Ogarnął go lekki niepokój, kiedy zobaczył leżącą pod wodą Christine, zwłaszcza po tym czego ostatnio się dowiedział. Usiadł przy wannie i delikatnie musnął jej kolano. Wynurzyła się natychmiast łapiąc głośno oddech.
Gavin: Wszystko w porządku? 
Chris: Tak…
Gavin: Jak się czujesz? 
Chris: Trochę lepiej.
Ściągnął bokserki i nie pytając się o zdanie wszedł do wanny. 
Chris: Umm… trochę mi głupio… bo niewiele pamiętam z wczorajszego wieczoru. 
Gavin: Wcale się nie dziwię. Słaniałaś się z nóg, a przecież wcale tak dużo nie wypiłaś.
Przyciągnął ją do siebie bliżej, bo uznał, że dzielący ich dystans był zdecydowanie zbyt duży. 
Chris: Więc jak to się stało, że wylądowałam u Ciebie? 
Gavin: Zapakowałem Ciebie do taksówki z zamiarem odwiezienia do Studio… ale podczas drogi mamrotałaś, że jest Ci niedobrze, więc uznałem, że bliżej będzie do mnie… to wszystko. 
Chris: Byłam grzeczna czy coś przede mną ukrywasz? 
Gavin: Grzeczna jak aniołek. 
Chris: Mimo wszystko źle się z tym czuję, wyobrażałam sobie ten wieczór zupełnie inaczej…  
Gavin: Hmmm… nic straconego, udawajmy że jest wieczór… od czego zaczniemy? 
Nie dał jej szansy odpowiedzieć, bo ich usta spotkały się w intensywnym pocałunku. Tak dobrze smakował, że wpiła się zachłannie, napierając na niego całym swoim ciałem. Dosiadła go okrakiem, oplatając w talii nogami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Westchnęła tylko głęboko, kiedy poczuła go w środku.


Prev // Next

Dopiero w łazience dostrzegła to, czego podświadomie wypatrywała robiąc rekonesans w suterenie Gavina. Tutaj istnienie Jessici było wręcz namacalne. Na półce pod lustrem stały kosmetyki, a w rogu leżała jej bielizna z kilkoma innymi rzeczami. Na sam widok poczuła tępy ucisk w klatce. Więc tak teraz będzie? W sumie czego mogła się spodziewać? Przecież chodziło o Gavina. Wiedziała na co się decyduje, wiedziała jaki jest… Jednak to wciąż bolało, a ten ból uświadamiał jej jeszcze bardziej, że coś do niego czuje. 
Odkręciła wodę i weszła do wanny. Poziom powoli zaczął się podnosić otulając ją ciepłem. Przyniosło to pewne ukojenie, ale w dalszym ciągu widok Jess nie dawał jej spokoju. Kiedy wanna była już prawie pełna zakręciła kran, wzięła głęboki oddech i zanurkowała kładąc się na dnie. Przestrzeń się zamknęła, była tylko ona i komfortowe ciepło.


Prev // Next 

Dopiero w łazience dostrzegła to, czego podświadomie wypatrywała robiąc rekonesans w suterenie Gavina. Tutaj istnienie Jessici było wręcz namacalne. Na półce pod lustrem stały kosmetyki, a w rogu leżała jej bielizna z kilkoma innymi rzeczami. Na sam widok poczuła tępy ucisk w klatce. Więc tak teraz będzie? W sumie czego mogła się spodziewać? Przecież chodziło o Gavina. Wiedziała na co się decyduje, wiedziała jaki jest… Jednak to wciąż bolało, a ten ból uświadamiał jej jeszcze bardziej, że coś do niego czuje. 
Odkręciła wodę i weszła do wanny. Poziom powoli zaczął się podnosić otulając ją ciepłem. Przyniosło to pewne ukojenie, ale w dalszym ciągu widok Jess nie dawał jej spokoju. Kiedy wanna była już prawie pełna zakręciła kran, wzięła głęboki oddech i zanurkowała kładąc się na dnie. Przestrzeń się zamknęła, była tylko ona i komfortowe ciepło.


Prev // Next 

Dopiero w łazience dostrzegła to, czego podświadomie wypatrywała robiąc rekonesans w suterenie Gavina. Tutaj istnienie Jessici było wręcz namacalne. Na półce pod lustrem stały kosmetyki, a w rogu leżała jej bielizna z kilkoma innymi rzeczami. Na sam widok poczuła tępy ucisk w klatce. Więc tak teraz będzie? W sumie czego mogła się spodziewać? Przecież chodziło o Gavina. Wiedziała na co się decyduje, wiedziała jaki jest… Jednak to wciąż bolało, a ten ból uświadamiał jej jeszcze bardziej, że coś do niego czuje. 
Odkręciła wodę i weszła do wanny. Poziom powoli zaczął się podnosić otulając ją ciepłem. Przyniosło to pewne ukojenie, ale w dalszym ciągu widok Jess nie dawał jej spokoju. Kiedy wanna była już prawie pełna zakręciła kran, wzięła głęboki oddech i zanurkowała kładąc się na dnie. Przestrzeń się zamknęła, była tylko ona i komfortowe ciepło.


