środkowy palec* Uważasz się za takiego pierdolonego macho, a nawet nie masz odwagi, żeby powiedzieć jej co tak naprawdę czujesz. Zabujałeś się po same uszy i nawet nie potrafisz się do tego przyznać.
Gavin: Weź… nie wyjeżdżaj mi tu z jakimś pieprzonym…
Sean: Hiro ma rację.
Gavin: Zajebiście, Ty też?
Sean wzruszył obojętnie ramionami.
Sean: Hiro próbuje Ci coś uświadomić, więc powinieneś go wysłuchać.
Gavin: No więc słucham! Co Pan wielki znawca ma mi jeszcze do powiedzenia?
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał spode łba na Hiro.
Hiro: Zawsze wybierasz łatwe opcje, a kiedy spotykasz dziewczynę, która naprawdę Ci się podoba, uciekasz z podkulonym ogonem. Potrzebujesz dowodu? Jesteś znowu z Jess, bo to wygodne i dlatego, że to Ciebie wiele nie kosztuje. Zapomniałeś już dlaczego się rozstaliście? Mam Ci przypomnieć?
Gavin: Nie, nie musisz. Poza tym nie rozmawiamy teraz o niej.
Hiro: Ok, no to wróćmy do Christine. Powiedzieć Ci dlaczego się tak wkurzasz? Przecież nie masz żadnych powodów. Nie jesteście razem, mało tego nawet przez chwilę nie byliście! Powinna być dla Ciebie zupełnie obojętna, ale nie jest… reagujesz na nią za każdym razem kiedy przewija się w naszej rozmowie, kiedy tylko ją widzisz albo słyszysz. Udajesz że jest odwrotnie, ale właśnie pokazałeś jak jest naprawdę. W końcu trafiłeś na laskę, której się szczerze boisz, bo nie wiesz jak się przy niej zachować i nie możesz przewidzieć jej kolejnego ruchu. Nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, a co gorsze – nie próbuje Ci się przypodobać. Nie gania za Tobą jak inne i nie oczekuje od Ciebie niczego. I to Cię najbardziej zżera, bo to Ty musisz się postarać.
Gavin: Skończyłeś już swoją tyradę?
Hiro: Prawie… Jeśli nie chcesz z nią być, to nie zawracaj jej głowy i nie rób nadziei. Robisz jej tylko sieczkę i nie może przestać o Tobie myśleć.
Gavin: Skąd niby to wiesz?
Hiro: Bo pijane laski lubią gadać, a ja spędziłem z nią cały wieczór. Gadała tylko o Tobie baranie! Ale nie kochaj się w jednej rżnąc drugą. Stary, to jest żałosne i pokazuje jakim jesteś tchórzem. Jeśli chcesz być z Chris, to zostaw Jess. Jeśli chcesz Jess, to daj święty spokój Christine.
Tag: hiro
Zacisnął mocno pięść i już miał się zamachnąć, ale w tym momencie wparował Sean.
Sean: Hej! Co tu się dzieje?
Podbiegł szybko i próbował uspokoić Gavina. Ten spuścił trochę z tonu, ale Hiro znowu dolał oliwy do ognia.
Hiro: Kurwa Gavin! Pojebało Cię już do reszty?
Gavin: Zamknij się, bo Ci przyjebię!
Sean: Gavin weź się w garść. Chyba możemy o tym spokojnie pogadać, zamiast lać się po ryjach?
Odwrócił się do nich plecami i próbował ponownie wziąć na wstrzymanie. Nie chciał żeby tak to się odbyło. Teraz było mu głupio, że tak łatwo stracił panowanie nad sobą, ale te kilka dni naładowały go po brzegi.
Sean: O co w ogóle poszło?
Hiro: Odpierdala mu z powodu Christine…
Atmosfera była gęsta. Gavin próbował się uspokoić, jednak Hiro nie ustępował.
Hiro: Spójrz na siebie! Na samą myśl, że spotyka się z kimś innym dostajesz pierdolca. W innym przypadku dlaczego byłbyś teraz wkurwiony?
