Gavin: Hej Nev, pozwól że Ci przedstawię Christine, Christine to jest Nev. Nev: Cześć. Neville Lawson, ale mów do mnie Nev. Chris: Chris, to znaczy Christine Johanson. Gavin: Nev jest naszym producentem muzycznym i chciał zobaczyć Twój występ. Chris: Serio? Nev: Nie ukrywam, że bardzo mi się podobało i mam nadzieję usłyszeć coś więcej. Macie już nagrane jakieś demo? Chris: Jasne! Nev: Wyślij mi maila. Gavin albo Sean podadzą Ci mój adres. Będę się zbierać, ale będziemy w kontakcie. Chris: Dzięki za poświęcony czas… i to była przyjemność Ciebie poznać. Nev: Nawzajem. Dobrej zabawy dzieciaki.
Gavin: Hej Nev, pozwól że Ci przedstawię Christine, Christine to jest Nev. Nev: Cześć. Neville Lawson, ale mów do mnie Nev. Chris: Chris, to znaczy Christine Johanson. Gavin: Nev jest naszym producentem muzycznym i chciał zobaczyć Twój występ. Chris: Serio? Nev: Nie ukrywam, że bardzo mi się podobało i mam nadzieję usłyszeć coś więcej. Macie już nagrane jakieś demo? Chris: Jasne! Nev: Wyślij mi maila. Gavin albo Sean podadzą Ci mój adres. Będę się zbierać, ale będziemy w kontakcie. Chris: Dzięki za poświęcony czas… i to była przyjemność Ciebie poznać. Nev: Nawzajem. Dobrej zabawy dzieciaki.
Kiedy rozbrzmiała ostatnia nuta, oklaski ustały, a tłum zebrany pod sceną zaczął ustępować ruszył na spotkanie z Christine. Był pełen podziwu ile energii oraz emocji potrafi przekazać podczas koncertu. Jednak im bardziej zbliżał się do niej, tym bardziej dostrzegał zmęczenie widoczne na jej twarzy. Przystanęła kilka kroków przed nim, nie patrząc mu nawet w oczy. Chris: Hej. Gavin: Hej. Chris: Nie wiedziałam czy przyjdziesz… Gavin: Tak, przepraszam Cię za to… miałem kilka spraw na głowie. Chris: Ok… Cieszę się, że jesteś. Wzięła jego dłoń i splotła razem ich palce. Cóż za uroczy gest. Do tego tak gładko przyjęła jego głupie tłumaczenie, że aż sam był w szoku. Jess zaraz urządziłaby przesłuchanie i próbowała wyciągnąć wszystkie szczegóły. Christine w dalszym ciągu uciekała gdzieś wzrokiem, więc delikatnie podniósł jej głowę do góry, aby w końcu na niego spojrzała. Gavin: Ja też się cieszę i mam dla Ciebie niespodziankę. Jej duże błękitne oczy zabłyszczały z dozą niepewności. Chris: Dla mnie? Gavin: Tak. Chodź ze mną.
W końcu na jej twarzy pojawił się uśmiech.
Korzystając z tego że trzymali się za ręce pociągnął ją za sobą w kierunku stojącego nieopodal Seana i jego rozmówcy.
Kiedy rozbrzmiała ostatnia nuta, oklaski ustały, a tłum zebrany pod sceną zaczął ustępować ruszył na spotkanie z Christine. Był pełen podziwu ile energii oraz emocji potrafi przekazać podczas koncertu. Jednak im bardziej zbliżał się do niej, tym bardziej dostrzegał zmęczenie widoczne na jej twarzy. Przystanęła kilka kroków przed nim, nie patrząc mu nawet w oczy. Chris: Hej. Gavin: Hej. Chris: Nie wiedziałam czy przyjdziesz… Gavin: Tak, przepraszam Cię za to… miałem kilka spraw na głowie. Chris: Ok… Cieszę się, że jesteś. Wzięła jego dłoń i splotła razem ich palce. Cóż za uroczy gest. Do tego tak gładko przyjęła jego głupie tłumaczenie, że aż sam był w szoku. Jess zaraz urządziłaby przesłuchanie i próbowała wyciągnąć wszystkie szczegóły. Christine w dalszym ciągu uciekała gdzieś wzrokiem, więc delikatnie podniósł jej głowę do góry, aby w końcu na niego spojrzała. Gavin: Ja też się cieszę i mam dla Ciebie niespodziankę. Jej duże błękitne oczy zabłyszczały z dozą niepewności. Chris: Dla mnie? Gavin: Tak. Chodź ze mną.
W końcu na jej twarzy pojawił się uśmiech.
Korzystając z tego że trzymali się za ręce pociągnął ją za sobą w kierunku stojącego nieopodal Seana i jego rozmówcy.
Kiedy rozbrzmiała ostatnia nuta, oklaski ustały, a tłum zebrany pod sceną zaczął ustępować ruszył na spotkanie z Christine. Był pełen podziwu ile energii oraz emocji potrafi przekazać podczas koncertu. Jednak im bardziej zbliżał się do niej, tym bardziej dostrzegał zmęczenie widoczne na jej twarzy. Przystanęła kilka kroków przed nim, nie patrząc mu nawet w oczy. Chris: Hej. Gavin: Hej. Chris: Nie wiedziałam czy przyjdziesz… Gavin: Tak, przepraszam Cię za to… miałem kilka spraw na głowie. Chris: Ok… Cieszę się, że jesteś. Wzięła jego dłoń i splotła razem ich palce. Cóż za uroczy gest. Do tego tak gładko przyjęła jego głupie tłumaczenie, że aż sam był w szoku. Jess zaraz urządziłaby przesłuchanie i próbowała wyciągnąć wszystkie szczegóły. Christine w dalszym ciągu uciekała gdzieś wzrokiem, więc delikatnie podniósł jej głowę do góry, aby w końcu na niego spojrzała. Gavin: Ja też się cieszę i mam dla Ciebie niespodziankę. Jej duże błękitne oczy zabłyszczały z dozą niepewności. Chris: Dla mnie? Gavin: Tak. Chodź ze mną.
W końcu na jej twarzy pojawił się uśmiech.
Korzystając z tego że trzymali się za ręce pociągnął ją za sobą w kierunku stojącego nieopodal Seana i jego rozmówcy.