Prev // Next 

Zaczęła chodzić powoli po pokoju, rozglądać się z zaciekawieniem, dotykając od czasu do czasu interesujących rzeczy. Jej uwagę przykuły statywy oraz profesjonalne aparaty fotograficzne. Nie wiedziała że Gavin pasjonuje się fotografią. Wychodzi na to, że wielu rzeczy jeszcze o nim nie wie. Uśmiechnęła się pod nosem, bo poczuła ciepło na samą myśl o nim. Przystanęła na chwilę przy półce z płytami, wodząc palcem po opakowaniach, kiedy usłyszała zgrzyt zamka. Aż podskoczyła z przestrachem, bo nie wiedziała co ma zrobić i gdzie się schować, więc spojrzała tylko w popłochu w kierunku drzwi. 
Ulżyło jej kiedy zobaczyła wchodzącego Gavina. Był w dresie i cały spocony. Czyżby biegał? Jego twarz rozpromienił uśmiech.
Gavin: Sądziłem ze będziesz dłużej spać. Dawno wstałaś?
Chris: Nie, przed chwilą.
Podszedł do niej i objął ja w pasie.
Gavin: Nie zdążyłem nawet zrobić dla  Ciebie śniadania. 
Chris: Wow! Dostanę śniadanie? 
Gavin: Jeśli ładnie poprosisz… i dasz buziaka. 
Chris: Och… to da się załatwić. 
Gavin: Nie powinienem był pozwolić Ci wczoraj pić. Odleciałaś po dwóch drinkach  
Zaczerwieniła się na te słowa, bo nie pamiętała zbyt wiele z wczorajszego wieczoru. 
Chris: Byłam zmęczona i chyba alkohol zbyt szybko uderzył mi do głowy. Nie wiem jak ci dziękować za to że się mną zaopiekowałeś. 
Gavin: Znam jeden sposób.
Chris: Tak? 
Przyciągnął ja do siebie jeszcze bliżej i pocałował namiętnie.
Chris: Wolałabym najpierw wziąć prysznic…
Gavin: Nie mam nic przeciwko.


Previous // Next

Zaczęła chodzić powoli po pokoju, rozglądać się z zaciekawieniem, dotykając od czasu do czasu interesujących rzeczy. Jej uwagę przykuły statywy oraz profesjonalne aparaty fotograficzne. Nie wiedziała że Gavin pasjonuje się fotografią. Wychodzi na to, że wielu rzeczy jeszcze o nim nie wie. Uśmiechnęła się pod nosem, bo poczuła ciepło na samą myśl o nim. Przystanęła na chwilę przy półce z płytami, wodząc palcem po opakowaniach, kiedy usłyszała zgrzyt zamka. Aż podskoczyła z przestrachem, bo nie wiedziała co ma zrobić i gdzie się schować, więc spojrzała tylko w popłochu w kierunku drzwi. 
Ulżyło jej kiedy zobaczyła wchodzącego Gavina. Był w dresie i cały spocony. Czyżby biegał? Jego twarz rozpromienił uśmiech.
Gavin: Sądziłem ze będziesz dłużej spać. Dawno wstałaś?
Chris: Nie, przed chwilą.
Podszedł do niej i objął ja w pasie.
Gavin: Nie zdążyłem nawet zrobić dla  Ciebie śniadania. 
Chris: Wow! Dostanę śniadanie? 
Gavin: Jeśli ładnie poprosisz… i dasz buziaka. 
Chris: Och… to da się załatwić. 
Gavin: Nie powinienem był pozwolić Ci wczoraj pić. Odleciałaś po dwóch drinkach  
Zaczerwieniła się na te słowa, bo nie pamiętała zbyt wiele z wczorajszego wieczoru. 
Chris: Byłam zmęczona i chyba alkohol zbyt szybko uderzył mi do głowy. Nie wiem jak ci dziękować za to że się mną zaopiekowałeś. 
Gavin: Znam jeden sposób.
Chris: Tak? 
Przyciągnął ja do siebie jeszcze bliżej i pocałował namiętnie.
Chris: Wolałabym najpierw wziąć prysznic…
Gavin: Nie mam nic przeciwko.