Gavin: Gdyby to był ktoś inny nie miałbym z tym problemu, ale Ty jesteś moim przyjacielem.
Hiro: I dlatego nie mogłeś ze mną spokojnie pogadać?
Gavin: …
Hiro: Nie spałem z nią… To znaczy spaliśmy w jednym łóżku, ale do niczego nie doszło. Między nami nic nie ma.
Gavin odwrócił się powoli.
Hiro: To chciałeś usłyszeć?
Gavin: Nie mogłeś tak od razu?
Hiro parsknął szyderczym śmiechem.
Hiro: Kurwa… nie zdążyłem.
Gavin: Chyba jestem Ci winien przeprosiny…
Hiro: W dupę sobie wsadź swoje przeprosiny *pokazał mu środkowy palec* Uważasz się za takiego pierdolonego macho, a nawet nie masz odwagi, żeby powiedzieć jej co tak naprawdę czujesz. Zabujałeś się po same uszy i nawet nie potrafisz się do tego przyznać.
Gavin: Weź… nie wyjeżdżaj mi tu z jakimś pieprzonym…
Sean: Hiro ma rację.
Gavin: Zajebiście, Ty też?
Sean wzruszył obojętnie ramionami.
Sean: Hiro próbuje Ci coś uświadomić, więc powinieneś go wysłuchać.
Gavin: No więc słucham! Co Pan wielki znawca ma mi jeszcze do powiedzenia?
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał spode łba na Hiro.
Hiro: Zawsze wybierasz łatwe opcje, a kiedy spotykasz dziewczynę, która naprawdę Ci się podoba, uciekasz z podkulonym ogonem. Potrzebujesz dowodu? Jesteś znowu z Jess, bo to wygodne i dlatego, że to Ciebie wiele nie kosztuje. Zapomniałeś już dlaczego się rozstaliście? Mam Ci przypomnieć?
Gavin: Nie, nie musisz. Poza tym nie rozmawiamy teraz o niej.
Hiro: Ok, no to wróćmy do Christine. Powiedzieć Ci dlaczego się tak wkurzasz? Przecież nie masz żadnych powodów. Nie jesteście razem, mało tego nawet przez chwilę nie byliście! Powinna być dla Ciebie zupełnie obojętna, ale nie jest… reagujesz na nią za każdym razem kiedy przewija się w naszej rozmowie, kiedy tylko ją widzisz albo słyszysz. Udajesz że jest odwrotnie, ale właśnie pokazałeś jak jest naprawdę. W końcu trafiłeś na laskę, której się szczerze boisz, bo nie wiesz jak się przy niej zachować i nie możesz przewidzieć jej kolejnego ruchu. Nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, a co gorsze – nie próbuje Ci się przypodobać. Nie gania za Tobą jak inne i nie oczekuje od Ciebie niczego. I to Cię najbardziej zżera, bo to Ty musisz się postarać.
Gavin: Skończyłeś już swoją tyradę?
Hiro: Prawie… Jeśli nie chcesz z nią być, to nie zawracaj jej głowy i nie rób nadziei. Robisz jej tylko sieczkę i nie może przestać o Tobie myśleć.
Gavin: Skąd niby to wiesz?
Hiro: Bo pijane laski lubią gadać, a ja spędziłem z nią cały wieczór. Gadała tylko o Tobie baranie! Ale nie kochaj się w jednej rżnąc drugą. Stary, to jest żałosne i pokazuje jakim jesteś tchórzem. Jeśli chcesz być z Chris, to zostaw Jess. Jeśli chcesz Jess, to daj święty spokój Christine.
Zacisnął mocno pięść i już miał się zamachnąć, ale w tym momencie wparował Sean.
Sean: Hej! Co tu się dzieje?
Podbiegł szybko i próbował uspokoić Gavina. Ten spuścił trochę z tonu, ale Hiro znowu dolał oliwy do ognia.
Hiro: Kurwa Gavin! Pojebało Cię już do reszty?
