| >>
| >>
MOVIE TAG!
Rules: Using gifs, and without using titles, list your top ten favorite movies of all time. They don’t have to be in any particular order. Tag however many people you like.










MOVIE TAG!
Rules: Using gifs, and without using titles, list your top ten favorite movies of all time. They don’t have to be in any particular order. Tag however many people you like.










Ogarnął go lekki niepokój, kiedy zobaczył leżącą pod wodą Christine, zwłaszcza po tym czego ostatnio się dowiedział. Usiadł przy wannie i delikatnie musnął jej kolano. Wynurzyła się natychmiast łapiąc głośno oddech.
Gavin: Wszystko w porządku?
Chris: Tak…
Gavin: Jak się czujesz?
Chris: Trochę lepiej.
Ściągnął bokserki i nie pytając się o zdanie wszedł do wanny.
Chris: Umm… trochę mi głupio… bo niewiele pamiętam z wczorajszego wieczoru.
Gavin: Wcale się nie dziwię. Słaniałaś się z nóg, a przecież wcale tak dużo nie wypiłaś.
Przyciągnął ją do siebie bliżej, bo uznał, że dzielący ich dystans był zdecydowanie zbyt duży.
Chris: Więc jak to się stało, że wylądowałam u Ciebie?
Gavin: Zapakowałem Ciebie do taksówki z zamiarem odwiezienia do Studio… ale podczas drogi mamrotałaś, że jest Ci niedobrze, więc uznałem, że bliżej będzie do mnie… to wszystko.
Chris: Byłam grzeczna czy coś przede mną ukrywasz?
Gavin: Grzeczna jak aniołek.
Chris: Mimo wszystko źle się z tym czuję, wyobrażałam sobie ten wieczór zupełnie inaczej…
Gavin: Hmmm… nic straconego, udawajmy że jest wieczór… od czego zaczniemy?
Nie dał jej szansy odpowiedzieć, bo ich usta spotkały się w intensywnym pocałunku. Tak dobrze smakował, że wpiła się zachłannie, napierając na niego całym swoim ciałem. Dosiadła go okrakiem, oplatając w talii nogami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Westchnęła tylko głęboko, kiedy poczuła go w środku.
Ogarnął go lekki niepokój, kiedy zobaczył leżącą pod wodą Christine, zwłaszcza po tym czego ostatnio się dowiedział. Usiadł przy wannie i delikatnie musnął jej kolano. Wynurzyła się natychmiast łapiąc głośno oddech.
Gavin: Wszystko w porządku?
Chris: Tak…
Gavin: Jak się czujesz?
Chris: Trochę lepiej.
Ściągnął bokserki i nie pytając się o zdanie wszedł do wanny.
Chris: Umm… trochę mi głupio… bo niewiele pamiętam z wczorajszego wieczoru.
Gavin: Wcale się nie dziwię. Słaniałaś się z nóg, a przecież wcale tak dużo nie wypiłaś.
Przyciągnął ją do siebie bliżej, bo uznał, że dzielący ich dystans był zdecydowanie zbyt duży.
Chris: Więc jak to się stało, że wylądowałam u Ciebie?
Gavin: Zapakowałem Ciebie do taksówki z zamiarem odwiezienia do Studio… ale podczas drogi mamrotałaś, że jest Ci niedobrze, więc uznałem, że bliżej będzie do mnie… to wszystko.
Chris: Byłam grzeczna czy coś przede mną ukrywasz?
Gavin: Grzeczna jak aniołek.
Chris: Mimo wszystko źle się z tym czuję, wyobrażałam sobie ten wieczór zupełnie inaczej…
Gavin: Hmmm… nic straconego, udawajmy że jest wieczór… od czego zaczniemy?
Nie dał jej szansy odpowiedzieć, bo ich usta spotkały się w intensywnym pocałunku. Tak dobrze smakował, że wpiła się zachłannie, napierając na niego całym swoim ciałem. Dosiadła go okrakiem, oplatając w talii nogami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Westchnęła tylko głęboko, kiedy poczuła go w środku.





























































