Logan: Wszystko ok?
Aż podskoczyła na dźwięk jego głosu. Schowała szybko fiolkę z lekami do kieszeni spódnicy. 
Chris: Tak… w porządku… Wiesz, że to damska toaleta? 
Logan: Oczywiście… Zaczynamy za 15 minut.
Chris: Więc chodźmy.


Previous // Next

sentate:

SENTATE SPRING 2018 SHOW – COLLECTION RELEASE!

Had some issues with the first video but I’ve re uploaded it now…. and as a treat… Ive decided to release the whole collection for download! Follow the link below to download the Sentate Spring 2018 Collection! x

image


Thank you to everyone who commented and subscribed to the other video, I
did read every comment and it means so so so much. and im really sad YouTube wont let me get the video back… Lets hope this one stays
up!

Keep reading

sentate:

SENTATE SPRING 2018 SHOW – COLLECTION RELEASE!

Had some issues with the first video but I’ve re uploaded it now…. and as a treat… Ive decided to release the whole collection for download! Follow the link below to download the Sentate Spring 2018 Collection! x

image


Thank you to everyone who commented and subscribed to the other video, I
did read every comment and it means so so so much. and im really sad YouTube wont let me get the video back… Lets hope this one stays
up!

Keep reading

Dwa dni. Nie odezwał się ani słowem od dwóch cholernych dni. Żadnego smsa, telefonu, nic. Mieli co prawda zobaczyć się jutro, ale nie była już tego taka pewna, a ta niepewność nie dawała jej spokoju, przez co nie mogła zmrużyć oka… i jeszcze na dodatek odczuwała tremę przed jutrzejszym koncertem. Występowała już przed większą publicznością, ale za każdym razem to uczucie wracało jak bumerang. Tak samo jak lęk przed porażką. 

Wstała z łóżka i skierowała się do łazienki. Jej wzrok padł na fiolki z lekami. Stały jak gdyby nigdy nic, jakby były naturalnym wyposażeniem jej łazienki.

Ich widok napawał ją niechęcią, bo za każdym razem przypominały jaka jest popieprzona. Jedna fiolka na depresję, druga na lęki, trzecia na bezsenne noce… takie jak ta, której właśnie doświadczała. Sięgnęła niepewnie po tę ostatnią na chwilę zawieszając dłoń w powietrzu.. wahała się czy na pewno jej potrzebuje, po czym z rezygnacją otworzyła i połknęła jedną pigułkę. Potrzebowała snu, a im szybciej zaśnie, tym szybciej będzie miała to wszystko za sobą. 

Previous // Next

Dwa dni. Nie odezwał się ani słowem od dwóch cholernych dni. Żadnego smsa, telefonu, nic. Mieli co prawda zobaczyć się jutro, ale nie była już tego taka pewna, a ta niepewność nie dawała jej spokoju, przez co nie mogła zmrużyć oka… i jeszcze na dodatek odczuwała tremę przed jutrzejszym koncertem. Występowała już przed większą publicznością, ale za każdym razem to uczucie wracało jak bumerang. Tak samo jak lęk przed porażką. 

Wstała z łóżka i skierowała się do łazienki. Jej wzrok padł na fiolki z lekami. Stały jak gdyby nigdy nic, jakby były naturalnym wyposażeniem jej łazienki.

Ich widok napawał ją niechęcią, bo za każdym razem przypominały jaka jest popieprzona. Jedna fiolka na depresję, druga na lęki, trzecia na bezsenne noce… takie jak ta, której właśnie doświadczała. Sięgnęła niepewnie po tę ostatnią na chwilę zawieszając dłoń w powietrzu.. wahała się czy na pewno jej potrzebuje, po czym z rezygnacją otworzyła i połknęła jedną pigułkę. Potrzebowała snu, a im szybciej zaśnie, tym szybciej będzie miała to wszystko za sobą. 

Previous // Next