Gavin: Zamknij się, bo Ci przyjebię!
Sean: Gavin weź się w garść. Chyba możemy o tym spokojnie pogadać, zamiast lać się po ryjach?
Odwrócił się do nich plecami i próbował ponownie wziąć na wstrzymanie. Nie chciał żeby tak to się odbyło. Teraz było mu głupio, że tak łatwo stracił panowanie nad sobą, ale te kilka dni naładowały go po brzegi.
Sean: O co w ogóle poszło?
Hiro: Odpierdala mu z powodu Christine…
Atmosfera była gęsta. Gavin próbował się uspokoić, jednak Hiro nie ustępował.
Hiro: Spójrz na siebie! Na samą myśl, że spotyka się z kimś innym dostajesz pierdolca. W innym przypadku dlaczego byłbyś teraz wkurwiony?
Gavin: Gdyby to był ktoś inny nie miałbym z tym problemu, ale Ty jesteś moim przyjacielem.
Hiro: I dlatego nie mogłeś ze mną spokojnie pogadać?
Gavin: …
Hiro: Nie spałem z nią… To znaczy spaliśmy w jednym łóżku, ale do niczego nie doszło. Między nami nic nie ma.
Gavin odwrócił się powoli.
Hiro: To chciałeś usłyszeć?
Gavin: Nie mogłeś tak od razu?
Hiro parsknął szyderczym śmiechem.
Hiro: Kurwa… nie zdążyłem.
Gavin: Chyba jestem Ci winien przeprosiny…
Hiro: W dupę sobie wsadź swoje przeprosiny *pokazał mu środkowy palec* Uważasz się za takiego pierdolonego macho, a nawet nie masz odwagi, żeby powiedzieć jej co tak naprawdę czujesz. Zabujałeś się po same uszy i nawet nie potrafisz się do tego przyznać.
Gavin: Weź… nie wyjeżdżaj mi tu z jakimś pieprzonym…
Sean: Hiro ma rację.
Gavin: Zajebiście, Ty też?
Sean wzruszył obojętnie ramionami.
Sean: Hiro próbuje Ci coś uświadomić, więc powinieneś go wysłuchać.
Gavin: No więc słucham! Co Pan wielki znawca ma mi jeszcze do powiedzenia?
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał spode łba na Hiro.
Hiro: Zawsze wybierasz łatwe opcje, a kiedy spotykasz dziewczynę, która naprawdę Ci się podoba, uciekasz z podkulonym ogonem. Potrzebujesz dowodu? Jesteś znowu z Jess, bo to wygodne i dlatego, że to Ciebie wiele nie kosztuje. Zapomniałeś już dlaczego się rozstaliście? Mam Ci przypomnieć?
Gavin: Nie, nie musisz. Poza tym nie rozmawiamy teraz o niej.
Hiro: Ok, no to wróćmy do Christine. Powiedzieć Ci dlaczego się tak wkurzasz? Przecież nie masz żadnych powodów. Nie jesteście razem, mało tego nawet przez chwilę nie byliście! Powinna być dla Ciebie zupełnie obojętna, ale nie jest… reagujesz na nią za każdym razem kiedy przewija się w naszej rozmowie, kiedy tylko ją widzisz albo słyszysz. Udajesz że jest odwrotnie, ale właśnie pokazałeś jak jest naprawdę. W końcu trafiłeś na laskę, której się szczerze boisz, bo nie wiesz jak się przy niej zachować i nie możesz przewidzieć jej kolejnego ruchu. Nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, a co gorsze – nie próbuje Ci się przypodobać. Nie gania za Tobą jak inne i nie oczekuje od Ciebie niczego. I to Cię najbardziej zżera, bo to Ty musisz się postarać.
Gavin: Skończyłeś już swoją tyradę?
Hiro: Prawie… Jeśli nie chcesz z nią być, to nie zawracaj jej głowy i nie rób nadziei. Robisz jej tylko sieczkę i nie może przestać o Tobie myśleć.
