Chris: Nie smakują Ci naleśniki?
Kim: mmmm… nie będę kłamać. Są paskudne!
Chris: Aż tak źle być nie może! Daj, ja spróbuję.
Wzięła jeden kęs, chwilę przeżuła i wypluła zaraz do zlewu.
Chris: Jak mogłaś tyle zjeść?
Kim: Następnym razem kiedy będziesz chciała się czymś zająć, trzymaj się z dala od kuchni.
Chris: Słuszna uwaga. Schowam je do lodówki.
Kim: Lepszym miejscem będzie kosz na śmieci. Po tym można się tylko rozchorować.
Chris: Noodle na pewno zje.
Chris: Nie smakują Ci naleśniki?
Kim: mmmm… nie będę kłamać. Są paskudne!
Chris: Aż tak źle być nie może! Daj, ja spróbuję.
Wzięła jeden kęs, chwilę przeżuła i wypluła zaraz do zlewu.
Chris: Jak mogłaś tyle zjeść?
Kim: Następnym razem kiedy będziesz chciała się czymś zająć, trzymaj się z dala od kuchni.
Chris: Słuszna uwaga. Schowam je do lodówki.
Kim: Lepszym miejscem będzie kosz na śmieci. Po tym można się tylko rozchorować.
Chris: Noodle na pewno zje.
Chris: Nie smakują Ci naleśniki?
Kim: mmmm… nie będę kłamać. Są paskudne!
Chris: Aż tak źle być nie może! Daj, ja spróbuję.
Wzięła jeden kęs, chwilę przeżuła i wypluła zaraz do zlewu.
Chris: Jak mogłaś tyle zjeść?
Kim: Następnym razem kiedy będziesz chciała się czymś zająć, trzymaj się z dala od kuchni.
Chris: Słuszna uwaga. Schowam je do lodówki.
Kim: Lepszym miejscem będzie kosz na śmieci. Po tym można się tylko rozchorować.
Chris: Noodle na pewno zje.
Chris: To nie wszystko. Rozmawiałam rano z Loganem i zabronił mi się z nim spotykać.
Kim: Że co?
Chris wzburzona: No właśnie! Nie ma prawa czegoś takiego robić!
Kim: Oczywiście że nie ma.
Chris: Nie wiem dlaczego odniósł mylne wrażenie, ze to wina Gavina!
Kim: Ale co!?
Chris: Wypadek. Muszę mu wszystko wytłumaczyć kiedy pojawi się na próbie.
Kim: Dzisiaj też ćwiczycie? Mieliście próby niemal codziennie, a wczoraj daliście koncert…
Chris: Trzeba kuć żelazo póki gorące! Nie mogę teraz odpuścić. A jak było z Seanem?
Kim podekscytowana: miałam trzy, wielkie orgazmy!
Chris: Niepotrzebnie pytałam.
Chris: To nie wszystko. Rozmawiałam rano z Loganem i zabronił mi się z nim spotykać.
Kim: Że co?
Chris wzburzona: No właśnie! Nie ma prawa czegoś takiego robić!
Kim: Oczywiście że nie ma.
Chris: Nie wiem dlaczego odniósł mylne wrażenie, ze to wina Gavina!
Kim: Ale co!?
Chris: Wypadek. Muszę mu wszystko wytłumaczyć kiedy pojawi się na próbie.
Kim: Dzisiaj też ćwiczycie? Mieliście próby niemal codziennie, a wczoraj daliście koncert…
Chris: Trzeba kuć żelazo póki gorące! Nie mogę teraz odpuścić. A jak było z Seanem?
Kim podekscytowana: miałam trzy, wielkie orgazmy!
Chris: Niepotrzebnie pytałam.
Chris: To nie wszystko. Rozmawiałam rano z Loganem i zabronił mi się z nim spotykać.
Kim: Że co?
Chris wzburzona: No właśnie! Nie ma prawa czegoś takiego robić!
Kim: Oczywiście że nie ma.
Chris: Nie wiem dlaczego odniósł mylne wrażenie, ze to wina Gavina!
Kim: Ale co!?
Chris: Wypadek. Muszę mu wszystko wytłumaczyć kiedy pojawi się na próbie.