Previous // Next

Zaczęła chodzić powoli po pokoju, rozglądać się z zaciekawieniem, dotykając od czasu do czasu interesujących rzeczy. Jej uwagę przykuły statywy oraz profesjonalne aparaty fotograficzne. Nie wiedziała że Gavin pasjonuje się fotografią. Wychodzi na to, że wielu rzeczy jeszcze o nim nie wie. Uśmiechnęła się pod nosem, bo poczuła ciepło na samą myśl o nim. Przystanęła na chwilę przy półce z płytami, wodząc palcem po opakowaniach, kiedy usłyszała zgrzyt zamka. Aż podskoczyła z przestrachem, bo nie wiedziała co ma zrobić i gdzie się schować, więc spojrzała tylko w popłochu w kierunku drzwi. 
Ulżyło jej kiedy zobaczyła wchodzącego Gavina. Był w dresie i cały spocony. Czyżby biegał? Jego twarz rozpromienił uśmiech.
Gavin: Sądziłem ze będziesz dłużej spać. Dawno wstałaś?
Chris: Nie, przed chwilą.
Podszedł do niej i objął ja w pasie.
Gavin: Nie zdążyłem nawet zrobić dla  Ciebie śniadania. 
Chris: Wow! Dostanę śniadanie? 
Gavin: Jeśli ładnie poprosisz… i dasz buziaka. 
Chris: Och… to da się załatwić. 
Gavin: Nie powinienem był pozwolić Ci wczoraj pić. Odleciałaś po dwóch drinkach  
Zaczerwieniła się na te słowa, bo nie pamiętała zbyt wiele z wczorajszego wieczoru. 
Chris: Byłam zmęczona i chyba alkohol zbyt szybko uderzył mi do głowy. Nie wiem jak ci dziękować za to że się mną zaopiekowałeś. 
Gavin: Znam jeden sposób.
Chris: Tak? 
Przyciągnął ja do siebie jeszcze bliżej i pocałował namiętnie.
Chris: Wolałabym najpierw wziąć prysznic…
Gavin: Nie mam nic przeciwko.


Previous // Next

Usłyszała dziwny dźwięk, więc otworzyła powieki. Poczuła przeszywający ból głowy. Kiedy trochę zelżał, zaczęło docierać do niej, że to nie jest jej łóżko… że w zasadzie nie wie gdzie jest… i zorientowała się, że była tylko w bieliźnie. Pamiętała że była z Gavinem, więc miała nadzieję że to było jego mieszkanie. Rozejrzała się po pokoju. Na nocnym stoliku stała szklanka wody razem z tabletkami przeciwbólowymi. Wypiła ją łapczywie do dna, a kiedy ugasiła pragnienie łyknęła tabletki na sucho.  Wstała z łóżka i nieśmiałym krokiem zakradła się do salonu. Teraz poznawała to miejsce. Kiedy była tu wcześniej nie miała co prawda czasu żeby się rozejrzeć, jednak stojąca pod oknem perkusja wyjaśniała wszystko. Nie wie jak tu trafiła, ale była w mieszkaniu Gavina. 


Previous // Next

Usłyszała dziwny dźwięk, więc otworzyła powieki. Poczuła przeszywający ból głowy. Kiedy trochę zelżał, zaczęło docierać do niej, że to nie jest jej łóżko… że w zasadzie nie wie gdzie jest… i zorientowała się, że była tylko w bieliźnie. Pamiętała że była z Gavinem, więc miała nadzieję że to było jego mieszkanie. Rozejrzała się po pokoju. Na nocnym stoliku stała szklanka wody razem z tabletkami przeciwbólowymi. Wypiła ją łapczywie do dna, a kiedy ugasiła pragnienie łyknęła tabletki na sucho.  Wstała z łóżka i nieśmiałym krokiem zakradła się do salonu. Teraz poznawała to miejsce. Kiedy była tu wcześniej nie miała co prawda czasu żeby się rozejrzeć, jednak stojąca pod oknem perkusja wyjaśniała wszystko. Nie wie jak tu trafiła, ale była w mieszkaniu Gavina. 


Previous // Next

Usłyszała dziwny dźwięk, więc otworzyła powieki. Poczuła przeszywający ból głowy. Kiedy trochę zelżał, zaczęło docierać do niej, że to nie jest jej łóżko… że w zasadzie nie wie gdzie jest… i zorientowała się, że była tylko w bieliźnie. Pamiętała że była z Gavinem, więc miała nadzieję że to było jego mieszkanie. Rozejrzała się po pokoju. Na nocnym stoliku stała szklanka wody razem z tabletkami przeciwbólowymi. Wypiła ją łapczywie do dna, a kiedy ugasiła pragnienie łyknęła tabletki na sucho.  Wstała z łóżka i nieśmiałym krokiem zakradła się do salonu. Teraz poznawała to miejsce. Kiedy była tu wcześniej nie miała co prawda czasu żeby się rozejrzeć, jednak stojąca pod oknem perkusja wyjaśniała wszystko. Nie wie jak tu trafiła, ale była w mieszkaniu Gavina. 


Previous // Next