Gavin: Skąd niby to wiesz?
Hiro: Bo pijane laski lubią gadać, a ja spędziłem z nią cały wieczór. Gadała tylko o Tobie baranie! Ale nie kochaj się w jednej rżnąc drugą. Stary, to jest żałosne i pokazuje jakim jesteś tchórzem. Jeśli chcesz być z Chris, to zostaw Jess. Jeśli chcesz Jess, to daj święty spokój Christine.
Od dwóch dni miał parszywy nastrój. Próbował się czymś zająć, żeby odegnać myśli, ale nic nie było w stanie pomóc. Kiedy tylko przymknął oczy widział Hiro i Christine, a na samo wspomnienie wszystko w nim się gotowało, dlatego dał sobie kilka dni na ochłonięcie. Jednak to uczucie wcale nie mijało… nawet po treningu na siłowni… ani po napieprzaniu w bębny… ani po seksie z Jess. Sam był zaskoczony tym przypływem emocji, których do tej pory nie zaznał w tak intensywnej skali.
W końcu jednak musiał wpaść do Seana, żeby omówić kilka szczegółów odnośnie zespołu. Hiro też miał się pojawić, więc trzeba było stawić czoła zaistniałej sytuacji. Próbował wrzucić na luz. Wziął kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić… ponownie. Wtedy usłyszał, że ktoś schodzi po schodach. Od dawna znał dźwięk tych ciężkich kroków, więc nie musiał nawet się odwracać, żeby wiedzieć kto się zaraz pojawi.
Hiro: Siewka.
Gavin: Cześć.
Hiro: Gdzie Sean?
Gavin: Na górze, pomaga przy czymś mamie.
Hiro: Sądziłem, że szybko to załatwimy. Nie mam zbyt dużo czasu, muszę wracać do roboty.
Gavin: Zaraz powinien przyjść. W sumie to dobrze się składa, bo chciałem z Tobą pogadać.
Hiro: Wal.
Odchrząknął i odwrócił się powoli.
Gavin: Więc… Ty i Christine?
Hiro: A tak to wygląda?
Gavin: Wy tak na poważnie?
Hiro: Jeszcze nie wiem.
Gavin: Hiro do kurwy nędzy, nie drażnij się ze mną. Sądziłem że jesteśmy kumplami.
Jego głos przybrał na ostrości, ale na Hiro nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Hiro: Pierdol się Gavin. Nie wyjeżdżaj mi tu…
Gavin: Po każdym bym się tego spodziewał, ale nie po Tobie!
Hiro: Czy mi się wydaje czy o czymś zapomniałeś? Jesteś teraz z Jess, prawda? Więc nie pierdol mi tu o lojalności i tym podobnych pierdołach.
Poczuł jak krew zaczyna mu szybciej pulsować, zacisnął mocniej szczękę. Jeszcze chwila i pęknie. Hiro spojrzał na niego z drwiącym uśmieszkiem.
Hiro: Jesteś skończonym idiotą.
Czara się przelała. Nie wytrzymał. Poderwał się gwałtownie doskakując do Hiro. W jego oczach była teraz wściekłość.
Od dwóch dni miał parszywy nastrój. Próbował się czymś zająć, żeby odegnać myśli, ale nic nie było w stanie pomóc. Kiedy tylko przymknął oczy widział Hiro i Christine, a na samo wspomnienie wszystko w nim się gotowało, dlatego dał sobie kilka dni na ochłonięcie. Jednak to uczucie wcale nie mijało… nawet po treningu na siłowni… ani po napieprzaniu w bębny… ani po seksie z Jess. Sam był zaskoczony tym przypływem emocji, których do tej pory nie zaznał w tak intensywnej skali.
W końcu jednak musiał wpaść do Seana, żeby omówić kilka szczegółów odnośnie zespołu. Hiro też miał się pojawić, więc trzeba było stawić czoła zaistniałej sytuacji. Próbował wrzucić na luz. Wziął kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić… ponownie. Wtedy usłyszał, że ktoś schodzi po schodach. Od dawna znał dźwięk tych ciężkich kroków, więc nie musiał nawet się odwracać, żeby wiedzieć kto się zaraz pojawi.