Kim: Dzisiaj też ćwiczycie? Mieliście próby niemal codziennie, a wczoraj daliście koncert…
Chris: Trzeba kuć żelazo póki gorące! Nie mogę teraz odpuścić. A jak było z Seanem?
Kim podekscytowana: miałam trzy, wielkie orgazmy!
Chris: Niepotrzebnie pytałam.
W tym samym czasie w Studio.
Kim: Wróciłam!
Chris: Jestem w kuchni!
Kim zdziwiona: Robisz naleśniki? To do Ciebie nie podobne.
Chris: Musiałam się czymś zająć.
Kim: Co masz taka kwaśna minę? Coś się stało? Z tego co widziałam, dobrze Wam się rozmawiało z Gavinem.
Chris: Tak…
Kim: Doszło do czegoś?
Chris: Nie… ale chciał się ze mną umówić.
Kim podekscytowana: I co? Zgodziłaś się?
Chris: Spławiłam go.
Kim: Oh Chrisie, dlaczego?
Chris: Bo nałożyłam jego kurtkę… i poczułam się jakbym zdradzała Dexa.
Kim: Chrisie…
Chris: Wiem, jestem beznadziejnym przypadkiem.
W tym samym czasie w Studio.
Kim: Wróciłam!
Chris: Jestem w kuchni!
Kim zdziwiona: Robisz naleśniki? To do Ciebie nie podobne.
Chris: Musiałam się czymś zająć.
Kim: Co masz taka kwaśna minę? Coś się stało? Z tego co widziałam, dobrze Wam się rozmawiało z Gavinem.
Chris: Tak…
Kim: Doszło do czegoś?
Chris: Nie… ale chciał się ze mną umówić.
Kim podekscytowana: I co? Zgodziłaś się?
Chris: Spławiłam go.
Kim: Oh Chrisie, dlaczego?
Chris: Bo nałożyłam jego kurtkę… i poczułam się jakbym zdradzała Dexa.
Kim: Chrisie…
Chris: Wiem, jestem beznadziejnym przypadkiem.
W tym samym czasie w Studio.
Kim: Wróciłam!
Chris: Jestem w kuchni!
Kim zdziwiona: Robisz naleśniki? To do Ciebie nie podobne.
Chris: Musiałam się czymś zająć.
Kim: Co masz taka kwaśna minę? Coś się stało? Z tego co widziałam, dobrze Wam się rozmawiało z Gavinem.
Chris: Tak…
Kim: Doszło do czegoś?
Chris: Nie… ale chciał się ze mną umówić.
Kim podekscytowana: I co? Zgodziłaś się?
Chris: Spławiłam go.
Kim: Oh Chrisie, dlaczego?
Chris: Bo nałożyłam jego kurtkę… i poczułam się jakbym zdradzała Dexa.
Kim: Chrisie…
Chris: Wiem, jestem beznadziejnym przypadkiem.
Logan: Wybacz Lydio, że musiałaś czekać.
Lydia: Nie ma problemu. To ja powinnam Ci podziękować za to że znalazłeś czas żeby się ze mną spotkać.
Logan: Rozmawiałem właśnie z Christine.
Lydia przejęta : Co u niej słychać? Jak się czuje?
Logan: Jest… dobrze.
Lydia : Gdyby chciała tylko ze mną porozmawiać.
Logan: Wiesz, że to nie jest dobra pora.
Lydia: Wiem… ale to moja córka. To wszystko się tak skomplikowało…
Logan: Daj jej trochę czasu.
Lydia: Nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna… że nam pomagasz. Gdyby nie Ty…
W jej oczach zaczęły zbierać się łzy.
Logan: Lydio…
Lydia: Przepraszam.. Jestem tym wszystkim trochę roztrzęsiona. Muszę się opanować. Jesteś pewien, że niczego się nie domyśla?
Logan: Dołożyłem wszelkich starań.
Lydia: To dobrze.








































