Hiro: Siewka.
Gavin: Cześć.
Hiro: Gdzie Sean?
Gavin: Na górze, pomaga przy czymś mamie.
Hiro: Sądziłem, że szybko to załatwimy. Nie mam zbyt dużo czasu, muszę wracać do roboty.
Gavin: Zaraz powinien przyjść. W sumie to dobrze się składa, bo chciałem z Tobą pogadać.
Hiro: Wal.
Odchrząknął i odwrócił się powoli.
Gavin: Więc… Ty i Christine?
Hiro: A tak to wygląda?
Gavin: Wy tak na poważnie?
Hiro: Jeszcze nie wiem.
Gavin: Hiro do kurwy nędzy, nie drażnij się ze mną. Sądziłem że jesteśmy kumplami.
Jego głos przybrał na ostrości, ale na Hiro nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Hiro: Pierdol się Gavin. Nie wyjeżdżaj mi tu…
Gavin: Po każdym bym się tego spodziewał, ale nie po Tobie!
Hiro: Czy mi się wydaje czy o czymś zapomniałeś? Jesteś teraz z Jess, prawda? Więc nie pierdol mi tu o lojalności i tym podobnych pierdołach.
Poczuł jak krew zaczyna mu szybciej pulsować, zacisnął mocniej szczękę. Jeszcze chwila i pęknie. Hiro spojrzał na niego z drwiącym uśmieszkiem.
Hiro: Jesteś skończonym idiotą.
Czara się przelała. Nie wytrzymał. Poderwał się gwałtownie doskakując do Hiro. W jego oczach była teraz wściekłość.
Od dwóch dni miał parszywy nastrój. Próbował się czymś zająć, żeby odegnać myśli, ale nic nie było w stanie pomóc. Kiedy tylko przymknął oczy widział Hiro i Christine, a na samo wspomnienie wszystko w nim się gotowało, dlatego dał sobie kilka dni na ochłonięcie. Jednak to uczucie wcale nie mijało… nawet po treningu na siłowni… ani po napieprzaniu w bębny… ani po seksie z Jess. Sam był zaskoczony tym przypływem emocji, których do tej pory nie zaznał w tak intensywnej skali.
W końcu jednak musiał wpaść do Seana, żeby omówić kilka szczegółów odnośnie zespołu. Hiro też miał się pojawić, więc trzeba było stawić czoła zaistniałej sytuacji. Próbował wrzucić na luz. Wziął kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić… ponownie. Wtedy usłyszał, że ktoś schodzi po schodach. Od dawna znał dźwięk tych ciężkich kroków, więc nie musiał nawet się odwracać, żeby wiedzieć kto się zaraz pojawi.
Hiro: Siewka.
Gavin: Cześć.
Hiro: Gdzie Sean?
Gavin: Na górze, pomaga przy czymś mamie.
Hiro: Sądziłem, że szybko to załatwimy. Nie mam zbyt dużo czasu, muszę wracać do roboty.
Gavin: Zaraz powinien przyjść. W sumie to dobrze się składa, bo chciałem z Tobą pogadać.
Hiro: Wal.
Odchrząknął i odwrócił się powoli.
Gavin: Więc… Ty i Christine?
Hiro: A tak to wygląda?
Gavin: Wy tak na poważnie?
Hiro: Jeszcze nie wiem.
Gavin: Hiro do kurwy nędzy, nie drażnij się ze mną. Sądziłem że jesteśmy kumplami.
Jego głos przybrał na ostrości, ale na Hiro nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Hiro: Pierdol się Gavin. Nie wyjeżdżaj mi tu…
Gavin: Po każdym bym się tego spodziewał, ale nie po Tobie!
Hiro: Czy mi się wydaje czy o czymś zapomniałeś? Jesteś teraz z Jess, prawda? Więc nie pierdol mi tu o lojalności i tym podobnych pierdołach.
Poczuł jak krew zaczyna mu szybciej pulsować, zacisnął mocniej szczękę. Jeszcze chwila i pęknie. Hiro spojrzał na niego z drwiącym uśmieszkiem.
Hiro: Jesteś skończonym idiotą.
Czara się przelała. Nie wytrzymał. Poderwał się gwałtownie doskakując do Hiro. W jego oczach była teraz wściekłość.
Nie sądziła, że Gavin zostanie na noc. Zupełnie się go tutaj nie spodziewała. Spojrzała w jego kierunku, ale odwrócił wzrok. Zrozumiała, że wszystko spierdoliła. Jak zwykle. Jeśli nawet zrobiła na nim wczoraj dobre wrażenie, to dzisiejszy poranek przekreślił wszystkie szanse. Z zamyślenia wyrwał ją głos Kimie.
Kim: Chrisie zjesz z nami? Ja już w sumie skończyłam, więc możesz zająć moje miejsce. Chodź, zrobię Ci herbatę.
Chris zaprotestowała zanim Kimberly jeszcze wstała. Miałaby teraz siedzieć na przeciwko Gavina i jeść śniadanie? W życiu nie przełknęłaby ani jednego kęsa.
Chris: Dzięki Kimie, ale przyszłam tylko napić się wody.
Podeszła do kranu i napełniła szklankę. Czy powinna mu wszystko wytłumaczyć? Cała sytuacja była dosyć jednoznaczna, więc może powinna mu powiedzieć, że do niczego nie doszło. Ale jak to zrobić? Zanim zdążyła się napić spostrzegła, że Gavin stoi tuż obok niej.
Chris: Hej…
Jedno słowo, które chciało jednocześnie przeprosić i nawiązać rozmowę. Nieśmiało spojrzała mu w twarz, ale kolejny raz odwrócił wzrok. A co gorsze wyminął ją bez słowa. No cóż… teraz miała już stuprocentową pewność, że między nimi wszystko skończone. Ostatnia nitka nadziei została zerwana, a wszystko przez to, że znowu się schlała i straciła nad sobą kontrolę. Czuła jak łzy napływają jej do oczu. Potarła je nerwowo i szybko ruszyła w kierunku swojego pokoju.
Nie sądziła, że Gavin zostanie na noc. Zupełnie się go tutaj nie spodziewała. Spojrzała w jego kierunku, ale odwrócił wzrok. Zrozumiała, że wszystko spierdoliła. Jak zwykle. Jeśli nawet zrobiła na nim wczoraj dobre wrażenie, to dzisiejszy poranek przekreślił wszystkie szanse. Z zamyślenia wyrwał ją głos Kimie.
Kim: Chrisie zjesz z nami? Ja już w sumie skończyłam, więc możesz zająć moje miejsce. Chodź, zrobię Ci herbatę.
Chris zaprotestowała zanim Kimberly jeszcze wstała. Miałaby teraz siedzieć na przeciwko Gavina i jeść śniadanie? W życiu nie przełknęłaby ani jednego kęsa.
Chris: Dzięki Kimie, ale przyszłam tylko napić się wody.
Podeszła do kranu i napełniła szklankę. Czy powinna mu wszystko wytłumaczyć? Cała sytuacja była dosyć jednoznaczna, więc może powinna mu powiedzieć, że do niczego nie doszło. Ale jak to zrobić? Zanim zdążyła się napić spostrzegła, że Gavin stoi tuż obok niej.
Chris: Hej…
Jedno słowo, które chciało jednocześnie przeprosić i nawiązać rozmowę. Nieśmiało spojrzała mu w twarz, ale kolejny raz odwrócił wzrok. A co gorsze wyminął ją bez słowa. No cóż… teraz miała już stuprocentową pewność, że między nimi wszystko skończone. Ostatnia nitka nadziei została zerwana, a wszystko przez to, że znowu się schlała i straciła nad sobą kontrolę. Czuła jak łzy napływają jej do oczu. Potarła je nerwowo i szybko ruszyła w kierunku swojego pokoju.
Nie sądziła, że Gavin zostanie na noc. Zupełnie się go tutaj nie spodziewała. Spojrzała w jego kierunku, ale odwrócił wzrok. Zrozumiała, że wszystko spierdoliła. Jak zwykle. Jeśli nawet zrobiła na nim wczoraj dobre wrażenie, to dzisiejszy poranek przekreślił wszystkie szanse. Z zamyślenia wyrwał ją głos Kimie.
Kim: Chrisie zjesz z nami? Ja już w sumie skończyłam, więc możesz zająć moje miejsce. Chodź, zrobię Ci herbatę.
Chris zaprotestowała zanim Kimberly jeszcze wstała. Miałaby teraz siedzieć na przeciwko Gavina i jeść śniadanie? W życiu nie przełknęłaby ani jednego kęsa.
Chris: Dzięki Kimie, ale przyszłam tylko napić się wody.
Podeszła do kranu i napełniła szklankę. Czy powinna mu wszystko wytłumaczyć? Cała sytuacja była dosyć jednoznaczna, więc może powinna mu powiedzieć, że do niczego nie doszło. Ale jak to zrobić? Zanim zdążyła się napić spostrzegła, że Gavin stoi tuż obok niej.
Chris: Hej…
Jedno słowo, które chciało jednocześnie przeprosić i nawiązać rozmowę. Nieśmiało spojrzała mu w twarz, ale kolejny raz odwrócił wzrok. A co gorsze wyminął ją bez słowa. No cóż… teraz miała już stuprocentową pewność, że między nimi wszystko skończone. Ostatnia nitka nadziei została zerwana, a wszystko przez to, że znowu się schlała i straciła nad sobą kontrolę. Czuła jak łzy napływają jej do oczu. Potarła je nerwowo i szybko ruszyła w kierunku swojego pokoju.
Siedzieli przy stole i jedli śniadanie, cicho rozmawiając. Nie chciał zostawać na noc po tym jak zobaczył Hiro z Christine, ale Jess przekonała go, że droga powrotna nie miała większego sensu. Przede wszystkim autobusy już nie kursowały, a na taksę trzeba było czekać kilka godzin. Rozmyślał o tym jak szybko Christine zniknęła wczoraj z jego pola widzenia, kiedy z zamyślenia wyrwał go głos Hiro. Schodził właśnie po schodach, a za nim człapała w posępnym nastroju Christine.
Hiro: Lepiej trafić nie mogliśmy. Nie ma to jak przyjść na gotowe!
Nie wiedział co go bardziej wkurwiło, to że Hiro był bez koszulki, czy może to, że wyszedł z jej pokoju. Czyżby spędzili całą noc razem? Spojrzał w kierunku Chris. Ich oczy spotkały się na chwilę, ale zmieszała się i szybko uciekła wzrokiem. Czyli jednak spali ze sobą! Ta myśl tak huczała mu w myślach, że nie mógł się opanować i na chwilę stracił rezon. Musiał szybko przywołać się do porządku, zanim Jess coś zauważy… albo ktokolwiek inny.
Hiro w tym czasie przysiadł się do stołu i zaczął nakładać łapczywie jedzenie na talerz, który dostał od Kimberly.
Hiro: Umieram z głodu. Co macie dobrego?
Szczerzył się jak idiota. Miał ochotę zetrzeć mu ten uśmiech z twarzy. Jak on w ogóle śmiał! Nie sypia się z… eee… byłymi dziewczynami przyjaciół? Nie żeby Christine była jego dziewczyną, ale Hiro powinien był wcześniej chociaż zapytać! Kurwa! Był na niego wściekły i nie mógł nic z tym zrobić. Na razie.































































































